Dwa miesiące temu Barbara Mróz-Gorgoń podała się do dymisji po wybuchu afery związanej z raportem, którego była autorką. Dokument zawierał niezliczoną liczbę błędów i treści wygenerowanych przez sztuczną inteligencję. W sprawę zaangażowała się prokuratura, która dziś prowadzi śledztwo w sprawie projektu, którym kierowała. Mimo to promowana przez Tuska ekspertka wystąpi w piątek na Europejskim Forum Nowych Idei w Sopocie. Temat panelu? „Jak promować Markę Polska”. Nie, to nie jest żart.
Barbara Mróz-Gorgoń znów pokaże, jak się promuje Polskę
Mówi się, że nieważne, jak upadasz, ważne, jak się podnosisz. W przypadku Barbary Mróz-Gorgoń możemy mówić bardziej o umiejętności chowania głowy w piasek, gdy robi się gorąco, i umywania rąk od odpowiedzialności za popełnione błędy. Teraz niesławna ekspertka od kształtowania marki, którą do tej roli namaścił sam Donald Tusk, powraca na estradę i chce się na niej pojawić jak gdyby nigdy nic.
Ogłoszono bowiem, że będzie jednym z prelegentów podczas Europejskiego Forum Nowych Idei (EFNI), czyli corocznej konferencji, której organizatorem jest Konfederacja Lewiatan, jedna z największych organizacji pracodawców w Polsce. W tym roku w Sopocie na tym wydarzeniu pojawią się m.in. premier Donald Tusk, wicepremierzy Władysław Kosiniak-Kamysz i Krzysztof Gawkowski oraz kilku ministrów, w tym Waldemar Żurek.
W piątek 16 października o 8:30 w Grand Pavilonie rozpocznie się panel zatytułowany „Jak promować Markę Polska”, w którym uczestniczyć będzie właśnie Barbara Mróz-Gorgoń. W agendzie wydarzenia jest ona podpisana jako „była pełnomocniczka rządu ds. promocji marki Polska”. O tym, dlaczego jest „byłą”, organizatorzy już nie wspominają.
Kto zaprosił Mróz-Gorgoń na EFNI?
Za zaproszeniem stoi Henryka Bochniarz, przewodnicząca rady programowej EFNI i była prezes Konfederacji Lewiatan. Bochniarz również weźmie udział w panelu. To zresztą ona wcześniej podsunęła Tuskowi kandydaturę Mróz-Gorgoń na pełnomocniczkę rządu. Zapytana przez Wirtualne Media, dlaczego zdecydowała się zaprosić skompromitowaną ekspertkę, odpowiedziała krótko.
„Nie unikamy żadnych tematów, jeśli rozmowa o nich jest przedmiotem debaty publicznej”
– Henryka Bochniarz, przewodnicząca rady programowej EFNI, dla Wirtualnych Mediów
Trudno się nie zgodzić, bowiem raport Mróz-Gorgoń zdecydowanie był przedmiotem debaty publicznej. Tyle że głównie jako przykład tego, jak nie należy promować Polski.
Na czym polegała afera z raportem?
Kariera Barbary Mróz-Gorgoń na szczeblach rządowych trwała stosunkowo krótko. 29 lipca br. Donald Tusk powołał ją na pełnomocniczkę rządu ds. promocji marki Polska. Chwalił ją wtedy jako „najwybitniejszą w Polsce specjalistkę od kształtowania marki”. Niespełna miesiąc później, 20 sierpnia, Sebastian Meitz z Instytutu Sobieskiego wypunktował błędy w raporcie „Polaków portret własny”, którego była autorką i kierowniczką merytoryczną.
Cały projekt kosztował 179 738,19 zł (była to dotacja z Ministerstwa Sportu i Turystyki). Natomiast sama Barbara Mróz-Gorgoń jako podwykonawca dostała dwie faktury po 30 tys. zł brutto, czyli łącznie 60 tys. zł brutto. Lista wychwyconych błędów była długa. Z raportu można było się dowiedzieć, że Katowice leżą na północy Polski. Były w nim też puste przypisy i kuriozalne sformułowania w rodzaju „naturalnej chlebowości”.
Przeprowadzone analizy wskazywały potem, że duża część tekstu została wygenerowana przez sztuczną inteligencję, czego nikt już nie sprawdził. Sama autorka przyznała, że przy pracy faktycznie korzystano z narzędzi AI. Dzień później, 21 sierpnia, Mróz-Gorgoń podała się do dymisji. Nie odniosła się jednak do zarzutów merytorycznych, tylko do reakcji internautów. Stwierdziła, że padła ofiarą niewyobrażalnego hejtu i usunęła się w cień.
Na początku października była pełnomocniczka przerwała jednak milczenie i udzieliła wywiadu w programie „Czarno na białym” w TVN24. Jak się okazało, przez ponad miesiąc nie zebrała się na jakąkolwiek refleksję i pokorę, bowiem przekonywała, że raport był brudnopisem, który „omyłkowo” wysłała. Swoją sytuację porównała zaś do losu przestępców.
„Płacę dzisiaj cenę, myślę taką, jakiej żaden bandyta w tym kraju nie zapłacił”
– Barbara Mróz-Gorgoń w programie „Czarno na białym” w TVN24
Co ze śledztwem w sprawie Mróz-Gorgoń?
Sprawa nie skończyła się jednak na dymisji. Do akcji wkroczyła Prokuratura Okręgowa w Warszawie, która wszczęła śledztwo dotyczące kontrowersyjnego raportu. Śledczy sprawdzają, czy pieniądze, które zostały przeznaczone na projekt, nie zostały wyłudzone przez przedstawienie nierzetelnej dokumentacji i wprowadzenie ministerstwa w błąd.
17 września policjanci z Wrocławia przeszukali m.in. nieruchomość należącą do Mróz-Gorgoń i zabezpieczyli dokumenty oraz nośniki danych. Postępowanie jest na wczesnym etapie i nikomu nie przedstawiono dotąd zarzutów. Minister nauki Marcin Kulasek przekazał też, że Mróz-Gorgoń poprosiła swoją uczelnię, czyli Uniwersytet Ekonomiczny we Wrocławiu, o roczny urlop zdrowotny. Mimo to była pełnomocniczka już teraz wraca na konferencyjną scenę, by uczyć innych, jak dbać o dobry wizerunek kraju.
Kto następny? Może Kołodziejczak o szacunku do kobiet
Skoro autorka raportu z „chlebowością” może prowadzić panel o promocji Polski, to w zasadzie wszystko jest możliwe. Idąc tym tropem, na przyszłorocznym EFNI moglibyśmy zobaczyć Michała Kołodziejczaka z wykładem o zdrowym stylu życia i o tym, jak należy traktować kobiety.
Przypomnijmy, że byłe współpracownice posła KO, w tym jego była partnerka, oskarżają go o przemoc, groźby, poniżanie i namawianie do zażywania narkotyków. Kołodziejczak odrzuca te zarzuty i nazywa je pomówieniami, a sam złożył zawiadomienie do prokuratury. Na razie jednak w programie EFNI go nie ma. Może organizatorzy uznali, że na jego „temat debaty publicznej” jest jeszcze za wcześnie?



