Gorzki smak rzeczywistości

3 min. czytania

Zbigniew Żmigrodzki

21 maja 2016 r.

3 min. czytania

Zbigniew Żmigrodzki

21 maja 2016 r.

Komentarz Redakcji „Naszej Polski”

Zbigniew Żmigrodzki w felietonie „Gorzki smak rzeczywistości” z 21 maja 2016 r. analizuje pierwsze pół roku po porażce wyborczej Platformy Obywatelskiej z 25 października 2015 r. Publicysta pokazuje, jak wywodząca się z Unii Demokratycznej i Unii Wolności PO w latach 2007-2015 „opanowała państwo”: urzędy, samorządy, niemal wszystkie stanowiska kierownicze. Autor przypomina praktyki autorytarne rządów PO – używanie policji do rozganiania manifestacji górników, obrońców Krzyża na Krakowskim Przedmieściu i innych protestów cywilnych. Żmigrodzki wskazuje, że dziś elity PO nie mogą pogodzić się z utratą władzy i próbują wywołać rozruchy, zachwianie budżetu państwa, obalenie rządu Zjednoczonej Prawicy i doprowadzenie do przyspieszonych wyborów. Felieton wpisuje się w polską dyskusję o postawie parlamentarnej opozycji w pierwszym roku rządów PiS i o roli Komitetu Obrony Demokracji.

Większość Polaków przyjęła porażkę wyborczą „Platformy Obywatelskiej” z radością i nadzieją na lepszą przyszłość.Partia, wywodząca się z „Unii Demokratycznej” i „Unii Wolności”, nie tylko opanowała w ciągu ostatnich lat państwo: urzędy, samorządy, niemal wszystkie stanowiska kierownicze, ale zaprezentowała w codziennych metodach rządzenia pełny autorytaryzm, nie cofając się przed wysyłaniem policji do walki z górnikami, manifestantami czy obrońcami Krzyża na Krakowskim Przedmieściu w 2010 roku.

Rządy „Platformy”, kontynuując równie fatalne poprzednie – SLD, AWS, UW z udziałem PSL, zdemolowały polski przemysł: doszło do upadku znacznej części zakładów pracy, inne za bezcen sprzedano cudzoziemcom. Skutkiem było masowe bezrobocie. Realizując założenia liberalizmu laicyzującego podjęto wszechstronną eliminację elementów religijnych z życia publicznego, środki przekazu i życie kulturalne nasycono amoralnymi tendencjami. Szkołę oraz wychowanie dzieci i młodzieży pozbawiono niezbędnej dyscypliny i zasad etycznych, według hasła „róbta, co chceta”. Od komunizmu przejęto dyrektywę „politycznej poprawności” w zachowaniu, postępowaniu, myśleniu, twórczości literackiej i artystycznej, w inicjatywach wydawniczych, księgarstwie i bibliotekarstwie –we wszelkim działaniu na publicznej scenie. Ta „poprawność” oznacza zgodność z narzucaną społeczeństwu ideologią i ma na celu stłumienie swobody myśli oraz niezależności od dyktatu rządzących. Aby ułatwić realizację osławionego postulatu: „władzy raz zdobytej nie oddamy nigdy”… Tym sposobem człowiek sam sobie nakłada cenzurę; umacniają go w tym: „poprawnie” nastrojone środki przekazu, obsadzone „swoimi ludźmi”, otoczenie, szkoły, uczelnie. Na „niepoprawnych” czekają sankcje – wykluczenie z części zawodów, brak dostępu do kierowniczych stanowisk, dyskryminacja pod różnymi względami. Kontynuujący metody stosowane przez komunistów lewicujący liberałowie opanowali tę „sztukę” w znakomitym stopniu, czego dowiodły lata 2008 – 2015. Gdy ponieśli porażkę w wyborach, czego się absolutnie nie spodziewali, ruszyli do zajadłego ataku na zwycięską partię i utworzony przez nią rząd, sięgając po wsparcie za granicę – do Niemiec i sterowanej przez nie Unii Europejskiej, rządzonej przez ludzi lewicy. Ni stąd, ni zowąd wyłoniła się wspierająca ich osobliwa partia „Nowoczesna”, uformowano podejrzany „Komitet Obrony Demokracji” ( w istocie – obrony własnych interesów przez liberalne lewactwo). Do owego komitetu dołączyły ruchy antymoralno-antyreligijne: homoseksualiści, lesbijki i podobne towarzystwo, aby wspólnie demonstrować i szerzyć chaos. Dodatkowym czynnikiem aktywizującym agresję opozycji stał się fakt, że na obecnie rządzącą formację polityczną składają się w dużej części ludzie religijni, akceptujący wartość religii oraz jej prawo do istnienia w życiu publicznym, a to właśnie różowo-czerwonemu bractwu najbardziej wadzi. Wzniecać rozruchy, spowodować zachwianie budżetu państwa, zaszkodzić, jak tylko się da. Obalić rząd, doprowadzić do nowych wyborów, w których ten „związek bratni” zwycięży.

Zapraszamy do działu Felietony…

Zbigniew Żmigrodzki

Napisane przez

Cykl

Osoby

Tagi

Udostępnij
Najnowsze

Armia zawodowa czy poborowa? Polski dylemat obronny

Byłem pod Trybunałem Konstytucyjnym. Tego rządzący nie chcą zobaczyć

Żelazna Dama polskiej polityki

Rozwój Plus pod progiem. Ile mandatów prawica traci przez rozłam w PiS

Bolek bez długopisu. Jak prokuratura obroniła Wałęsę, robiąc z niego człowieka, który nie pisał

Amerykanie zostają na dłużej. Co Polska oddaje w zamian

Rażące błędy, podejrzenie o plagiat i „przypisy z przyszłości”. Ekspert miażdży doktorat Jakuba Wiecha

Pokój uśpił czujność. Polska płaci dziś cenę wieloletnich zaniedbań w obronności

Inne kategorie

Czytaj także