W styczniu 2022 roku do prokuratury trafiło postępowanie w sprawie byłego szefa jednej z kluczowych instytucji nadzorujących rynek farmaceutyczny w Polsce. Zarzuty są poważne – od kwestii zawodowych po jeden z najcięższych w polskim Kodeksie karnym: posiadanie pornografii dziecięcej. Sprawa stawia pytanie o jakość weryfikacji osób powoływanych na najwyższe stanowiska państwowe oraz o to, jakie mechanizmy kontroli wewnętrznej zawiodły, jeśli rzeczywistość okazała się tak odległa od oficjalnego CV.
Zbigniew N., były Główny Inspektor Farmaceutyczny został oskarżony przez Prokuraturę Regionalną w Katowicach o niedopełnienie obowiązków, przekroczenie uprawnień i posiadanie materiałów pornograficznych z udziałem dzieci.
Zbigniew N. został przez Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymany w październiku 2020 roku. Nie spędził za kratami dużo czasu, wyszedł za poręczeniem majątkowym w wysokości 300 tysięcy złotych. Zarzucano mu niedopełnienie obowiązków i przekroczenie uprawnień w związku z decyzjami administracyjnymi dotyczącymi jednej z warszawskich hurtowni farmaceutycznych.
Przeczytaj również: Walczył z pedofilią, sam usłyszał zarzuty gwałtów. Wśród ofiar Polka – i to jej grozi deportacja
Sprawdź także: Wyciek danych żołnierzy z Zegrza. PESEL-e 392 wojskowych na ogólnodostępnym dysku
Więcej na ten temat w tekście: Lex szarlatan coraz bliżej. Milion złotych kary za pseudomedycynę
– Do niniejszych działań miał namawiać podejrzanego przedsiębiorca związany z osobami zarządzającymi hurtownią farmaceutyczną, któremu przedstawiono zarzut podżegania Zbigniewa N. do występku urzędniczego. W związku z ujawnionymi nieprawidłowościami w mieszkaniu prywatnym podejrzanego Zbigniewa N. oraz w jego gabinecie w siedzibie GIF, na nośnikach danych i laptopie służbowym ujawniono treści pornograficzne w udziałem osób małoletnich, do których podejrzany m.in. uzyskiwał dostęp za pomocą internetu. W związku z takimi ustaleniami Zbigniewowi N. przedstawiono również zarzut z art. 202 par. 4a k.k. – powiedziała TVP Agnieszka Wichary, rzeczniczka Prokuratury Regionalnej w Katowicach.
Byłemu Głównemu Inspektorowi Farmaceutycznemu grozi do 10 lat pozbawienia wolności. Zbigniew N. w 2016 roku został doceniony przez redakcję „Pulsu Medycyny” i zajął dziewiąte miejsce na liście stu najbardziej wpływowych osób w polskiej medycynie.
Najczęstsze pytania o sprawę byłego Głównego Inspektora Farmaceutycznego
Czym zajmuje się Główny Inspektorat Farmaceutyczny?
Główny Inspektorat Farmaceutyczny (GIF) to centralny organ administracji rządowej w Polsce odpowiedzialny za nadzór nad rynkiem leków, hurtowniami farmaceutycznymi i obrotem produktami leczniczymi. GIF kontroluje legalność dystrybucji, walczy z nielegalnym wywozem leków, prowadzi rejestr produktów leczniczych. Na czele instytucji stoi Główny Inspektor Farmaceutyczny – powoływany przez Prezesa Rady Ministrów.
Co dokładnie zarzuca prokuratura?
Lista zarzutów obejmuje kilka kategorii. Najpoważniejszy z punktu widzenia społecznego – posiadanie treści o charakterze pornograficznym z udziałem małoletnich (art. 202 §4a Kodeksu karnego). Pozostałe dotyczą obszaru zawodowego i są przedmiotem osobnych postępowań prowadzonych przez prokuraturę. Każdy z zarzutów obowiązuje domniemanie niewinności – do prawomocnego wyroku sądu osoba pozostaje formalnie niewinną.
Jakie są maksymalne kary za posiadanie pornografii dziecięcej w Polsce?
Polski Kodeks karny w art. 202 § 4a przewiduje karę pozbawienia wolności za posiadanie treści pornograficznych z udziałem małoletniego – w przypadku małoletniego poniżej 15 lat ustawodawca w ostatnich latach systematycznie podwyższał górną granicę kary, kierując ją w stronę zbrodni katalogu poważnych. Wyższe kary obowiązują dla osób, które te treści produkowały lub rozpowszechniały (art. 202 § 3 i § 4). W przypadku osób publicznych, byłych urzędników wysokiego szczebla, sprawa nabiera dodatkowego wymiaru reputacyjnego – niezależnie od finalnego wyroku.
Jak wygląda procedura weryfikacji kandydatów na takie stanowiska?
Powołanie na stanowisko centralnego organu administracji rządowej w Polsce wymaga teoretycznie kompleksowej weryfikacji: CV, oświadczenia majątkowe, niekaralność (z Krajowego Rejestru Karnego), niekiedy badania psychologiczne. Sprawa byłego GIF wzbudza pytanie o szczelność tego systemu – jeśli osoba o określonym profilu obejmowała funkcję, oznacza to, że albo zachowania były nieujawnione w czasie obejmowania funkcji, albo procedury sprawdzające nie wykryły ich. Oba scenariusze są problematyczne instytucjonalnie.
Co się dzieje z osobą publiczną oskarżoną o takie czyny?
Praktyka polska zakłada zwykle natychmiastową rezygnację albo dymisję ze sprawowanej funkcji – co w opisywanej sprawie nastąpiło wcześniej, na etapie przedoskarżeniowym. Postępowanie sądowe może trwać miesiące lub lata. Niezależnie od finalnego wyroku, kariera zawodowa w sektorze publicznym praktycznie się kończy – nawet w razie uniewinnienia stygmat społeczny pozostaje.
Sprawa stawia pytania systemowe
Każda taka sprawa, niezależnie od ostatecznego wyroku sądowego, jest dla polskiego państwa lustrem, w którym widać jakość mechanizmów selekcji kadr. Niekaralność potwierdzona dokumentem to standard formalny – który nie wystarcza, jeśli czyny pozostają niewykryte w czasie sprawdzania. Pytanie nie brzmi „czy konkretna osoba jest winna”, bo na to odpowie sąd. Brzmi: czy państwo, powołując kogoś na funkcję dającą wpływ na zdrowie milionów obywateli, sprawdza go z należytą starannością. Sprawy tego typu są argumentem za reformą procedur, a nie za atakami medialnymi na konkretne osoby – które, dopóki nie zapadnie prawomocny wyrok, korzystają z domniemania niewinności gwarantowanego konstytucją.





