„Jesteście głupcami. Nie potrafiliście tego dokonać” – w takich słowach Lech Wałęsa zwrócił się do swoich krytyków w nagraniu, które opublikował po umorzeniu śledztwa w sprawie teczek TW „Bolka”. Prokuratura umorzyła sprawę fałszywych zeznań m.in. dlatego, że w latach 70. miał być „wtórnym analfabetą”. Były prezydent nie tylko nie poczuł się tym urażony, ale sam również zaczął nazywać siebie analfabetą, który „pokojowo” obalił komunizm. Nagranie ma już kilka tygodni, ale Wałęsa nie zwalnia tempa. Ostatnio wziął się za pouczanie wyborców z Krakowa, którzy jego zdaniem „utrudniają rządzenie” premierowi Tuskowi.
Dlaczego prokuratura umorzyła sprawę Wałęsy?
24 września Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła śledztwo przeciwko Lechowi Wałęsie. Sprawa dotyczyła jego zeznań z 13 kwietnia 2016 r., które składał w IPN. Wałęsa zaprzeczył wtedy, że sporządzał i podpisywał dokumenty z teczek tajnego współpracownika SB o pseudonimie „Bolek”, które odnaleziono w domu gen. Czesława Kiszczaka. Chodziło m.in. o zobowiązanie do współpracy i kilkadziesiąt podpisów, głównie na pokwitowaniach odbioru pieniędzy. W listopadzie 2023 r. prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia dotyczący tej sprawy, natomiast w czerwcu 2024 r. sąd zwrócił sprawę do uzupełnienia.
Teraz śledczy uznali, że „brak jest pewnych podstaw do uznania, że Lech Wałęsa jest autorem dokumentów ujawnionych w teczkach Kiszczaka”. Jak wyjaśniono, biegli nie dysponowali odpowiednim materiałem porównawczym. Najwięcej emocji wzbudziła jednak inna kwestia. Według świadków Wałęsa w latach 70. był „wtórnym analfabetą”, ponieważ nie posługiwał się pismem i słabo czytał, a dokumenty, które podpisywał jako przewodniczący „Solidarności”, tak naprawdę mieli pisać inni.
Całą sprawę w dość ironicznym tonie skomentował historyk Sławomir Cenckiewicz, od lat badający sprawę „Bolka”. W opublikowanym na X wpisie stwierdził, że szkoda tylko, że prokuratorom nie udało się ustalić, kiedy dokładnie Wałęsa przestał być analfabetą.
Co Wałęsa powiedział w nagraniu?
Były prezydent postanowił nie przyjmować z pokorą komentarzy, które posypały się po dość kontrowersyjnej decyzji prokuratury. Już 27 września opublikował nagranie, w którym mówił o „analfabetycznym debilizmie”, ale szybko je usunął. Następnego dnia rano wrzucił na Facebooka nowy film, w którym ostro zaatakował krytyków.
„Mogliście tego dokonać, mądrale. Wstydźcie się przed całym światem. Dokonał tego analfabeta, jak mnie nazywacie. Pokojowo”
– Lech Wałęsa, nagranie na Facebooku, 28 września 2026 r.
Wałęsa przekonywał, że robi to tylko dlatego, że „został zmuszony”, bowiem „mądrale” próbują go obrażać i zawstydzać. Jego zdaniem krytycy, „gdyby mieli za grosz mądrości”, to zauważyliby, że ubliżają sobie, a nie jemu. Przypomniał, że Polska od końca wojny próbowała „skończyć z komunizmem i urwać się Sowietom”, a przecież każdy miał „równą szansę”, by być na jego miejscu. Pod koniec nagrania nie przebierał w słowach.
„Dlatego przestańcie się ośmieszać wobec całego świata. Jesteście głupcami, nie potrafiliście tego dokonać. Jak wy wyglądacie? Zejdźcie z tej drogi, nie jesteście w stanie zmienić faktów”
– Lech Wałęsa, nagranie na Facebooku, 28 września 2026 r.
Trudno nie dostrzec w tym miejscu pewnego paradoksu. Wałęsa, który przez lata kategorycznie zaprzeczał, że podpisywał donosy i pokwitowania, teraz sam chętnie przyjmuje łatkę analfabety. Ta sama łatka posłużyła prokuraturze do uzasadnienia, dlaczego nie można mu przypisać autorstwa dokumentów „Bolka”. Umorzenie śledztwa karnego nie przesądza, że oskarżenia o bycie przez niego współpracownikiem SB są nieprawdziwe. Oznacza to jedynie, że według prokuratury nie ma pewnych dowodów na to, że Wałęsa skłamał przed IPN.
Co Wałęsa napisał po wyborach w Krakowie?
Kilka tygodni później były prezydent znów zrobił wokół siebie zamieszanie, tym razem z powodu bieżących wydarzeń. 11 października w Krakowie odbyła się druga tura przedterminowych wyborów na prezydenta miasta, które zaplanowano po tym, jak mieszkańcy odwołali Aleksandra Miszalskiego z KO w majowym referendum. Wygrał Łukasz Gibała, który zdobył 62,12 proc. głosów. Popierana przez KO i PSL senator Monika Piątkowska uzyskała 37,88 proc., a frekwencja wyniosła 44,27 proc. Dla obozu rządzącego była to bolesna porażka.
Wałęsa nie pogratulował zwycięzcy. Zamiast tego 12 października opublikował na Facebooku krótki wpis, w którym zrugał mieszkańców Krakowa.
„Po wyborach w Krakowie. Pragnę zauważyć, rodacy z Krakowa skutecznie utrudniacie rządzenie wspaniałemu Premierowi Tuskowi. Niezależnie od małych racji”
– Lech Wałęsa, wpis na Facebooku, 12 października 2026 r.
Były prezydent, który przez lata przedstawiał się jako obrońca demokracji, tym razem wypominał wyborcom, że w demokratycznym głosowaniu wybrali nie tego kandydata, którego popierał premier.
Jak internauci zareagowali na wpis Wałęsy?
Wpis błyskawicznie stał się memem. Internauci wyśmiewali zarówno jego oryginalną treść, jak i literówki w słowach „Kochni” i „Premiwrowi”. Jeden z komentujących poprosił o tłumaczenie „z prezydenckiego, albo elektryckiego na język polski”, a inny radził: „Proszę wyłączyć internet i nie ośmieszać się więcej”.
Krótko i celnie ponownie podsumował to Sławomir Cenckiewicz.
„Przekonała mnie Żywa Legenda, że wybory w Krakowie mają znaczenie dla całego kraju”
– Sławomir Cenckiewicz, historyk, wpis na X



