Łukasz Gibała wygrał wybory na prezydenta Krakowa i odebrał KO fotel prezydenta w jednym z największych miast Polski. Prawicowe media świętują porażkę kandydatki Donalda Tuska, z tym że ich euforia przysłania im istotne fakty. Nowy prezydent Krakowa to były poseł Platformy i Ruchu Palikota, zwolennik prawa do aborcji, małżeństw jednopłciowych i wyprowadzenia religii ze szkół. Osiem lat temu porównywał PiS do skrajnej prawicy w Szwecji. Czy więc sama przegrana KO wystarczy, by mówić o zwycięstwie prawicy?
Ile głosów zdobył Łukasz Gibała w drugiej turze?
Państwowa Komisja Wyborcza w nocy z niedzieli na poniedziałek opublikowała dane ze wszystkich 454 obwodów głosowania. Według oficjalnych wyników Łukasz Gibała zdobył 62,12 proc. głosów, czyli 161 184. Popierana przez KO i PSL senator Monika Piątkowska uzyskała 37,88 proc. (98 306 głosów). Frekwencja wyniosła 44,27 proc.
W pierwszej turze, która odbyła się 27 września, Gibała dostał 36,38 proc., a Piątkowska 29,91 proc. Trzeci był Michał Drewnicki z PiS (17,50 proc.), a czwarta Aleksandra Owca z Razem (6,91 proc.). Dalej uplasowali się Daria Gosek-Popiołek z Lewicy (4,81 proc.), Michał Klimek z Konfederacji Korony Polskiej (4,11 proc.) i Sławomir Pietrzyk z Socjaldemokracji Polskiej (0,37 proc.). Frekwencja wyniosła wtedy 43,50 proc.
Przedterminowe wybory były skutkiem referendum z 24 maja. Krakowianie odwołali w nim wówczas Aleksandra Miszalskiego z KO.
Co Łukasz Gibała zrobił dzień po wygranej?
Nowy prezydent nie czekał na zaprzysiężenie i już w poniedziałkowy poranek można było zobaczyć go na krakowskich ulicach. Już po godz. 6 w poniedziałek można było go spotkać na Rondzie Mogilskim. Gibała rozdawał obwarzanki, dziękował za głosy i rozmawiał z dziennikarzami.
Dzisiaj obudziliśmy się w mieście, gdzie nie partie polityczne, nie politycy z Warszawy, ale to mieszkańcy są wreszcie najważniejsi.
Łukasz Gibała, prezydent elekt Krakowa, 12 października 2026 r.
Ponadto nazwał datę 11 października historyczną, ponieważ wtedy, jak stwierdził, „Krakowianie odzyskali swoje miasto”. Był również pytany o współpracę z radą miasta, w której większość głosów stanowi klub KO. Gibała odpowiedział, że chciałby wierzyć w radnych stawiających dobro Krakowa ponad partyjny interes. Dodał jednak, że jego obóz ma „gdzieś z tyłu głowy plan B, czy C”. Ujawnił również, jakie będą jego pierwsze decyzje jako nowego prezydenta. Zapowiedział ochronę Doliny Prądnika oraz przywrócenie poprzednich taryf dotyczących komunikacji miejskiej, w tym biletu 20-minutowego.
Dlaczego prawica cieszy się z wygranej Gibały?
Radość po prawej stronie wynika przede wszystkim z jednej kwestii. Chodzi o przegraną kandydatki obozu Donalda Tuska w drugim co do wielkości mieście w Polsce. Zauważmy, że Kraków przez lata był rządzony przez prezydentów związanych z PO, natomiast teraz wymknął się spod kontroli Koalicji Obywatelskiej. Część polityków prawicy uznała to więc za zapowiedź odwrócenia trendu w całym kraju.
Z porażki kandydatki Donalda Tuska cieszyła się m.in. była premier Beata Szydło.
Wynik z Krakowa skomentowali w mediach społecznościowych także Robert Winnicki i Rafał Bochenek.
Nie bylibyśmy jednak tacy pewni, czy to już aby na pewno odpowiedni moment na otwieranie szampana. Porażka KO wcale nie oznacza automatycznie sukcesu prawicy. Wystarczy bowiem przyjrzeć się temu, co zwycięzca mówił o sobie przez ostatnie lata.
Czy Łukasz Gibała jest bliższy prawicy niż kandydatka KO?
Sam polityk określa się jako liberał „zarówno w kwestiach gospodarczych, jak i światopoglądowych”. Jego wypowiedzi nie pozostawiają zatem wątpliwości, po której stronie sporu obyczajowego stoi. Opisywaliśmy je szczegółowo w tekście o tym, że Gibała popiera małżeństwa jednopłciowe, prawo do aborcji i chce usunięcia religii ze szkół.
W sprawie aborcji Gibała w debacie Onetu w kwietniu 2024 r. stwierdził, że „to zawsze powinna być decyzja matki”. Zapowiedział wówczas również projekt całodobowego centrum profilaktyki, w którym pracowaliby wyłącznie lekarze niekorzystający z klauzuli sumienia. Ponadto opowiada się za wyprowadzeniem lekcji religii ze szkół do salek katechetycznych i deklaruje, że państwo „powinno być świeckie”. Z kolei o metropolicie krakowskim abp. Marku Jędraszewskim mówił, że ten często wyraża „poglądy obrażające ludzi”.
Tydzień przed drugą turą, w „Faktach po Faktach” TVN24, zapowiedział natomiast, że będzie transkrybował zagraniczne akty małżeństw osób tej samej płci. Na pytanie, czy jest za małżeństwami jednopłciowymi, odpowiedział krótko: „Tak”. To szczególnie istotna deklaracja w czasie, gdy rząd Tuska wprowadza kolejne ułatwienia dla związków jednopłciowych.
Co więcej, w 2012 r. Gibała przeszedł z PO do Ruchu Palikota. Przyznawał wtedy, że w sprawach społecznych zgadza się z jego programem „w 90 proc.”, w tym z depenalizacją posiadania marihuany, legalizacją związków partnerskich i refundacją in vitro. Dziś do tego okresu wraca jednak niechętnie.
Czy krakowianie wybierali między dżumą a cholerą?
Właśnie tak ocenił drugą turę poseł Konfederacji Witold Tumanowicz w niedawnej rozmowie z „Naszą Polską”. Jego zdaniem w tych wyborach nie było dobrej opcji dla kogoś o prawicowych poglądach.
To jest wybór między lewą a bardziej lewą stroną, więc generalnie dobrego wyboru tu nie ma.
Witold Tumanowicz, poseł Konfederacji, w rozmowie z „Naszą Polską”, 9 października 2026 r.
Tumanowicz zachęcał również prawicowych krakowian, by w niedzielę zostali w domu. Zapytany, co zrobić w zamian, odpowiedział: „Pójść do kina”. Tłumaczył, że im niższa frekwencja, tym łatwiej będzie później zorganizować referendum odwoławcze. O samym Gibale mówił z kolei, że zbudowanie wizerunku kogoś zupełnie nowego w polityce to „majstersztyk”, ale w rzeczywistości wciąż chodzi o polityka z Platformy i Ruchu Palikota.
Zauważmy, że ta kwestia ma również konkretne podstawy w przepisach. Referendum w sprawie odwołania prezydenta miasta jest ważne, jeśli weźmie w nim udział co najmniej 3/5 liczby osób, które głosowały przy jego wyborze. Przy frekwencji 44,27 proc. próg wyniesie więc około 26,6 proc. uprawnionych. Przykład działania tego mechanizmu widzieliśmy ostatnio w Warszawie, gdy ruszyła zbiórka podpisów pod referendum w sprawie odwołania Trzaskowskiego.
Kim jest Łukasz Gibała?
Łukasz Gibała urodził się 10 września 1977 r. w Krakowie i ma 49 lat. Wychowywał się na Prądniku Czerwonym. Ukończył X Liceum Ogólnokształcące w Krakowie, a następnie filozofię na Uniwersytecie Jagiellońskim (2001). Odbył też roczny pobyt naukowy na University of Notre Dame w USA. W 2007 r. obronił na UJ doktorat z filozofii, a w latach 2002-2006 pracował jako asystent na Wydziale Filozoficznym.
Pochodzi z zamożnej rodziny przedsiębiorców. W rozmowie z TVN24 sam przyznał, że miał szczęście urodzić się w bogatej rodzinie. Był związany z firmami ojca, Leszka Gibały, a także współzakładał firmy z branży IT i turystycznej.
W 2015 r. założył spółkę Duktor, produkującą m.in. filament do drukarek 3D. Spółka zadłużyła się u firmy ojca na 200 mln zł, a jeśli dodać do tego odsetki, to dług ten wyniósł łącznie 230 mln zł. Gibała rozliczył go jednak, przekazując ojcu swoje udziały. Po przekazaniu udziałów spółka (już należąca do ojca) miała dalej finansować stowarzyszenie Gibały. To właśnie z tych pieniędzy w praktyce sfinansowano kampanię referendalną. Stowarzyszenie Kraków dla Mieszkańców pokryło około 95 proc. z 1,97 mln zł kosztów kampanii. Dziś Gibała deklaruje, że nie prowadzi żadnej firmy.
Jaką karierę polityczną zrobił Łukasz Gibała?
Polityczną drogę zaczynał w Platformie Obywatelskiej, do której należał w latach 2004-2012. W 2006 r. został radnym sejmiku małopolskiego, a w 2007 i 2011 r. zdobywał mandat poselski z list PO. W latach 2010-2012 kierował krakowskimi strukturami partii. W 2012 r. przeszedł do Ruchu Palikota, później Twojego Ruchu, gdzie zasiadał we władzach partii.
Od 2014 r. jest bezpartyjny. Zbudował własne zaplecze, czyli stowarzyszenie Logiczna Alternatywa, przekształcone później w Kraków dla Mieszkańców. O fotel prezydenta Krakowa ubiegał się czterokrotnie. W 2014 r. zajął trzecie miejsce (11,16 proc.), w 2018 r. również trzecie (17,14 proc.), a w 2024 r. przegrał w drugiej turze z Miszalskim (48,96 proc.). Od 2018 r. jest radnym miasta i przewodniczącym klubu Kraków dla Mieszkańców.
Jako poseł przypisuje sobie m.in. zabieganie o 529 mln zł na wschodnią obwodnicę Krakowa i działania na rzecz przepisów antysmogowych. Jako lider Krakowa dla Mieszkańców podkreśla natomiast pomoc prawną dla ponad 20 tys. osób oraz walkę o tereny zielone, w tym o Las Borkowski i użytek ekologiczny „Słona Woda”. Jako radny złożył ponad 1100 interpelacji.
Co wiadomo o jego rodzinie?
Prezydent elekt nie jest obecnie żonaty. W 2009 r. wziął ślub, jednak małżeństwo zakończyło się rozwodem. Od lat jego partnerką jest Adrianna Siudy, która wspiera go w kampaniach.
Gibała jest siostrzeńcem Jarosława Gowina. Jednak podkreśla, że nie utrzymują bliskich kontaktów i nie podziela jego poglądów. Jego matka zmarła, gdy był nastolatkiem. Ma młodszego brata, który działa w branży budowlanej. Przeciwnicy wypominali mu to w czasie jego kampanii, która była prowadzona pod hasłami walki z deweloperami.
Kiedy Gibała obejmie urząd prezydenta Krakowa?
Ślubowanie nowego prezydenta zaplanowano na 21 października podczas sesji Rady Miasta Krakowa. Do tego czasu miastem kieruje komisarz Stanisław Kracik, wcześniej zastępca odwołanego Miszalskiego. Ponadto od obwieszczenia wyników przez Miejską Komisję Wyborczą biegnie 14-dniowy termin na składanie protestów wyborczych do Sądu Okręgowego w Krakowie.





