Żołnierze wyklęci czy niezłomni? Ten spór o nazwę wraca na początku marca 2014 r., gdy Polska po raz czwarty obchodzi Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych, a w całym kraju przybywa tablic, pomników i szkół ich imienia. Głos w tej sprawie zabiera Andrzej Kostrzewski, żołnierz Armii Krajowej, który w liście do redakcji „Naszej Polski” przypomina, jak nazywano jego towarzyszy broni: „Banditen”, „bandity”, „zaplutymi karłami reakcji”, „Kolumbami”. Uważa, że nowe miano spycha w cień właściwe nazwy: żołnierze Armii Krajowej, Narodowych Sił Zbrojnych i NOW, żołnierze Polski Niepodległej, a w końcu żołnierze Wojska Polskiego, bo AK była integralną częścią Polskich Sił Zbrojnych podległych Naczelnemu Wodzowi w Londynie. Ostrzega, że młodzież może stracić świadomość walki prowadzonej w ramach Polskiego Państwa Podziemnego. Wzywa Zarząd Główny Światowego Związku Żołnierzy AK do kampanii, która wyjaśni ten problem.
List do redakcji
Mnożą się tablice, pomniki, stowarzyszenia, w końcu szkoły imienia Żołnierzy Wyklętych.
Żołnierze Armii Krajowej, a nie „wyklęci”
Byliśmy już: „Banditen”, „bandity”, „zaplutymi karłami reakcji”, „Kolumbami”, teraz jesteśmy Żołnierzami Wyklętymi. Nie używa się wyrazów i pojęć: żołnierz Armii Krajowej, Narodowych Sił Zbrojnych, NOW itd. Komunistyczna agentura w Polsce dąży do wyeliminowania tych nazw i nie dopuszcza do nazywania nas żołnierzami AK, NSZ, NOW, a przede wszystkim Żołnierzami Polski Niepodległej, a w końcu Żołnierzami Wojska Polskiego, bo Armia Krajowa była integralną częścią Polskich Sił Zbrojnych, podległych Naczelnemu Wodzowi w Londynie.
Nie wolno dopuścić do tego, by społeczeństwo polskie, a zwłaszcza młodzież przestała mieć świadomość naszej walki w ramach Polskiego Państwa Podziemnego. Właśnie o skazaniu tej walki na zapomnienie chodzi komunistycznej agenturze w Polsce, która wymyśliła nam nowe miano Żołnierzy Wyklętych.
Przeczytaj również: Jak i dlaczego czcimy żołnierzy niezłomnych? Jerzy Biernacki o 1 marca
Zadanie dla Światowego Związku Żołnierzy AK
W ramach tej agentury działają jej przedstawiciele, a także „pożyteczni idioci”, nie zawsze zdający sobie sprawę, kto im podsuwa obraźliwe dla nas pojęcia i określenia. Wydaje się, że Zarząd Główny Światowego Związku Żołnierzy AK jest powołany do podjęcia stosownej kampanii medialnej wyjaśniającej powyższy problem.
Andrzej Kostrzewski, Żołnierz AK
ⓘ Informacja o publikacji
List do redakcji Andrzeja Kostrzewskiego ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika „Nasza Polska” nr 10 (957) z dnia 4 marca 2014 roku, s. 3. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone – Andrzej Kostrzewski / „Nasza Polska”. Ilustracja: grafika poglądowa, redakcja naszapolska.pl.



