Wycinka drzew w Warszawie przyspieszyła w ostatnich latach, a uzasadnienie „bo zagrażają” pojawia się w kolejnych decyzjach administracyjnych stołecznego ratusza. Maria Rosołowska, przewodnicząca Stowarzyszenia Mokotowskie Forum Społeczne i Komisji Dialogu Społecznego ds. Środowiska Przyrodniczego przy Biurze Ochrony Środowiska m.st. Warszawy, w rozmowie z redakcją „Naszej Polski” opisuje skalę problemu. Przypomina samowolę budowlaną nad Jeziorkiem Lisowskim w Wilanowie, krytyczne ustalenia Najwyższej Izby Kontroli dotyczące rewaloryzacji Ogrodu Krasińskich, plany zabudowy na Odolanach i Jazdowie oraz wycinki nad Kanałem Żerańskim, w Parku Praskim i Parku Skaryszewskim. Jej zdaniem drzewa w stolicy nie są właściwie pielęgnowane ani oceniane, a dialog z mieszkańcami jest pozorny. Przekonuje też, że udział stowarzyszeń w postępowaniach administracyjnych potrafi powstrzymać wycinkę starodrzewu, który przetrwał dwie wojny światowe, a może nie przetrwać decyzji urzędników.
Z Marią Rosołowską, Przewodniczącą Stowarzyszenia Mokotowskie Forum Społeczne, rozmawia redakcja „Naszej Polski”
Wycinka drzew w Warszawie pod rządami ratusza
Czy Warszawa pod rządami Hanny Gronkiewicz-Waltz sprzyja zieleni?
Maria Rosołowska: Zdecydowanie nie. Przykłady można mnożyć, począwszy od zgłoszonej przez mieszkańców Wilanowa samowoli budowlanej nad Jeziorkiem Lisowskim na terenie Warszawskiego Obszaru Chronionego Krajobrazu, którą dopiero na wniosek organizacji pozarządowych zajęły się organa ścigania. Urząd Dzielnicy Wilanów w pismach twierdził, że urzędnicy zrobili wszystko w ramach swoich kompetencji. O jakich kompetencjach mowa, skoro samowola powstała pod okiem urzędników? A skończywszy na tzw. rewaloryzacji Ogrodu Krasińskich, na którym suchej nitki nie zostawiła ostatnio Najwyższa Izba Kontroli, potwierdzając zarzuty, które rok wcześniej sformułowały organizacje działające w komisji dialogu społecznego. To tylko dwa przykłady z długiej listy zaniedbań, przyczyniających się do niszczenia stołecznej zieleni.
Dlaczego stołeczni urzędnicy radykalnie przyspieszyli wycinkę drzew w Warszawie?
Maria Rosołowska: Oficjalnie, „bo zagrażają” – takie uzasadnienie decyzji w sprawie wycinek pojawia się w kolejnych wnioskach i wydawanych decyzjach administracyjnych. Czy to oznacza, że nagle wszystkie warszawskie drzewa okazały się chore, zagrażające bezpieczeństwu i mieniu?
Nie, oznacza to, że drzewa w Warszawie nie są odpowiednio pielęgnowane, a ich stan nie jest właściwie oceniany, co potwierdza pismo NIK. A nieoficjalnie? Na to pytanie wolałabym w tym miejscu nie odpowiadać… Ale warto zapytać, co jest ostatecznym celem tych wycinek? Czy miejsce starodrzewu mają zająć drzewa rozpięte na rusztowaniach, jak przed Domami Centrum na ulicy Marszałkowskiej?
Przeczytaj również: Wywiad z prof. Janem Szyszko: „Brońmy Lasów Państwowych”
Komisja Dialogu Społecznego i Jazdów
Jest Pani Przewodniczącą Komisji Dialogu Społecznego ds. Środowiska Przyrodniczego przy Biurze Ochrony Środowiska m. st. Warszawy. Czy taki dialog istnieje, czy też Warszawiacy stawiani są przed faktem dokonanym?
Maria Rosołowska: Ostatnie miesiące przynoszą coraz liczniejsze przykłady lekceważenia ustaleń wypracowanych w wyniku dialogu ze społecznościami lokalnymi lub całkowity brak takiego dialogu (np. sprawa zabudowy terenu zielonego na Odolanach). Jako przykład, dosłownie z ostatniej chwili, może służyć sytuacja na Jazdowie. Przedstawiciele organizacji pozarządowych, działający w ramach inicjatywy „Otwarty Jazdów”, uzgodnili z przedstawicielami Ratusza etapy konsultacji, które w rezultacie miały dać odpowiedź na pytanie: jaka powinna być przyszłość Jazdowa? Konsultacje jeszcze się nie rozpoczęły, a burmistrz Śródmieścia już przesądził sprawę.
Przeczytaj również: Prywatyzacja Lasów Państwowych? Ustawa o lasach 2014
Ogród Krasińskich, Park Praski i kolejne wycinki
Co aktualnie Hanna Gronkiewicz-Waltz i stołeczni urzędnicy szykują mieszkańcom w strefach zielonych? Możemy spodziewać się kolejnych wycinek, np. pod inwestycje deweloperskie?
Maria Rosołowska: Wystarczy otworzyć codzienne gazety, aby zobaczyć, jakie wycinki funduje nam lub chce zafundować stołeczny Ratusz. Wycinki nad Kanałem Żerańskim, w Parku Praskim, w Parku Skaryszewskim. Szykowane „niespodzianki” to między innymi budowa na terenie dawnych Koszar przy ulicy 29 Listopada 5. Warto wspomnieć, że poprzednie warunki zabudowy na tym terenie zostały uchylone dzięki włączeniu się do postępowania Stowarzyszenia Naukowego Archeologów Polskich. A w jaki sposób inwestycja zagrażała zieleni? W uzasadnieniu do uchylonych warunków zabudowy mogliśmy przeczytać, że inwestycja m.in. może zagrozić istnieniu Pałacu na Wodzie, a także zabytkowej alei drzew z powodu zaburzenia stosunków wodnych. Na takie „drobiazgi” urzędnicy Hanny Gronkiewicz-Waltz nie zwracają uwagi…
Jaki jest stan tej dewastacji na dzisiaj?
Maria Rosołowska: W najbliższym czasie zwrócimy się do urzędników z pytaniem, ile w zeszłym roku wydano decyzji w sprawie wycinek drzew i krzewów, jakie naliczono opłaty, a w ilu przypadkach odmówiono wydania decyzji. Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że gdy stowarzyszenia włączają się do postępowania administracyjnego, to okazuje się, że postępowania są zawieszane lub decyzje nie są wydawane (np. Park Praski, Park Jazdów). Ale czy na tym ma polegać gospodarka drzewostanem w naszym mieście? Co możemy sądzić o tym, że w projekcie modernizacji zabytkowego parku większą uwagę zwraca się na projekt zagospodarowania terenu niż na ochronę i pielęgnację istniejącego starodrzewu, dodać należy, że starodrzewu, który przeżył dwie wojny światowe, a nie przeżył rządów obecnych władz Warszawy.
Redakcja
ⓘ Informacja o publikacji
Wywiad Redakcji „Naszej Polski” z Marią Rosołowską pt. „Warszawa walczy z zielenią” ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika „Nasza Polska” nr 7 (954) z dnia 11 lutego 2014 roku, s. 19. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone – Redakcja / „Nasza Polska”. Zdjęcia: archiwum „Nasza Polska”, skan wydania nr 7 (954)/2014, s. 19.



