Aleksander Wołkowycki, według historyków prawdopodobny agent Gestapo, który miał wydać Niemcom Eugenię Siedzik, matkę sanitariuszki Danuty Siedzikówny „Inki”, i bez wątpienia kolaborant sowiecki zlikwidowany w 1945 r. przez żołnierzy mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”, wciąż był w 2014 r. patronem szkoły podstawowej i ulicy w Narewce. Tekst z cyklu „Tropem naszych publikacji” opisuje, jak sprawa wyglądała po interwencjach „Naszej Polski”. Białostocki oddział IPN uznał, że utrzymanie takiego patrona narusza art. 13 Konstytucji RP i Kodeks karny, Ministerstwo Sprawiedliwości i MEN uznały się za niewłaściwe, a radni z Narewki jednogłośnie odmówili zmiany i zapowiedzieli referendum. Autor przytacza pismo przewodniczącego Rady Gminy Mieczysława Gryca, stanowisko Mazowieckiego Stowarzyszenia Historycznego „Exploratorzy.pl” oraz zawiadomienie ks. Ryszarda Halwy do prokuratury w Hajnówce. Stanowiska w sprawach patronów publikuje Instytut Pamięci Narodowej. Redakcja zapowiada, że nie odpuści tej sprawy, podobnie jak historycy z MSHE.
Tropem naszych publikacji
Aleksander Wołkowycki i matka „Inki”
„W chwili obecnej nie będzie zmiany patrona Szkoły i ulicy w Narewce, gdyż nie ma dowodów na współpracę obecnego patrona z Gestapo czy NKWD, są podejrzenia. Nie ma też dowodów na inne niegodne zachowania i czyny. Czy członkostwo w partii (PPR) może być wyznacznikiem zbrodniczej działalności tej osoby?” – napisał do Jakuba Jamki, wicedyrektora Biura Ministra Sprawiedliwości Mieczysław Gryc, przewodniczący Rady Gminy Narewka. Mowa o Aleksandrze Wołkowyckim, prawdopodobnym agencie Gestapo, który miał wydać Niemcom matkę słynnej sanitariuszki Danuty Siedzikówny „Inki” z oddziału majora Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”, Eugenię z Tymińskich, zamordowaną przez hitlerowców.
Bez wątpienia podczas wojny Wołkowycki kolaborował z Sowietami, za co został zlikwidowany przez żołnierzy „Łupaszki” na mocy wyroku sądu podziemnego w 1945 r. Do tej pory zarówno przedstawiciele szkoły, jak i samorząd z Narewki twierdzili, że Wołkowycki jest dobrym wzorem dla dzieci. Niedawno jednak, odpowiadając na pytania „Naszej Polski”, Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Białymstoku wydał opinię, że pozostawienie tak haniebnego patrona szkoły łamie zapisy Konstytucji RP i wchodzi w kolizję z Kodeksem Karnym. To jednak nie przekonało samorządowców i dyrektora szkoły.
Ministerstwo Sprawiedliwości umywa ręce
O skandalicznej sprawie komunistycznego patrona poinformowało ministra sprawiedliwości Mazowieckie Stowarzyszenie Historyczne „Exploratorzy. pl”. 13 grudnia 2013 r. resort Sprawiedliwości – podobnie jak wcześniej Ministerstwo Edukacji Narodowej – stwierdził, że nic w tej sprawie nie może zrobić. „Pomimo rangi zasygnalizowanego (…) problemu Ministerstwo Sprawiedliwości nie może zająć merytorycznego stanowiska z braku kompetencji” – napisał w odpowiedzi na pismo MSHE Jakub Jamka, Zastępca Dyrektora Biura Ministra Sprawiedliwości.
„Ministerstwo rzekomo nie może interweniować, ponieważ decyzja o zmianie patrona szkoły należy do samorządu terytorialnego. Ciekawe czy gdyby patronem szkoły był jakiś konfident, antysemita, który wydawał Żydów hitlerowcom, to wtedy resort sprawiedliwości również stwierdziłby, że nic w tej sprawie nie zrobi, bo to nie jego kompetencje?” – powiedział „Naszej Polsce” Arkadiusz Radomski z MSHE. „W tym przypadku IPN wyraźnie stwierdził, że pogwałcone zostało prawo, więc nie można zaakceptować bezczynności Ministerstwa Sprawiedliwości” – dodał Radomski.
Opinia IPN w sprawie patrona szkoły w Narewce
IPN faktycznie stwierdził, że „utrzymanie nazwy Szkoły Podstawowej w Narewce im. Aleksandra Wołkowyckiego oraz ulicy Aleksandra Wołkowyckiego w tej miejscowości w ich obecnym brzmieniu jest sprzeczne z polskim porządkiem prawnym (art. 13 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r. oraz art. 256 Kodeksu Karnego)”. „Należy również zwrócić uwagę, że stan ten, który może być interpretowany jako pochwała zbrodniczej ideologii oraz działalności wymierzonej w suwerenność polskiego bytu państwowego jest szkodliwy społecznie, szczególnie w kontekście wychowawczej misji Szkoły Podstawowej w Narewce” – orzekł Tomasz Danilecki z białostockiego IPN.
Referendum zamiast zmiany patrona
Pomimo, że o stanowisku IPN-u Mazowieckie Stowarzyszenie Historyczne „Exploratorzy.pl” poinformowało ministra sprawiedliwości, ten jedynie przesłał pismo MSHE przewodniczącemu Rady Gminy Narewka. 30 grudnia 2013 r. radni z Narewki odnieśli się do pisma „Exploratorów” i podczas sesji podjęli decyzję, że w sprawie decyzji o zmianie patrona szkoły i ulicy w Narewce zostanie przeprowadzone referendum. Jeśli zgodzi się na nie komisarz wyborczy, miałoby się ono odbyć przy okazji wyborów do Parlamentu Europejskiego „lub w innym terminie”.
Decyzję o niepodejmowaniu zmiany patrona radni z Narewki podjęli jednogłośnie… Przewodniczący Rady Gminy Mieczysław Gryc w piśmie do Ministerstwa Sprawiedliwości ironizuje nawet, że członkostwa Wołkowyckiego w Polskiej Partii Robotniczej nie można traktować jako działalności zbrodniczej… Buta samorządowców jest jednak zrozumiała. Po pierwsze, Narewka od lat jest bastionem lewicy. W 2011 r. przewodniczący Gryc wręczył w imieniu Rady Gminy honorowe wyróżnienie Włodzimierzowi Cimoszewiczowi za „tworzenie podstaw samorządności w Narewce”.
Postkomunistyczny senator Cimoszewicz jest zresztą głównym „opiekunem” Narewki, tworząc m.in. „Program dla ludzi i Puszczy”. „Gmina Narewka dostanie ponad 557 tys. zł na przebudowę drogi gminnej na odcinku: Michnówka-Nowa Łuka” – informowała PAP, opisując ten program. Drugim aspektem jest fakt, że duża część mieszkańców Narewki deklaruje w spisie powszechnym narodowość białoruską, a Wołkowycki uważany jest właśnie za białoruskiego komunistę… „Sprawy nie odpuścimy, nawet gdyby nasze interwencje miały trwać latami!
(…) Tolerowanie tak hańbiącej sytuacji poniża organy naszego państwa, które póki co wydają się być bezsilne” – napisało na swojej stronie internetowej MSHE. O złamaniu prawa przez szkołę i Radę Gminy Narewka redaktor naczelny miesięcznika „Moja Rodzina”, ks. Ryszard Halwa, poinformował ponad miesiąc temu Prokuraturę Rejonową w Hajnówce. Do dnia dzisiejszego prokuratura nie odpowiedziała na zawiadomienie ks. Halwy.
Redakcja
Przeczytaj również: Zakapował matkę „Inki”. W III RP został patronem szkoły…
ⓘ Informacja o publikacji
Artykuł Redakcji „Naszej Polski” pt. „Samorząd murem za sowieckim agentem” ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika „Nasza Polska” nr 4 (951) z dnia 21 stycznia 2014 roku, s. 18. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone – „Nasza Polska”. Zdjęcie: ivrozbiorpolski.pl (fotografia pokolorowana), archiwum „Nasza Polska”, skan wydania nr 4 (951)/2014, s. 18.



