Nuklearne pomruki Kremla – Pieskow grozi NATO w sprawie Królewca

6 min. czytania

Maciej Chrościelewski

06 października 2026 r.

6 min. czytania

Maciej Chrościelewski

06 października 2026 r.

Rzecznik Kremla odniósł się do rosyjskich ostrzeżeń w sprawie obwodu królewieckiego. Zaufany współpracownik Putina stwierdził, że w razie zagrożenia dla regionu Rosja użyje całego dostępnego arsenału broni, ale – jak zaznaczył – nie jest to groźba. Nawiązał przy tym do wypowiedzi płynących z Polski i innych krajów. Jego słowa padły kilka dni po tym, jak Reuters ujawnił notę Moskwy do NATO, w której Rosja zagroziła użyciem broni jądrowej.

Co powiedział Dmitrij Pieskow

Słowa rzecznika Kremla padły w rozmowie z Pawłem Zarubinem, dziennikarzem telewizji Rossija-1. Do Rzeczy, powołując się na agencję Interfaks, podaje, że chodziło o program „Wiesti”. Pieskow powiedział, że Królewiec to region rosyjski i że w razie jakiegokolwiek zagrożenia Moskwa użyje całego dostępnego arsenału broni. Zaznaczył, że słyszano wiele wypowiedzi z Polski i innych krajów. Portal o2.pl oddał je jako słowa „porywczych ludzi z Polski i innych krajów”. Rzecznik jednocześnie zapewnił, że w żadnym wypadku nie jest to groźba.

„Sygnał ostrzegawczy”, a nie groźba

Pieskow porównał reakcję na swoje słowa do sytuacji wokół przemówienia Władimira Putina na konferencji w Monachium. Jego zdaniem i tamto wystąpienie odebrano jako groźbę.

– Nie była to groźba. Był to sygnał ostrzegawczy – powiedział rzecznik, cytowany przez Do Rzeczy.

Dodał, że nikt w Rosji nie mówił o użyciu broni jądrowej, wbrew temu, co jego zdaniem przedstawia się na Zachodzie. Tymczasem nota Moskwy do NATO, o której pisał Reuters, wprost wymienia broń jądrową.

Nota Moskwy do NATO. Co ujawnił Reuters

30 września agencja Reuters poinformowała o dokumencie, który Rosja skierowała do NATO. Według agencji Moskwa napisała w nim, że będzie gotowa użyć całego arsenału sił i środków, łącznie z bronią jądrową, jeśli państwa Sojuszu spróbują odizolować obwód królewiecki od reszty kraju. Rosja zarzuciła NATO obranie „niebezpiecznego i lekkomyślnego kursu”, który niesie wysokie ryzyko wybuchu bezpośredniego konfliktu zbrojnego. W nocie pojawiła się też możliwość rosyjskich uderzeń w ośrodki decyzyjne państw Sojuszu „od samego początku” konfliktu.

Jak podały niemieckie media, Kreml potwierdził, że przekazał NATO ostrzeżenie w sprawie Królewca. Sformułowanie o użyciu całego arsenału, które padło z ust Dmitrija Pieskowa, stanowi więc powtórzenie języka zawartego w nocie.

Nie wiadomo też, co dokładnie Moskwa rozumie przez zagrożenie dla Królewca. Nota mówi o próbie odizolowania obwodu, a Pieskow o „jakimkolwiek zagrożeniu”. NATO zapowiada tymczasem, że będzie wspierać Ukrainę i wzmacniać własną obronę.

Wcześniejsze groźby Putina i jego otoczenia

W podobnym tonie wypowiadał się w ostatnich dniach sam Putin. Na spotkaniu Klubu Wałdajskiego w Moskwie powiedział, że w razie bezpośredniego ataku na Rosję, w tym na Królewiec, „nieuchronnie i natychmiast pojawi się kwestia użycia wszystkich rodzajów uzbrojenia” (cytat za TVP Info). Według Do Rzeczy prezydent Rosji przyznał, że miałby do czynienia z przeciwnikiem dwukrotnie większym od siebie, ale wskazał na przewagę Rosji w uzbrojeniu. Dodał, że nie ma pewności, iż broń masowego rażenia nigdy nie zostanie użyta, i podkreślił konieczność zapobieżenia takiemu scenariuszowi.

Na profilu Ambasady Rosji w Polsce (serwis X) opublikowano pełne stanowisko rzeczniczki MSZ, Marii Zacharowej. Oskarża w nim państwa NATO o „militaryzację” i prowokowanie kryzysu wokół regionu.

Wątek Królewca wraca w rosyjskiej retoryce od miesięcy:

  • Lipiec 2025: Nikołaj Patruszew, doradca Putina, mówił agencji Sputnik, że każde wtargnięcie militarne na obwód królewiecki spotka się z natychmiastową odpowiedzią wszystkimi siłami i środkami, zgodnie z doktryną wojskową i zasadami odstraszania jądrowego.
  • Maj 2026: Putin oświadczył, że Rosja ma środki, by zniszczyć każdego, kto zaatakuje Królewiec. Była to odpowiedź na słowa szefa litewskiej dyplomacji Kęstutisa Budrysa, który w wywiadzie dla „Neue Zürcher Zeitung” mówił o możliwościach NATO zniszczenia rosyjskich baz w obwodzie. Pieskow uznał wówczas wypowiedź Litwina za graniczącą z szaleństwem (PAP).
  • Wrzesień 2026: Patruszew twierdził, że NATO ćwiczy scenariusze działań ofensywnych od Wilna po Odessę, w tym zajęcie obwodu królewieckiego i blokadę żeglugi na Bałtyku. Nie wskazał, o jakie ćwiczenia chodzi. Według Wprost w połowie września doradca Putina miał też grozić Polsce atakiem nuklearnym.

Reakcja NATO. Rutte: „Przestańcie z nuklearnymi groźbami”

Sekretarz generalny NATO Mark Rutte odpowiedział na rosyjską notę 30 września podczas konferencji Euronews w Brukseli. – Przestańcie z nuklearnymi groźbami – powiedział, dodając, że są one nieuzasadnione i niczego nie ułatwiają. Podkreślił, że NATO jest sojuszem obronnym, i wezwał Moskwę do zakończenia wojny w Ukrainie.

Zapytany, czy ryzyko użycia broni jądrowej wobec państw bałtyckich jest realne, odpowiedział, że nie. Według relacji agencyjnych Rutte stwierdził: „Nie ma bezpośredniego zagrożenia dla terytorium NATO”. Zaznaczył, że ewentualny rosyjski atak na Finlandię, państwa bałtyckie, Polskę lub inny kraj Sojuszu zostałby poprzedzony koncentracją wojsk, którą NATO by wykryło. Powiedział też, że Putin wie, że nie pokona Sojuszu. Politico zatytułowało swoją relację jego słowami „Nie ma mowy, żeby nas pokonali”.

Zdaniem Rutte groźby i ataki hybrydowe mają skłócić sojuszników i odwrócić uwagę od Ukrainy. Szef NATO wezwał państwa członkowskie do zachowania spokoju, dalszego wspierania Kijowa i zwiększania wydatków na obronę.

NATO odpowiedziało Rosji na piśmie. Według Reutera Sojusz zapewnił, że żadne jego ćwiczenia ani działania nie zagrażają terytorium Rosji, i potępił nieodpowiedzialną retorykę nuklearną. Rzeczniczka NATO Allison Hart potwierdziła otrzymanie rosyjskiego pisma, a jeden z dyplomatów Sojuszu nazwał je kolejną próbą zastraszenia Europejczyków.

Reakcja Polski. Wewiór: „Cyniczna próba eskalacji”

Rzecznik polskiego MSZ, Maciej Wewiór, uznał rosyjską retorykę nuklearną za „cyniczną i lekkomyślną próbę eskalacji”. Przypomniał, że NATO jest sojuszem obronnym, a jego ćwiczenia nie zagrażają Rosji, oraz że nikt nie powinien wątpić w determinację Sojuszników do zbiorowej obrony i wiarygodność artykułu 5. Resort ocenił pismo Moskwy jako element szerszej kampanii hybrydowej.

Wcześniej szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski, przemawiając podczas spotkania Jałtańskiej Strategii Europejskiej w Kijowie, mówił o potrzebie ćwiczeń NATO w pobliżu obwodu królewieckiego. Rosyjskie słowa o „gorących głowach” w Polsce odczytuje się w tym kontekście. W połowie września, po groźbie Patruszewa, Sikorski przypominał, że rosyjscy generałowie grożą Polsce wojną atomową od dwudziestu lat. Litwa nazwała najnowsze rosyjskie groźby presją psychologiczną.

Z kolei w swoim wystąpieniu na Warszawskiej Konferencji Wymiaru Ludzkiego szef polskiego MSZ podkreślał, że Putin prowadzi „neoimperialną politykę”.

Obwód królewiecki w centrum napięć

Obwód królewiecki, zwany też kaliningradzkim, to rosyjska eksklawa między Polską a Litwą. Stacjonuje tam Flota Bałtycka, a region ma duże znaczenie militarne dla Rosji. Przez bałtyckie porty zaopatrywany jest sam obwód i port w Petersburgu. Moskwa zwraca też uwagę na tzw. flotę cieni, czyli statki transportujące rosyjską ropę mimo sankcji.

Dr Wojciech Siegień ocenił w rozmowie cytowanej przez WP, że komunikat jest skierowany głównie do Wielkiej Brytanii i innych państw UE, które mogą kontrolować sytuację na Bałtyku. Według niego Kreml obawia się utraty kontroli nad bałtyckimi szlakami morskimi.

Kim jest Dmitrij Pieskow?

Dmitrij Pieskow urodził się 17 października 1967 roku w Moskwie. Od maja 2012 roku jest rzecznikiem prasowym prezydenta Rosji i zastępcą szefa jego administracji. Wcześniej pracował jako dyplomata w ambasadzie w Ankarze, a od 2000 roku w kancelarii prezydenta. W latach 2008-2012 był rzecznikiem premiera Putina. Jego słowa uchodzą za oficjalny głos Kremla.

Jakie wykształcenie ma Dmitrij Pieskow?

W 1989 roku ukończył Instytut Krajów Azji i Afryki Moskiewskiego Uniwersytetu Państwowego im. Łomonosowa, gdzie studiował orientalistykę i tłumaczenie. Mówi biegle po turecku.

Ile dzieci ma Dmitrij Pieskow?

Od 2015 roku jest żonaty z Tatianą Nawką, mistrzynią olimpijską w łyżwiarstwie figurowym, z którą ma córkę. Z wcześniejszych małżeństw ma kilkoro dzieci.

Źródła: o2.pl, Do Rzeczy (za Interfaksem), TVP Info, Reuters, X, Politico, Euronews, Polsat News, Interia, Defence24, Wprost, PAP, kremlin.ru. Opracowanie: Nasza Polska.

Cykl

Tagi

Nie masz jeszcze konta na naszym Portalu? ZAREJESTRUJ SIĘ

Udostępnij
Najnowsze

Dżuma w Rosji? Nie żyje laborantka, Moskwa zaprzecza, a szef Buriacji szybko zmienia wpis

Merz w Kijowie z miliardowym pakietem dla Ukrainy. Kulisy wizyty kanclerza Niemiec

„Strategiczni głupcy” i „rusofobiczni przywódcy”. Wilkerson krytykuje UE, mówi, że NATO jest „żywym trupem”

Eksperci ocenili szanse na przyznanie Trumpowi pokojowego Nobla. „Absolutnie nie!”

Putin chce dożyć 150 lat. Kreml płaci miliardy za biodruk organów, naukowcy chwalą się tarczycą myszy

Wielka akcja przeciw Hells Angels: 14 aresztowań i niemal 50 mln euro

Tysiące Afrykanów trafia do rosyjskiej armii. Własny oficer mówi o nich „jednorazowi”

Zginął przy samym namiocie rodziny. Śmierć chłopca w Al-Mawasi w Strefie Gazy

Inne kategorie

Czytaj także