Przedterminowe wybory prezydenckie w Krakowie nie przyniosły rozstrzygnięcia w pierwszej konfrontacji. Państwowa Komisja Wyborcza, po podliczeniu protokołów ze wszystkich 100 procent obwodów głosowania, potwierdziła, że mieszkańców czeka dogrywka. Najwięcej powodów do zadowolenia ma Łukasz Gibała – lider komitetu Kraków dla Mieszkańców zabezpieczył pozycję lidera z wynikiem 36,38 procent głosów.
Gibała i Piątkowska przechodzą do II tury
Radny Gibała podziękował swoim wyborcom w poniedziałek rano (28 września), o czym poinformował na swoim X.
Za plecami zwycięzcy uplasowała się Monika Piątkowska, startująca z oficjalnym poparciem Koalicji Obywatelskiej oraz PSL. Kandydatka zdobyła zaufanie 29,91 procent głosujących i to ona 11 października rzuci wyzwanie Gibale w bezpośrednim pojedynku o fotel prezydenta miasta. Ostatnie miejsce na podium przypadło Michałowi Drewnickiemu z Prawa i Sprawiedliwości, który zdołał przekonać do siebie 17,50 procent krakowian.
Kandydatka KO na prezydenta Krakowa była pełna optymizmu jeszcze przed podaniem oficjalnych wyników. Już w niedzielny wieczór (27 września), zagrzewała wyborców, aby wsparli ją w drugiej turze.
Pozostali pretendenci znaleźli się daleko poza ścisłą czołówką. Reprezentująca Razem Aleksandra Owca uzyskała 6,91 procent poparcia, wyprzedzając Darię Gosek-Popiołek z Nowej Lewicy (4,81 procent) oraz Michała Klimka startującego z ramienia Konfederacji Korony Polskiej (4,11 procent). Marginalny wynik odnotował Sławomir Pietrzyk z Socjaldemokracji Polskiej, na którego postawiło zaledwie 0,37 procent wyborców.
Do urn w stolicy Małopolski poszło 43,50 procent uprawnionych obywateli. Brak bezwzględnej większości (50 procent plus jeden głos) u któregokolwiek z siedmiorga kandydatów oznacza, że o przyszłości krakowskiego magistratu zadecyduje ostateczne starcie zaplanowane na drugą niedzielę października.
Reakcje sceny politycznej na wybory w Krakowie
Z głosowania wyborców zadowolenia nie ukrywa Marcin Przydacz. Prezydencki minister cieszy się, że w drugim największym polskim mieście, w którym jeszcze niedawno rządził prezydent z KO, „Kandydatka KO-PSL zjeżdża do 24 proc.”, a „Kandydaci KO + Trzeciej Drogi w 2024 r. mieli łącznie ponad 40 proc. Zjazd z 40 proc, do 24 proc. Mamy efekt Tuska i Kosiniaka” – napisał na X.
Z kolei Roman Giertych, już po wynikach late pool napisał, że „najgorszy w historii wynik w Krakowie PiS uzyskał przy nieobecności głównego rywala na prawicy”, co uznał za katastrofę okraszoną akcją na X, w której „pisowcy gratulowali sobie wspaniałego wyniku”. Stwierdził, że PiS to partia masochistów.
Zadowolenia z wyniku Moniki Piątkowskiej, która weszła do drugiej tury nie ukrywa senator PO Krzysztof Kwiatkowski.
https://x.com/Kwiatkowski2011/status/2104287243204780279
Jego partyjny kolega, poseł KO Artur Łącki, skoncentrował się na fakcie, że w Krakowie poza podium uplasował się kandydat PiS. Twierdzi, że to dobry prognostyk przed następnymi wyborami.
Zadowolony z tego samego powodu jest europoseł KO Bogdan Zdrojewski. Były minister kultury i dziedzictwa narodowego twierdzi, że słaby wynik kandydata PiS przesuwa tę partię z „głównej siły politycznej do tła wyborczego”. Pisze, że „to dopiero przedsmak”.
Witold Zembaczyński również jest zadowolony, że do drugiej tury nie wszedł kandydat PiS. Posła KO cieszy niski wynik kandydata „Korony” Grzegorza Brauna.
Z kolei Konrad Berkowicz z Konfederacji cieszy się, że „po raz pierwszy od wielu lat królewskie miasto może nie być pod pełną kontrolą PO”. Zachęca do tego, aby jeszcze przed drugą turą „dobić” PO w Krakowie. Według niego to będzie dobry prognostyk zapowiadający zakończenie „jej rządów w Polsce w przyszłym roku”.
Poseł Janusz Kowalski poszedł o krok dalej. W kontekście wyborów przedterminowych w Krakowie, na swoim X napisał o pakcie senackim całej prawicy i pośrednio zachęca do takiego sojuszu przed wyborami parlamentarnymi. Widzi w tym szansę na odsunięcie obecnej ekipy rządzącej krajem.
Swoje wnioski z wyborów w Krakowie przedstawił także Jacek Karnowski. Według redaktora wyniki pierwszej tury wskazują m.in. że PiS jest silniejsze niż w sondażach, a obie Konfederacje wprost przeciwnie, do tego Karnowski twierdzi, że „KO nadal pożera koalicjantów”.
Polityczne tło i nagły zwrot akcji na finiszu kampanii
Obecna sytuacja polityczna w Krakowie to bezpośrednie następstwo majowego kryzysu ustrojowego. Wówczas to, decyzją mieszkańców podjętą w ogólnomiejskim referendum, odwołany ze stanowiska został dotychczasowy prezydent Aleksander Miszalski. Do momentu zaprzysiężenia nowego włodarza, ster rządów w stolicy Małopolski tymczasowo spoczywa w rękach komisarza Stanisława Kracika.
Ostatnia faza kampanii wyborczej przyniosła jednak niespodziewany zwrot akcji. Jan Hoffman, który był głównym inicjatorem wniosku o odwołanie poprzednika, podjął decyzję o wycofaniu swojej kandydatury na ostatniej prostej przed głosowaniem. Z racji tego, że decyzja zapadła zbyt późno, by zmienić karty do głosowania, wszelkie głosy oddane na jego nazwisko Państwowa Komisja Wyborcza uznała za nieważne. Sam Hoffman oficjalnie przekazał swoje poparcie Łukaszowi Gibale.





