Około stu rosyjskich dronów miało według wiceszefowej MON wlecieć nad Polskę w nocy z 9 na 10 września 2025 r. Oficjalne raporty z tamtych dni mówiły o 19 naruszeniach przestrzeni powietrznej. Magdalena Sobkowiak-Czarnecka podała tę liczbę w czwartkowej debacie na Kanale Zero, uzasadniając nią powstanie programu antydronowego wartego nieoficjalnie blisko 15 mld zł.
„Około 100 rosyjskich dronów”. Co powiedziała wiceszefowa MON
Sekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej wystąpiła w debacie z posłem Michałem Dworczykiem, którą prowadziła Arleta Bojke. Tłumaczyła, skąd wziął się pomysł na system antydronowy San, i w tym miejscu przywołała wrześniową noc.
Skąd się wziął pomysł na system SAN. Przypomnijmy sobie noc dronową z 9 na 10 września zeszłego roku, kiedy mieliśmy w polskiej przestrzeni powietrznej około 100 rosyjskich dronów
Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, sekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej
To nie jest liczba z żadnego opublikowanego dokumentu. Do chwili publikacji tego tekstu resort obrony nie sprostował jej ani nie wyjaśnił, na jakich danych oparła się wiceministra.
Raporty mówiły o 19 naruszeniach i 17 wrakach
Wstępny raport Sztabu Generalnego mówił o 19 naruszeniach polskiej przestrzeni powietrznej. Pierwsze odnotowano 9 września około godziny 23.30, ostatnie 10 września około 6.30. Wojsko zestrzeliło co najmniej trzy maszyny, a do 15 września 2025 r. odnaleziono szczątki 17 dronów. Komunikat w tej sprawie wydało również MSWiA 10 września 2025 r.
Chodziło głównie o Gerbery, czyli tanie drony pozorujące ze styropianu i sklejki, budowane po to, by nasycać obronę powietrzną fałszywymi celami. Zestrzeliwano je pociskami AIM-120 AMRAAM, których koszt liczy się w milionach dolarów za sztukę. Polska uruchomiła wtedy konsultacje w trybie artykułu 4 traktatu waszyngtońskiego.
Różnica między jedną a drugą liczbą jest ponad pięciokrotna. To nie jest kwestia zaokrąglenia ani innej metody liczenia: 19 to wszystkie zarejestrowane wtargnięcia, a nie tylko te potwierdzone znalezieniem wraku.
Dlaczego akurat ta liczba ma znaczenie
Wiceministra przywołała wrzesień 2025 r. nie na marginesie, tylko jako uzasadnienie konkretnego programu zbrojeniowego. System antydronowy San to moduły bateryjne zdolne samodzielnie wykrywać, śledzić, identyfikować i zwalczać cele powietrzne. Jedna bateria składa się z trzech plutonów ogniowych i plutonu wsparcia.
Program mają realizować spółki Polskiej Grupy Zbrojeniowej, przede wszystkim PIT-Radwar i Zakłady Mechaniczne Tarnów, a partnerami są prywatna firma APS oraz norweski Kongsberg. Całość ma powstać w dwa lata, a jej koszt szacuje się nieoficjalnie na blisko 15 mld zł, z finansowaniem z unijnego instrumentu SAFE. Skala zagrożenia z tamtej nocy jest więc argumentem za wydatkiem tej wielkości, a wtedy każda liczba powinna być podana dokładnie.
Wyryki: rozbieżność, której nie zamknięto
To nie pierwszy raz, gdy relacje o tamtej nocy się rozjeżdżają. Dom w Wyrykach-Woli na Lubelszczyźnie początkowo wiązano z rosyjskim dronem. We wrześniu 2025 r. „Rzeczpospolita”, powołując się na anonimowe źródła w strukturach państwa odpowiedzialnych za bezpieczeństwo, ustaliła, że budynek uszkodziła polska rakieta AIM-120 AMRAAM wystrzelona z myśliwca F-16, której zawiódł układ naprowadzania.
Ministerstwo Obrony Narodowej nie odniosło się wtedy do tych ustaleń, deklarując jedynie pomoc poszkodowanym. Prokuratura odmówiła informacji, powołując się na dobro śledztwa. Premier Donald Tusk skwitował sprawę słowami „łapy precz od polskich żołnierzy”, wskazując, że odpowiedzialność za całe zdarzenie ponosi Rosja.
Kim jest Magdalena Sobkowiak-Czarnecka
Magdalena Sobkowiak-Czarnecka jest w MON od niedawna. Sekretarzem stanu została 18 czerwca 2026 r., a decyzję o powołaniu premier Donald Tusk podpisał dzień wcześniej. W resorcie odpowiada za rozwój i transformację wojska oraz promocję polskiego przemysłu zbrojeniowego w kraju i na eksport.
Wcześniej pracowała w Komisji Europejskiej w Brukseli w latach 2016-2018, zajmując się polityką gospodarczą, obronnością i sprawami kosmicznymi. W latach 2019-2023 kierowała zespołem doradców Władysława Kosiniaka-Kamysza, a w 2020 r. jego sztabem w kampanii prezydenckiej. Od stycznia 2024 r. była podsekretarzem stanu odpowiedzialną za sprawy europejskie, a następnie pełnomocniczką rządu do spraw SAFE, czyli tego samego instrumentu, z którego ma być finansowany system San.
Wątek, który przeszedł bez echa
Czwartek należał w mediach do dwóch spraw: zatrzymania prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego i pierwszych zatrzymań w aferze powodziowej. Wypowiedź o stu dronach przeszła w tym hałasie właściwie niezauważona, choć dotyczy tego, co państwo wie i mówi o własnej przestrzeni powietrznej.
Rosyjskie prowokacje na wschodniej flance są testowaniem czasu reakcji i gotowości sojuszu, o czym pisaliśmy przy okazji ostrzeżeń wywiadu USA dla NATO. Przy takim zagrożeniu precyzja komunikatów nie jest formalnością, bo to na nich opiera się i zaufanie obywateli, i kontrola nad wydatkami liczonymi w miliardach. Resort obrony nie wydał w tej sprawie komunikatu.



