Polonia z Mołdawii przyjechała do województwa świętokrzyskiego: dwadzieścia osób polskiego pochodzenia z Raszkowa nad Dniestrem zwiedzało region do 15 sierpnia 2026 roku. Grupa weszła na Święty Krzyż, była w Jaskini Raj i w Daleszycach, gdzie obchodzono stulecie wizyty marszałka Józefa Piłsudskiego, a 14 sierpnia pojechała na Jasną Górę. Raszków leży w Naddniestrzu, więc mieszkających tam rodaków nie obejmuje żaden mołdawski spis powszechny.
Dwadzieścia osób z Raszkowa zwiedziło Kielce i Święty Krzyż
Do Świętokrzyskiego przyjechała grupa dwudziestu osób polskiego pochodzenia mieszkających w Mołdawii – podało 13 sierpnia 2026 roku Radio Kielce w materiale Iwony Murawskiej-Bujnowicz. Goście zwiedzili klasztor na Świętym Krzyżu wraz z wieżą widokową, Jaskinię Raj, wzięli udział w spływie kajakowym i w obchodach stulecia wizyty marszałka Józefa Piłsudskiego w Daleszycach. Część uczestników była w Polsce pierwszy raz w życiu.
W Kielcach grupa spotkała się z prezydent miasta Agatą Wojdą. Dzień po materiale Radia Kielce, 14 sierpnia, goście pojechali na Jasną Górę; pobyt w regionie zaplanowano do 15 sierpnia. Wizyty tego rodzaju nie są w Polsce odosobnione – miesiąc wcześniej młodzież polonijna z Mołdawii gościła w Wielkopolsce, a delegacja ze Styrczy w powiecie piotrkowskim. O tym, kim są Polacy w Mołdawii i skąd wzięli się nad Dniestrem, pisaliśmy osobno.
Pomysł zaproszenia mieszkańców Raszkowa narodził się rok wcześniej, po wyjeździe do tej wsi. Opowiadał o tym Radiu Kielce Zdzisław Fąka ze Stowarzyszenia Międzynarodowy Motocyklowy Rajd Katyński – organizacji, która od pierwszego rajdu w 2001 roku, zorganizowanego przez Wiktora Węgrzyna, jeździ na dawne Kresy i do miejsc zbrodni katyńskiej.
Ludzie żyją tam skromnie, bo średnia emerytura wynosi ok. 50 dolarów. Zobaczyłem tę piękną młodzież, która kalecząc nasz język, ale jednak po polsku gorąco nas przywitała.
Zdzisław Fąka, Stowarzyszenie Międzynarodowy Motocyklowy Rajd Katyński, w rozmowie z Radiem Kielce
Raszków był miastem Rzeczypospolitej, dziś parafia liczy około 50 osób
Raszków to nie przypadkowy punkt na mapie. Przez półtora wieku było to prywatne miasto polskiej szlachty w województwie bracławskim: należało do Koniecpolskich, a potem do Lubomirskich. Przy podziale dóbr Stanisława Lubomirskiego w 1776 roku klucz raszkowski obejmował miasto i piętnaście wsi, co opisał Roman Marcinek w szkicu „Kresowa stanica – Raszków” wydanym przez Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie.
W XVII wieku Raszków był jedną z najdalej na południe wysuniętych stanic Rzeczypospolitej, w jednym łańcuchu z Mohylowem i Chreptiowem. Henryk Sienkiewicz umieścił go w „Panu Wołodyjowskim”. Do Rzeczypospolitej ziemie te należały do drugiego rozbioru w 1793 roku.
Materialnym śladem tamtej epoki jest kościół świętego Kajetana, najstarsza czynna świątynia katolicka w Mołdawii. Wzniesiono go w XVIII wieku – źródła podają różne daty fundacji i różnych fundatorów – a konsekrował go w 1791 roku ormiańskokatolicki arcybiskup lwowski Jakub Walerian Tumanowicz; parafia była wtedy w części ormiańska, w części polska. Komuniści zamknęli kościół w 1948 roku i urządzili w nim magazyn, duszpasterstwo wróciło dopiero w 1990 roku. Dziś parafia raszkowska liczy około pięćdziesięciu osób, a po polskich rodzinach zostały przede wszystkim nazwiska – podaje portal Kresy.pl.
Opiekę duszpasterską nad Raszkowem sprawują sercanie, a siedzibą dekanatu naddniestrzańskiego diecezji kiszyniowskiej jest sąsiednia Słoboda-Raszków. Cała diecezja, kierowana od 2001 roku przez biskupa Antona Coșę, liczyła według danych GCatholic na 31 grudnia 2022 roku około 19,9 tys. wiernych, dwadzieścia parafii i dwudziestu czterech księży. To około 0,6 proc. mieszkańców kraju, w którym 95 proc. ludności deklaruje prawosławie.
Spis z 2024 roku naliczył w Mołdawii 1,2 tys. Polaków
Ilu Polaków mieszka w Mołdawii, zależy od tego, kto liczy i jaki obszar bierze pod uwagę. Ostateczne wyniki spisu powszechnego z 2024 roku, ogłoszone przez Biuro Statystyki Narodowej Republiki Mołdawii 20 października 2025 roku, wykazały około 1,2 tys. osób narodowości polskiej przy 2 409,2 tys. mieszkańców kraju, czyli niecałe 0,08 proc. Ten spis, prowadzony od 8 kwietnia do 7 lipca 2024 roku, nie objął jednak Naddniestrza ani Benderów, bo tamtejsze władze nie zgodziły się na wpuszczenie rachmistrzów.
Konsekwencja jest prosta i dotyczy wprost gości z Kielc: mieszkańcy Raszkowa w tej statystyce w ogóle nie występują. Poniższe zestawienie pokazuje, jak zmienia się obraz w zależności od zasięgu spisu.
| Spis | Liczba Polaków | Obszar objęty spisem |
|---|---|---|
| Mołdawia, 2004 | 4 174 | oba brzegi Dniestru, w tym 1 791 w Naddniestrzu |
| Mołdawia, 2014 | ok. 1,4 tys. | bez Naddniestrza i Benderów |
| Naddniestrze, 2015 | 1 005 | wyłącznie lewy brzeg Dniestru |
| Mołdawia, 2024 | ok. 1,2 tys. | bez Naddniestrza i Benderów |
Organizacje polonijne podają liczby kilkakrotnie wyższe – od ośmiu do nawet dwudziestu tysięcy osób polskiego pochodzenia. Rozbieżność bierze się z różnicy między deklarowaną narodowością a pochodzeniem: w rodzinach, w których polszczyzna zanikła dwa pokolenia temu, w spisie zapisuje się narodowość mołdawską albo rosyjską. Wersje źródeł są tu rozbieżne i żadna instytucja nie rozstrzygnęła sporu twardymi danymi.
Największe skupiska po prawej stronie Dniestru to Bielce, Kiszyniów i wieś Styrcza w rejonie Glodeni, założona pod koniec XIX wieku przez osadników spod Kamieńca Podolskiego i Chocimia. W Bielcach od 1994 roku działa Stowarzyszenie Kultury Polskiej „Dom Polski”, które prowadzi Walery Buzut i które skupia około 350 członków. Podobny model – parafia, dom polski, zespół pieśni, kurs języka – powtarza się w kilku miejscowościach, tak samo jak wśród Polaków w Rumunii na sąsiedniej Bukowinie.
Karta Polaka obejmuje Mołdawię, ustawa o repatriacji już nie
Obywatel Mołdawii, który udokumentuje polskie pochodzenie i wykaże się znajomością języka, może starać się o Kartę Polaka. Mołdawia znalazła się w pierwotnym katalogu piętnastu państw powstałych po rozpadzie Związku Sowieckiego, wskazanym w ustawie z 7 września 2007 r. o Karcie Polaka, która weszła w życie 29 marca 2008 roku. Od 2019 roku Karta Polaka może być przyznana obywatelowi każdego państwa, więc ograniczenie terytorialne przestało mieć znaczenie.
Inaczej wygląda repatriacja, czyli powrót do Polski z prawem osiedlenia się i z obywatelstwem nadawanym z mocy prawa. Ustawa z 9 listopada 2000 r. o repatriacji obejmuje osoby zamieszkałe przed 1 stycznia 2001 roku w Armenii, Azerbejdżanie, Gruzji, Kazachstanie, Kirgistanie, Tadżykistanie, Turkmenistanie, Uzbekistanie oraz w azjatyckiej części Rosji. Mołdawii na tej liście nie ma – informuje o tym Ambasada RP w Kiszyniowie. Dla rodziny z Raszkowa czy ze Styrczy oznacza to, że droga otwarta dla Polaków z Kazachstanu pozostaje zamknięta.
Bieżące wsparcie idzie inną drogą – przez konkursy Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, Fundację „Pomoc Polakom na Wschodzie”, Stowarzyszenie „Wspólnota Polska” i Instytut POLONIKA. Z tych pieniędzy sfinansowano między innymi budynek Domu Polskiego w Bielcach, ogrzewanie Domu Polskiego „Wołodyjowski” w Raszkowie w 2022 roku i konserwację polskiego cmentarza w Styrczy w 2023 roku. Instytutu Polskiego w Kiszyniowie nie ma; Mołdawię obsługuje placówka w Bukareszcie.
Mołdawianie w Polsce: 39,9 tys. dokumentów na pracę w 2024 roku
Ruch odbywa się w obie strony i po polskiej stronie jest znacznie liczniejszy. W 2024 roku obywatele Mołdawii otrzymali 39 927 dokumentów legalizujących pracę w Polsce, w tym 39 423 oświadczenia o powierzeniu wykonywania pracy – wynika z opracowania Departamentu Rynku Pracy w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. To piąte miejsce, po obywatelach Ukrainy, Białorusi, Gruzji i Kolumbii. W pierwszym półroczu 2025 roku było to 18 790 dokumentów, o 4 proc. mniej niż rok wcześniej.
Na poziomie państw relacja jest równie konkretna. Stosunki dyplomatyczne Polska i Mołdawia nawiązały 14 lipca 1992 roku, a od 2004 roku Mołdawia jest krajem priorytetowym polskiej współpracy rozwojowej. W 2024 roku polski eksport do Mołdawii wyniósł 394,8 mln euro, import 173,5 mln euro, a na tamtejszym rynku działało 86 firm z polskim kapitałem – podaje Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Prezydent Mołdawii Maia Sandu odwiedziła Polskę 8 lipca 2025 roku, premier Donald Tusk był w Mołdawii 27 sierpnia 2025 roku.
Pytanie, czy Mołdawianie lubią Polaków, nie ma odpowiedzi w danych. Dwa cykliczne badania opinii w tym kraju – sondaż International Republican Institute z maja 2025 roku na próbie 1206 osób oraz Barometr Opinii Publicznej Instytutu Polityk Publicznych z września 2025 roku na próbie 1117 osób – pytają o stosunek do Rumunii, Ukrainy, Rosji, Unii Europejskiej i NATO, ale o Polskę nie pytają w ogóle. Deklarowany stosunek do Unii Europejskiej jest w nich pozytywny u 55 proc. badanych, a w referendum z 2024 roku za wpisaniem celu akcesyjnego do konstytucji opowiedziało się 63 proc. głosujących. Podobny brak twardych pomiarów dotyczy zresztą także Polaków na Białorusi, gdzie o nastawieniu społeczeństwa łatwiej mówić z obserwacji niż z sondaży.
Najczęstsze pytania
Czy Mołdawia należała do Polski?
Nie jako terytorium państwa polskiego. Hospodarstwo mołdawskie złożyło pod koniec XIV wieku hołd lenny Władysławowi Jagielle i pozostawało przez pewien czas w zależności lennej od Korony, ale było odrębnym państwem. Częścią Rzeczypospolitej były natomiast ziemie na lewym brzegu Dniestru, w województwie bracławskim, gdzie leżą Raszków, Rybnica i Kamionka – do drugiego rozbioru w 1793 roku.
Czy Kiszyniów był polski?
Nie. Kiszyniów leży w Besarabii, czyli po prawej stronie Dniestru, a te tereny należały do hospodarstwa mołdawskiego, od XVI wieku uzależnionego od Turcji, i od 1812 roku do Rosji. Polacy pojawili się tam jako osadnicy, kupcy i zesłańcy, głównie w XIX wieku. Dziś w Kiszyniowie działa kilka organizacji polonijnych i Ambasada RP, którą od 2022 roku kieruje ambasador Tomasz Kobzdej.
Jakie są polskie wsie w Mołdawii?
Za najbardziej polską miejscowość uchodzi Styrcza w rejonie Glodeni, licząca około 320 mieszkańców, z czego blisko dwustu to Polacy; w latach trzydziestych XX wieku mieszkało tam około 800 osób i stąd przezwisko „mała Warszawa”. W Naddniestrzu podobną rolę pełni Słoboda-Raszków, gdzie w spisie z 2004 roku 385 z 799 mieszkańców zapisano poza trzema głównymi narodowościami. Trzecim takim miejscem jest Grigorówka w rejonie Sîngerei, założona na początku XX wieku pod nazwą Warszawka.
Czy w Mołdawii lubią Polaków?
Żaden z dwóch głównych sondaży prowadzonych w Mołdawii nie zawiera pytania o Polskę, więc odpowiedzi opartej na badaniu nie ma. Co można wskazać, to fakty: Mołdawia jest krajem priorytetowym polskiej współpracy rozwojowej od 2004 roku, w 2024 roku obywatele Mołdawii byli piątą pod względem liczebności grupą cudzoziemców legalizujących pracę w Polsce, a szefowie obu państw wymienili wizyty w lipcu i sierpniu 2025 roku.



