Polaków w Paragwaju jest według szacunków około dziesięciu tysięcy osób polskiego pochodzenia, choć twardych danych spisowych brak, a wielu przedwojennych przybyszów z Rzeczypospolitej stanowili nie-Polacy z dawnych Kresów. Sercem tej historii jest kolonia Fram na południu kraju, gdzie od blisko stu lat, w cieniu palm, słychać polską mowę i pieśń. To opowieść o chłopskim uporze, wierze i o tym, że kawałek Polski potrafi przetrwać nawet po drugiej stronie globu. Dziś to społeczność niewielka i rozproszona, ale wciąż pielęgnująca pamięć o korzeniach.
Ile Polaków mieszka w Paragwaju?
Dokładnej liczby nie zna nikt, bo Paragwaj nie prowadzi ewidencji według pochodzenia. Szacunki badaczy Polonii mówią o około dziesięciu tysiącach osób polskiego pochodzenia, choć trzeba je czytać ostrożnie. Spośród ponad dwunastu tysięcy przybyszów z Polski w latach 1927–1938 etnicznych Polaków było zaledwie około dwóch tysięcy dwustu – resztę stanowili Rusini, Ukraińcy i Żydzi, obywatele przedwojennej Rzeczypospolitej. Najmłodsze pokolenie zwykle nie mówi już po polsku, ale pamięć o korzeniach wciąż trwa, zwłaszcza w koloniach rolniczych departamentu Itapúa.
| Wskaźnik | Dane | Źródło |
|---|---|---|
| Osoby polskiego pochodzenia | ok. 10 000 (szacunek) | opracowania polonijne |
| Dane spisowe | brak ewidencji | spis paragwajski |
| Przybysze z Polski 1927–1938 | ok. 12 000 (w tym ~2200 Polaków) | opracowania historyczne |
| Główne skupisko | kolonia Fram, Itapúa | dane historyczne |
Skąd wzięli się Polacy w Paragwaju?
Polska obecność zaczęła się tu od ziemi. Rzeczpospolita nawiązała stosunki z Paragwajem w 1925 roku, a dwa lata później ruszyło zorganizowane osadnictwo. W 1927 roku, w departamencie Itapúa, założono kolonię Fram, około sześciu kilometrów od miasteczka Carmen del Paraná. Osadnicy płynęli z Gdyni przez Argentynę, by karczować podzwrotnikowy busz pod pola i gospodarstwa.
Rząd polski wykupił we Fram pięć tysięcy hektarów, podzielił je na działki i oferował przybyszom na dogodnych warunkach. W latach 1927–1938 napłynęły kolejne grupy, osiedlając się w koloniach Fram, Carmen del Paraná i Capitán Miranda. Jedno trzeba tu zaznaczyć: większość przybyłych z Polski nie była etnicznymi Polakami, lecz Rusinami i Ukraińcami z Kresów, którzy podróżowali z polskimi paszportami.
Mimo to Fram pozostał ośrodkiem prawdziwie polskim. Już w 1932 roku uruchomiono tam polską szkołę, w 1936 roku powstał Związek Polaków w Paragwaju, a na przełomie lat trzydziestych i czterdziestych wzniesiono katolicką kaplicę pod wezwaniem Matki Bożej Częstochowskiej. Tak z garstki chłopskich rodzin narodziła się trwała wspólnota.
Kolonia Fram – kawałek Polski pod palmami
Sercem tej opowieści nie jest pojedyncza postać, lecz cała osada. Fram to najlepiej zachowany ślad polskiego osadnictwa w Paragwaju – miejsce, w którym potomkowie przedwojennych emigrantów do dziś pielęgnują wiarę, język i obyczaj. Wokół polskiej szkoły, Domu Polskiego i kaplicy przez pokolenia toczyło się życie społeczności oddalonej od ojczyzny o jedenaście tysięcy kilometrów.
Najsilniejszym spoiwem okazała się wiara. W kaplicy Matki Bożej Częstochowskiej msza bywa dwujęzyczna, po polsku i po hiszpańsku, a polskie „Ojcze nasz” wciąż brzmi tu równie swojsko jak na mazowieckiej wsi. To codzienny dowód, że tożsamość potrafi przetrwać mimo odległości i upływu dekad.
Fram nie jest wielki ani ludny, ale właśnie w jego skromności tkwi siła tej historii. Pokazuje, że polskość nie potrzebuje wielkich liczb, by trwać – wystarczy kościół, szkoła i garść rodzin gotowych przekazywać ją dalej.
Kawałek Polski przetrwał tu nie dzięki liczbie, lecz dzięki wierze, szkole i chłopskiemu uporowi kilku rodzin.
„Polskie pierogi i pacierz brzmią pod paragwajskimi palmami tak samo swojsko jak w kraju” – tak swoją codzienność opisują potomkowie osadników z Fram.
Życie polonijne dziś
Polonia w Paragwaju jest niewielka i rozproszona, ale wciąż ma swoje instytucje. Jej trzon tworzą:
– kolonia Fram z Domem Polskim i kaplicą Matki Bożej Częstochowskiej, gdzie msza bywa dwujęzyczna
– Związek Polaków w Paragwaju, powołany w 1936 roku
– polscy misjonarze, w tym franciszkanie z prowincji krakowskiej posługujący w Guarambaré
– opieka konsularna sprawowana przez Ambasadę RP w Buenos Aires, akredytowaną także dla Paragwaju
– rozproszone skupiska w departamencie Itapúa, wokół Encarnación i Carmen del Paraná
Polacy w Paragwaju – najczęstsze pytania
Czy Paragwajczycy lubią Polaków?
W Paragwaju Polacy są przyjmowani bardzo serdecznie, bo to kraj wyjątkowo otwarty na obcokrajowców i łagodny w obyczaju. Polskich osadników od pokoleń szanuje się jako pracowitych rolników, którzy zagospodarowali trudne, podzwrotnikowe tereny. Paragwajczycy odnoszą się do rodaków z życzliwością i ciekawością, a polskie korzenie bywają wręcz powodem do dumy.
Gdzie w Paragwaju osiedlili się Polacy?
Najważniejszym skupiskiem jest kolonia Fram w departamencie Itapúa na południu kraju, blisko miasta Encarnación i miasteczka Carmen del Paraná. To właśnie tam, wśród kolonii rolniczych, powstały polska szkoła, Dom Polski i kaplica, a polskie rodziny osiedlały się także w pobliskiej Capitán Miranda.
Czy Polacy w Paragwaju mówią po polsku?
Pierwsze pokolenia urodzone w Paragwaju zachowały język, ale najmłodsi rodacy zwykle mówią już wyłącznie po hiszpańsku, zwłaszcza w rodzinach mieszanych. Polszczyzna przetrwała najlepiej w modlitwie i pieśni kościelnej, a wspólnota z Fram od lat zabiega o nauczanie polskiego kolejnych pokoleń.
Czy w Paragwaju jest polska ambasada?
Nie, Rzeczpospolita nie ma odrębnej ambasady w Asunción. Sprawy Polaków w Paragwaju obsługuje Ambasada RP w Buenos Aires w Argentynie, której ambasador jest akredytowany również dla Paragwaju i Urugwaju. Bieżącą pomoc konsularną można więc uzyskać za pośrednictwem placówki w stolicy Argentyny.



