Początek walki o prawa Polaków

6 min. czytania

Redakcja

14 października 2014 r.

Stefan Hambura

6 min. czytania

Redakcja

14 października 2014 r.

Polacy w Niemczech – wedle szacunków ok. 2 mln osób – od dziesięcioleci domagają się uznania ich za mniejszość narodową. 4 października 2014 r. Stefan Hambura, pełnomocnik Związku Polaków w Niemczech, złożył oficjalny wniosek w niemieckim MSW. Ale niemieckie państwo, łamiąc traktat o dobrym sąsiedztwie z 1991 r., konsekwentnie odmawia – woli grupę szybko asymilującą się niż mniejszość, którą trzeba wspierać i finansować.

Wniosek Hambury z 4 października 2014 r.

Stefan Hambura, pełnomocnik Związku Polaków w Niemczech, złożył 4 października wniosek do niemieckiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych o wpisanie Polaków do rejestru mniejszości narodowych. Polacy, których w Niemczech jest ok. 2 mln, od lat domagają się uznania za mniejszość narodową, a niemieckie państwo konsekwentnie odmawia przyznania im tego statusu. Co więcej, przedstawiciele niemieckich Polaków uznają, że nie są spełniane niemieckie zobowiązania z polsko-niemieckiego traktatu z 1991 r.

Związek Polaków w Niemczech od 1922 r.

Związek Polaków w Niemczech, którego symbolem jest znak Rodła, został założony w roku 1922. Przed wojną prowadził działalność kulturalną, gospodarczą i polityczną, posiadał m.in. własny bank, wspierał polskie szkolnictwo, wydawał cały szereg periodyków. Podczas II wojny światowej Związek był zdelegalizowany, a jego członków aresztowano, zsyłano do obozów koncentracyjnych lub rozstrzeliwano. Ponownie zarejestrowano ZPwN w RFN w roku 1950. W latach 80. Związek czynnie wspierał polskie społeczeństwo, organizując zbiórki żywności, odzieży i funduszy nie tylko dla „Solidarności”, ale i dla całego społeczeństwa. ZPwN jest członkiem i współzałożycielem Międzynarodowej Organizacji Mniejszości Narodowych (FUEN), a obecnie zorganizowane oddziały terenowe działają w takich miastach Niemiec, jak Bochum, Berlin, Düsseldorf, Hamburg, Hannover, Mannheim czy Norymberga. Siedzibą ZPwN jest Dom Polski w Bochum.

2 mln Polaków – od XIX wieku do dzisiaj

Aktualną liczbę Polaków w Niemczech szacuje się na ok. 2 mln, ale jest to grupa bardzo zróżnicowana. Zaliczają się do niej zarówno potomkowie najstarszej, XIX-wiecznej emigracji zarobkowej ze Śląska, przedstawiciele najliczniejszej – bo aż kilkusettysięcznej grupy emigracji z PRL lat 70. i 80. (skorzystały one z możliwości wyjazdu z kraju jako „Niemcy”, ale czują się Polakami i kulturowo, językowo czy religijnie związani są z Polską), jak i członkowie najnowszych fal emigracji na Zachód po 1989 r. oraz po przystąpieniu do UE.

Traktat z 1991 r. niewykonany przez RFN

Od wielu lat niemieckie władze nie zgadzają się na przyznanie Polakom w Niemczech statusu mniejszości narodowej. Z takiego przywileju, zapewniającego specjalną ochronę oraz wsparcie państwa, cieszą się w Niemczech jedynie Duńczycy, Fryzyjczycy, Romowie oraz Serbołużyczanie. Chociaż w traktacie o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy pomiędzy Polską a RFN z 1991 r. Polakom w Niemczech – nie nazywając ich wprawdzie mniejszością narodową – przyznano podobne prawa, jak oficjalnie uznanej mniejszości niemieckiej w Polsce, to większość polskich działaczy uważa, że niemieckie władze nie wywiązują się z tych zobowiązań. Pierwszym i najważniejszym postulatem ZPwN jest więc, aby Polacy w Niemczech cieszyli się wsparciem finansowym państwa, landów i miast na takich samych zasadach, na jakich niemiecka mniejszość w Polsce finansowana jest ze źródeł publicznych. ZPwN domaga się też zwrotu zagrabionego przez nazistów w 1940 r. majątku, finansowania nauki języka polskiego w szkołach publicznych na takich samych zasadach, na jakich w Polsce państwo finansuje naukę języka niemieckiego, oraz ratyfikacji przez RFN Konwencji Ramowej Rady Europy o Ochronie Mniejszości Narodowych z 1995 r. i Europejskiej Karty Języków Regionalnych i Mniejszościowych z 1992 r. w stosunku do Polaków w Niemczech – czyli formalnego uznania przez państwo niemieckie Polaków za mniejszość narodową.

 


„Rozpoczęliśmy długą drogę” – wywiad z Hamburą

Ze Stefanem Hamburą, polskim adwokatem z Berlina, pełnomocnikiem Związku Polaków w Niemczech, rozmawia Michał Soska:

– Czy Polacy w Niemczech to „Polonia” (emigracja), czy faktyczna mniejszość narodowa?

– I jedno, i drugie. Na pewno jedna grupa jest mniejszością narodową, także według standardów niemieckich. Już przed wojną była duża grupa tej mniejszości, nie tylko na dzisiejszych terenach zachodnich Polski, ale i w Berlinie czy Zagłębiu Ruhry. Potomkowie tych Polaków nadal żyją w Niemczech i mają oni prawo do statusu mniejszości narodowej.

– Dlaczego państwo niemieckie sprzeciwia się uznaniu Polaków za mniejszość narodową?

– Bo lepiej jest mieć do czynienia z grupą, która szybko się asymiluje, niż dbać o mniejszość, wspierać ją i pomagać finansowo.

Przeczytaj artykuł o tym, Polacy w Niemczech: jest nas 2,2 miliona. Od 1940 roku nie jesteśmy uznawani za mniejszość narodową

– A czy polski rząd cokolwiek robi, by wesprzeć Polaków w Niemczech?

– Do tej pory nie zauważyłem, by polskie władze w jakikolwiek sposób wspierały dążenia do uzyskania przez Polaków w Niemczech statusu oficjalnej mniejszości narodowej. Były minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski uważał, że nie ma co walczyć o prawa Polaków w Niemczech, bo mamy tak dobre stosunki z Niemcami, że nie warto ich psuć. Oczywiście to pytanie retoryczne: skoro mamy „tak dobre” stosunki z Niemcami, to dlaczego nie możemy otrzymać dla Polaków w Niemczech takich samych praw, jakimi cieszą się Niemcy w Polsce? I dlaczego strona niemiecka nie wywiązuje się nawet z przyjętych w 1991 roku zobowiązań?

Przeczytaj również: Polacy na Białorusi: nie wyjechali – to granica się przesunęła. Dziś płacą za polskość

– Jakie byłyby realne korzyści z uzyskania statusu mniejszości narodowej?

– Przede wszystkim można uzyskać wsparcie finansowe zarówno ze szczebla federalnego, jak i w landach. Można otrzymać zwolnienie z 5-procentowego progu wyborczego w wyborach do parlamentów regionalnych i do Bundestagu. Wsparcie uzyskałoby polskie szkolnictwo, a nauczanie języka polskiego byłoby dofinansowane zarówno w szkołach publicznych, jak i prywatnych.

Przeczytaj artykuł o tym, Polacy w Austrii: jest nas kilkadziesiąt tysięcy, a pod Wiedniem ocaliliśmy Europę

– Czy wierzy Pan w realne szanse na uzyskanie statusu mniejszości dla Polaków w Niemczech?

– Realnie patrząc, rozpoczęliśmy długą albo i bardzo długą drogę. Uczyniliśmy dopiero pierwszy krok, składając pismo do Hartmuta Koschyka, pełnomocnika rządu federalnego ds. przesiedleńców i mniejszości narodowych. To niezaprzeczalny fakt, że istnieje polska mniejszość narodowa w Niemczech. Istniała przed II wojną światową, po niej, i istnieje do dnia dzisiejszego. Niedawno dotarłem do pewnego dokumentu z roku 1961 – do pisma federalnego MSW do sądu krajowego w Berlinie, w którym MSW zwraca się jako organ odpowiedzialny do spraw mniejszości narodowych. Z tego dokumentu wynika, że po wojnie Polacy w RFN nadal byli postrzegani jako mniejszość narodowa. Przypomnijmy, że wielu członków „mniejszości niemieckiej” w Polsce języka niemieckiego uczyło się dopiero na początku lat 90. Polaków w Niemczech języka uczyć nie trzeba. Im naprawdę przysługują wszystkie prawa mniejszości narodowej. Polakom należy się status mniejszości narodowej i o te prawa będziemy walczyć.

 


ⓘ Informacja o publikacji
Artykuł pt. „Początek walki o prawa Polaków” ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika „Nasza Polska” nr 42 (989) z dnia 14 października 2014 roku, s. 7. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone – „Nasza Polska”. Zdjęcie: archiwum „Nasza Polska”, skan wydania nr 42 (989)/2014, s. 7.

Udostępnij

Cykl

Tagi

Nie masz jeszcze konta na naszym Portalu? ZAREJESTRUJ SIĘ

Udostępnij

Napisane przez

Najnowsze

Wizyty studyjne w Polsce dla Polonii. Nabór trwa do 25 sierpnia

Polonia z Mołdawii odwiedziła Kielce. Przyjechali z Raszkowa

Centrum Edukacyjne Bajka w Perth dostanie 1 071 967 zł na remont

Taste of Polonia 2026 rusza 4 września w Chicago

Polonia przysłała 1100 prac na konkurs Być Polakiem. Gala w Warszawie

Polacy na Malcie: jest nas kilka tysięcy, a nasze okręty nazywano Strasznymi Bliźniakami

Polacy w Danii: jest nas 56 tysięcy, a wszystko zaczęło się od czterystu dziewcząt w burakach

Polacy w Szwajcarii: jest nas 50 tysięcy, a w Alpach do dziś idzie się drogami Polaków

Inne kategorie

Czytaj także