Z archiwalnej strony można korzystać:
Komuniści mają w zwyczaju zmieniać znaczenie słów, o czym mogliśmy się przekonać niejednokrotnie. Zdążyliśmy się przyzwyczaić, że „tolerancja” oznacza podziw dla zboczeńców. Pedofilia bywa naganna albo przeciwnie – jest wyrazem postępu, zależnie od tego, kto ją uprawia.
Natomiast słowo „etyka”,podobnie jak „cnota”, wyszło z użycia i praktyki. Czy rzeczywiście etyka nie jest nam potrzebna? Prosty przykład – prosisz lekarza o jakąś fizykoterapię na bolący kręgosłup. „Nowoczesny” lekarz, pozbawiony etyki, jest przede wszystkim biznesmenem. Jeśli pracuje dla NFZ, to wie, że już zapłaciłeś, co musiałeś, i bez terapii możesz się obyć. Jeśli taki sam „nowoczesny” lekarz pracuje dla kliniki prywatnej, przepisze ci wszystko, czym zakład dysponuje, a jeśli ci to zaszkodzi, to tym lepiej, będziesz już dozgonnym pacjentem. Złoty środek nie istnieje, bo to wymagałoby etyki. Karykaturą zawodu lekarskiego jest niejaka Ewa Kopacz, bez względu na jej gruntowną wiedzę o dinozaurach, i tu komentarz jest chyba zbędny.
Strajk nauczycieli pokazał, że dla „nowoczesnego pedagoga” też liczy się wyłącznie mamona. W środowisku akademickim trwa walka na układy i granty, o etyce, jeśli ktoś słyszał, to lepiej, żeby się do tego nie przyznawał. Nadzwyczajna kasta prawnicza sędziów wykazuje sięgłębokim przywiązaniem do kasy, co zapewnia jej „należne” miejsce w korupcji.
Złoty cielec stał się bogiem dla wszystkich „wierzących inaczej”. Bez pieniędzy trudniej jest osiągać cele, a ci, którzy mają ich nadmiar, cierpią na brak pomysłu, jak je sensownie wydawać. Zastanówmy się co pożytecznego możemy zrobić bez pieniędzy.
NA PEWNO MOŻEMY PÓJŚĆ NA JUTRZEJSZE WYBORY I OPOWIEDZIEĆ SIĘ PO STRONIE ETYKI.
Pozdrawiam i do następnej soboty
Małgorzata Todd
naszapolska@onet.pl
Kontakt
w sprawie administrowania stroną: poczta@ewatylus.pl
Siewcy niepokoju
Nasze czasy wyznaczają szczególną rolę dziennikarzom i politykom. I jedni, i drudzy nigdy nie cieszyli się ogólnym uznaniem: wzniecali konflikty i zamieszanie, rozsiewali kłamstwa, wmawiali niestworzone rzeczy. Dzisiaj tak zwani pracownicy mediów w znacznej części służą politykom w podsycaniu wrogości i narzucaniu lewackich poglądów, a zwłaszcza ateizacji; upowszechniają tendencje antyobyczajowe i antymoralne. Istnieją pod tym względem chlubne wyjątki, ale uczciwi dziennikarze i publicyści, tak zresztą, jak i politycy, prześladowani są przez rozpanoszony medialny libertynizm, obrzucani obelgami, eliminowani na różne sposoby. Walka zła z dobrem, jaka toczy się teraz zawzięcie w świecie, znajduje wśród służalczych ludzi mediów użytecznych sojuszników, zdolnych i skłonnych do wszystkiego.
***
Dialog, pojednanie, jedność
Ustawicznie słyszymy wezwania, aby przystąpić do dialogu i pojednać się, by zapanowała upragniona „jedność”. Są to jednak postulaty nierealne w sytuacji, gdy w świecie toczy się kampania agresywnego ateizmu pod hasłem laicyzacji oraz usunięcia religii i moralności chrześcijańskiej z życia społecznego. Jego przedstawiciele pojmują dialog i pojednanie jako przyjęcie ich przekonań i ustąpienie im pod każdym względem; posługują się kłamstwem, oszczerstwem i pałają nienawiścią. Czy Chrystus jednał się z faryzeuszami albo z kupczącymi w świątyni? Do dialogu nie ma partnerów, słyszy się groźby i obraźliwe wyzwiska, inaczej myślącym zapowiada uwięzienie, udręki, zagładę.. Toczona przez lewactwo wojna ideologiczno – polityczna nie pozostawia miejsca na mówienie o jakiejkolwiek „jedności’. A jeżeli ktoś piętnuje w imieniu Kościoła „swary i spory”, niech powie wyraźnie, kto je wszczyna i kto za nie odpowiada. Inaczej te „szlachetne’’ apele to puste, obłudne mistyfikacje.
Dodaj komentarz