Zapomniani do dziś

2 min. czytania

Zbigniew Żmigrodzki

19 stycznia 2017 r.

2 min. czytania

Zbigniew Żmigrodzki

19 stycznia 2017 r.

Komentarz Redakcji „Naszej Polski”

Zbigniew Żmigrodzki w felietonie „Zapomniani do dziś” z 19 stycznia 2017 r. przypomina o polskim stronnictwie narodowym – Narodowej Demokracji, ONR, Stronnictwie Narodowym, Ligiach Narodowych – jako o głównym ideowym wrogu polskich komunistów rządzących do 1989 r. i ich lewicowych „liberalnych” następców po transformacji. Publicysta punktuje: dużą część działaczy narodowych wymordowali Niemcy w latach 1939-1945 (obozy koncentracyjne, akcje pacyfikacyjne, egzekucje inteligencji), a po wojnie ocalałych dopadli komuniści polscy i sowieccy – więzieniami, procesami politycznymi (proces Adama Doboszyńskiego 1949 r.), wyrokami śmierci i „zesłaniami” na Syberię. Żmigrodzki analizuje, jak polska mentalność została „podszyta komunistycznym lewactwem” na wiele pokoleń i jak stronnictwo narodowe do dziś pozostaje częściowo wymazane z „głównego nurtu” pamięci historycznej – mimo swojej roli w II RP, w Powstaniu Warszawskim (Narodowe Siły Zbrojne) i w organizowaniu powojennej podziemnej opozycji.

Więcej na ten temat w tekście: Marian Bernaciak „Orlik” – biografia majora Wyklętego

Rządzący Polską do 1989 roku komuniści, a w ślad za nimi ich następcy

– „liberałowie” o lewicowym ukierunkowaniu, za głównego ideowego wroga  uznawali stronnictwo narodowe.

Dużą część jego działaczy wymordowali  Niemcy, a po wojnie ocalałych więzili i skazywali na śmierć rządcy „Polski Ludowej”. Ze szczególną nienawiścią traktowano formacje wojskowe obozu narodowego, które podczas niemieckiej okupacji od jej początku stanęły do walki. Narodowa Organizacja Wojskowa, a następnie Narodowe Siły Zbrojne, zapisały chlubną kartę w historii antyniemieckiego oporu. Oskarżano je o występowanie przeciwko Żydom, ale byli to Żydzi biorący udział w zbrojnej komunistycznej partyzantce, zwalczającej zbrodniczo polską konspirację. Zarówno NOW, jak i NSZ, za wroga uznawały konsekwentnie i Niemcy, i Sowiety, aż do końca wojny i po niej. Niestety, negację środowisk narodowych przejęli od komunistów dzisiaj rządzący Polską, odnosząc się nieżyczliwie do wszelkich ugrupowań o tym kierunku ideowym oraz do ich tradycji historycznej, co owocuje zaniechaniem szerszych badań w tym kierunku. Zapomniane jest między innymi – także przez stronę kościelną – dalece rozwinięte duszpasterstwo narodowych formacji wojskowych. Księża uczestniczyli także w akcjach zbrojnych – przykładem może być ks. Feliks Kowalik, ps. „Zagłoba”, oficer NSZ, walczący od 1939 r. Dowodził akcją na Bank Emisyjny w Częstochowie, która przeszła do historii. Inny częstochowski kapelan, całkowicie nieznany, to  ks. Władysław Karlik, po wojnie prefekt w Gimnazjum i Liceum SS. Nazaretanek. Miałem zaszczyt go znać. Oni, tak jak wielu innych, „toną w morzu niepamięci”, w jakim wciąż utrzymuje naszą mentalność, podszyta komunistycznym lewactwem  społeczność.

Polecamy także: „Chłopcy silni jak stal”

Przeczytaj również: Anatol Radziwonik „Olech”

Zbigniew Żmigrodzki

Napisane przez

Cykl

Tagi

Udostępnij
Najnowsze

Armia zawodowa czy poborowa? Polski dylemat obronny

Byłem pod Trybunałem Konstytucyjnym. Tego rządzący nie chcą zobaczyć

Żelazna Dama polskiej polityki

Rozwój Plus pod progiem. Ile mandatów prawica traci przez rozłam w PiS

Bolek bez długopisu. Jak prokuratura obroniła Wałęsę, robiąc z niego człowieka, który nie pisał

Amerykanie zostają na dłużej. Co Polska oddaje w zamian

Rażące błędy, podejrzenie o plagiat i „przypisy z przyszłości”. Ekspert miażdży doktorat Jakuba Wiecha

Pokój uśpił czujność. Polska płaci dziś cenę wieloletnich zaniedbań w obronności

Inne kategorie

Czytaj także