We Francji potwierdzono pierwszy na świecie przypadek zakażenia człowieka wirusem Shamonda. Do tej pory patogen wykrywano wyłącznie u zwierząt, głównie u bydła. Zakażony pacjent zmarł na początku października. Główny Inspektorat Sanitarny uspokaja, że to pojedynczy przypadek, a ryzyko dla ogółu populacji jest niskie. Wirus jednak od czerwca rozprzestrzenia się wśród zwierząt hodowlanych w Europie Zachodniej.
Nie żyje człowiek zarażony wirusem Shamonda
Francuskie władze 22 października poinformowały o pierwszym odnotowanym przypadku zakażenia wirusem Shamonda u człowieka. Pacjent był leczony w Lyonie z powodu poważnej choroby i odnotowano u niego bardzo silne osłabienie układu odpornościowego. Zmarł na początku października. Według francuskich służb do zakażenia doszło najprawdopodobniej przez ukąszenie owada we wschodniej Francji, gdzie w czasie wiosny i lata wirus rozprzestrzeniał się wśród zwierząt.
Francuskie ministerstwo zdrowia podkreśla, że jest to sytuacja wyjątkowa. Śledczy wciąż ustalają, czy wirus faktycznie był bezpośrednią przyczyną śmierci, czy jedynie się do niej przyczynił. Według GIS pacjent zmarł prawdopodobnie na skutek powikłań wywołanych przez ten patogen.
Czym jest wirus Shamonda?
Wirus Shamonda (SHAV) należy do rodziny Peribunyaviridae i rodzaju Orthobunyavirus. Jest blisko spokrewniony z wirusem Schmallenberg, który atakuje wyłącznie zwierzęta i występuje także w Polsce. Po raz pierwszy wykryto go u bydła w Nigerii w 1965 roku. W następnych latach pojawiał się również w innych krajach Afryki oraz w Japonii.
Wirus przenoszą głównie kuczmany. To bardzo małe, krwiopijne owady przypominające meszki, które przenoszą patogen między zwierzętami. Do teraz nie wynaleziono szczepionki przeciwko niemu ani leku, który działałby bezpośrednio na wirusa, zarówno u ludzi, jak i u zwierząt. Leczenie polega wyłącznie na łagodzeniu objawów i podtrzymywaniu funkcji organizmu.
Wirus Shamonda w Europie
W Europie wirus pojawił się po raz pierwszy w czerwcu 2026 roku. Zakażenia wykryto wtedy u bydła w południowych Niemczech i w Szwajcarii. Od tego czasu potwierdzono go u krów mlecznych i koni w kolejnych krajach Europy Zachodniej, m.in. w Austrii, Belgii i Francji.
Czy wirus Shamonda jest groźny dla ludzi?
Główny Inspektor Sanitarny 23 października wydał komunikat w tej sprawie. Uspokaja w nim, że francuski przypadek jest odosobniony i dotyczy osoby przewlekle chorej z bardzo osłabioną odpornością.
„Zagrożenie rozprzestrzenianiem się choroby czy epidemią jest niskie”
– Główny Inspektorat Sanitarny
Nie stwierdzono przypadków przenoszenia wirusa między ludźmi. To pierwszy potwierdzony przypadek zakażenia człowieka tym wirusem. Francuzi i Światowa Organizacja Zdrowia traktują ten przypadek jako pojedynczy i izolowany. GIS zaznacza jednak, że wiedza na temat przebiegu zakażenia u ludzi jest wciąż znikoma.
Główny Inspektor Sanitarny razem z Głównym Lekarzem Weterynarii monitoruje sytuację w Polsce i na świecie. Pozostaje też w stałym kontakcie z WHO i Europejskim Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC). Komunikat ma być aktualizowany, gdy pojawią się nowe informacje.





