Wiesława Mazur: Czarne chmury nad Polską Chemią

4 min. czytania

Wiesława Mazur

20 grudnia 2010 r.

4 min. czytania

Wiesława Mazur

20 grudnia 2010 r.

W sytuacji zagrożenia upadłością znalazły się zakłady w Policach, wniosek o ich
nabycie złożyła firma z Puław

Co zrobią z zakładami Wielkiej Syntezy Chemicznej, w Tarnowie, Kędzierzynie
Koźlu, Policach, Puławach, Ciechem, który ma siedzibę w Warszawie? Głupie
pytanie. Strategia rządowa od dawna jest taka, żeby cały sektor WSCh sprzedać.
Ale nie już, nie zaraz, bo zaraz się tego zrobić nie da. Dzisiaj największe
polskie spółki chemiczne stały się niesprzedawalne, tak mało obcy inwestorzy za
nie dają. Gdyby je sprzedano za tyle, ile za nie oferują, byłaby to sprzedaż
kryminalna – uważa Andrzej Sikora, prezes Instytutu Studiów Energetycznych.
Kilka lat temu był inwestor na dwie spółki: Zakłady Azotowe Kędzierzyn (ZAK) i
Zakłady Azotowe Tarnów (ZAT). Chciał je kupić cztery lata temu (ale i później
też) niemiecki koncern Petro Carbo Chem AG (PCC) z siedzibą w Duisburgu,
należący nie do byle kogo, tylko do krajana, piszą w gazetach, Waldemara
Preussnera urodzonego na Opolszczyźnie. Można było przecież mieć dla niego
jakieś względy – sugerują – ale ówczesny rząd zamiast łapać ofertę, zupełnie ją
zignorował.

Własność państwowa u nas bez przyszłości

Eksperci uważają, że PCC nie zalicza się do najbardziej znanych europejskich
firm chemicznych. Po drugie, Preussner za Tarnów i Kędzierzyn dawał wtedy –
zdaniem ówczesnego rządu, uważanego przez rząd obecny za hamulcowego
prywatyzacji, haniebnie mało, dorzucając w czasie targów po parę (marnych)
groszy. Ministerstwo skarbu nie skierowało więc wniosku do Rady Ministrów o
wyrażenie zgody na prywatyzację ZAK i ZAT na rzecz PCC. – Traktuję niesprzedanie
ZAK i ZAT przez rząd Prawa i Sprawiedliwości jako porażkę – oświadczył minister
Aleksander Grad, ale sam też tych spółek nie sprzedał, mają się konsolidować.
Teraz jest ambaras, ciągle w największych spółkach chemicznych dominuje własność
państwowa, a jak wiadomo, państwo jest złym właścicielem, więc dla spółek WSCh w
dłuższej perspektywie czasowej – według obowiązującej doktryny transformacyjnej
– nie będzie przyszłości, jeżeli w końcu nie znajdzie się chętny na państwowe
akcje.

Niezmordowana niemiecka PCC

W Ministerstwie Skarbu Państwa nie tak dawno informowano, że do składania ofert
wiążących trzech spółek chemicznych zostało dopuszczonych sześć podmiotów:
amerykański fundusz inwestycyjny private equity Bain Capital Ltd., konsorcjum, w
skład którego wchodził brytyjski fundusz inwestycyjny Cinven Ltd. i
międzynarodowa firma doradcza Kolaja & Partners, prywatny fundusz National Qatar
Industries Company, dobrze już u nas znana niemiecka PCC (posiadająca już w
Polsce swoje firmy, m.in. w Brzegu Dolnym i Kędzierzynie-Koźlu), litewska UAB
Achema Group oraz grupa kapitałowa I Fundusz Mistral. Wkrótce lista skróciła się
do PCC, ale i tym razem, jej właściciel i przewodniczący rady administracyjnej
PCC SE – Praussner dostał kosza, gdyż chciał nabyć „Tarnów” i „Kędzierzyn” znów
za grosze, a rząd jest jak najdalszy od wykonania na sobie przedwyborczego
harakiri, boi się opinii publicznej, Platforma Obywatelska dalej przecież chce
rządzić.

Więcej na ten temat w tekście: Walcownia Metali Dziedzice zwalnia w 130. rocznicę. Ile etatów uda się uratować?

Kędzierzyn jest koszerny

WSCh podzielono na dwie grupy (być może w celu sprzedaży w pakietach), do
pierwszej wchodzi Grupa Ciech, która tej chwili, z długami wynoszącymi 1,56 mld
zł na razie nie będzie mogła być oferowana inwestorom, bo przed renegocjacją
kredytów z bankami, kto to kupi? Razem z Ciechem w grupie pierwszej znalazły
się zakłady ZAK i ZAT. Zakłady Azotowe Kędzierzyn, których produkty są
wykorzystywane w rolnictwie, przemyśle tworzyw sztucznych, farb i lakierów,
kilka dni temu uzyskały certyfikat koszerności potwierdzony przez Naczelny
Rabinat RP z pieczęcią przyłożoną przez Michaela Schudricha, uzyskując wejście
na rynek izraelski. Grupa pierwsza miała zostać sprywatyzowana do końca ub.
roku, zalecał doradca prywatyzacyjny, który pobrał za doradzanie spore
pieniądze. Było nim nie za darmo, konsorcjum Raiffeisen Investemt, Lazard oraz 
Bank Zachodni WBK.

Temat kontynuujemy w artykule: Domański chroni Gazprom? Ministerstwo blokuje 174 mln zł dla polskiego budżetu

Trzeba mieć gaz i to tani

Do drugiej grupy zaliczane są Zakłady Azotowe w Puławach i Zakłady Chemiczne
Police, obie spółki produkują przede wszystkim nawozy i chemikalia. W ciężkiej
sytuacji znalazły się Police, mówiono nawet o postawieniu spółki w stan
upadłości, teraz okazuje się, że firma ma zostać przejęta przez Zakłady Azotowe
Puławy. Grad mówi o prywatyzacji Polic przez Puławy. Cóż z tego, że nadmorskie
Police produkują 20 rodzajów wieloskładnikowych nawozów mineralnych na bazie
fosforanu amonu, mocznika, soli potasowych, magnezytu na licencjach światowych
firm chemicznych, jak to niewiele to daje, gdy zaczynają się wahania koniunktury
i spada zakup nawozów. Poza tym na kondycję chemii wpływ ma to wszystko, co jest
związane z branżą gazową. Koszt gazu stanowi w niektórych produktach spółek
chemicznych 80 proc. wszystkich kosztów, a zakręcenie kurków gazowych na dłużej,
dla takich zakładów, to po prostu koniec istnienia.

Pod stromą górkę

W „Policach” skarb państwa ma 59,4 proc. państwowa Agencja Rozwoju Przemysłu –
8,81 proc. W czerwcu br. Komisja Europejska zgodziła się na udzielenie Policom
150 mln zł pomocy publicznej, pod warunkiem, że spółka spłaci dług ARP w ciągu
sześciu miesięcy. Były trudności i Agencja przystała, na zwrot pożyczki później,
w związku z czym „Police” mogły taki kwit ARP przedłożyć włoskiemu Pekao S.A., z
kolei bank umożliwił Policom, którym siekiera oddaliła się czasowo od karku, na
prolongatę spłaty innego kredytu zaciągniętego w 1996 r. KE temu wszystkiemu z
niesmakiem się przygląda. Chemia ma dziś pod stromą, oblodzoną górkę.

Wiesława Mazur
Artykuł ukazał się w tygodniku „Nasza Polska” nr 50 (789) z 14 grudnia 2010r.

Napisane przez

Cykl

Osoby

Tematy

Tagi

Udostępnij
Najnowsze

Były żołnierz WOT Mateusz Ritter zatrzymany na oczach widzów. Żandarmeria wyważyła drzwi podczas transmisji na TikToku

Burmistrz Sanoka Tomasz Matuszewski zatrzymany przez CBA

Międzynarodowa grupa przestępcza rozbita – Polacy, Rosjanie i Ukrainiec aresztowani

Student z Ukrainy chciał zabić w „krwawy piątek”. Został aresztowany na 3 miesiące.

Balcerowicz: hejt na Ukrainę to podłość lub głupota. Nie można już pytać o UPA i rolnictwo?

Wojna z Rosją w ciągu 5 miesięcy? Wójt Gdowa Zbigniew Wojas, teść szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza, potwierdza to naszej redakcji

Czy za atakami w szkołach stoi Rosja? Rząd częściowo przyznaje rację Kaczyńskiemu, ale żąda dowodów

Ukrainki chcą wyjechać z Polski? Co naprawdę mówią badania

Inne kategorie

Czytaj także