W piątek 17 lipca 2026 roku prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę o statusie osoby najbliższej – rządowy projekt, który miał uregulować sytuację prawną osób żyjących w związkach partnerskich, zarówno jednopłciowych, jak i różnopłciowych. Prezydent tłumaczył decyzję obroną „wyjątkowości małżeństwa” z konstytucji, koalicja rządząca mówiła o „wyrazie pogardy”, a echo weta dotarło aż do niemieckiej prasy. Poniżej wyjaśniamy, co zakładała ustawa, jakie argumenty przedstawił prezydent i jak zareagowały obie strony sporu.
Najważniejsze fakty
– 17 lipca 2026 roku prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę o statusie osoby najbliższej, regulującą związki partnerskie osób tej samej i różnej płci
– projekt dawał partnerom m.in. dostęp do informacji medycznej, wspólne rozliczenie podatkowe, zwolnienia w podatku od spadków i prawo do organizacji pogrzebu; wymagał zmian w 238 innych ustawach
– prezydent uzasadnił weto ochroną wyjątkowości małżeństwa z art. 18 konstytucji oraz brakiem szerokiej debaty społecznej
– koalicja rządząca nazwała decyzję „wyrazem pogardy” i „hańbą”
– niemiecki dziennik „taz” określił Nawrockiego jako „prawicowo-nacjonalistycznego prezydenta”
Co zakładała ustawa o związkach partnerskich i statusie osoby najbliższej
Uchwalony przez Sejm rządowy projekt – formalnie ustawa o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu – nie wprowadzał „małżeństw” ani nie zrównywał związków partnerskich z małżeństwem. Tworzył nową instytucję: status osoby najbliższej, który dwie pełnoletnie osoby, także tej samej płci, mogły uzyskać na podstawie umowy zawartej u notariusza. Autorzy przekonywali, że chodzi przede wszystkim o rozwiązanie codziennych, ludzkich problemów par, które od lat funkcjonują razem, ale w świetle prawa pozostają dla siebie obce.
Ustawa dawała partnerom konkretne uprawnienia: dostęp do informacji medycznej i do dokumentacji medycznej, możliwość działania jako pełnomocnik w sprawach zdrowotnych, wspólne rozliczenie podatkowe, zwolnienia w podatku od spadków i darowizn, prawo do renty i świadczeń, prawo do korzystania ze wspólnego mieszkania (w tym wstąpienia w najem mieszkania po śmierci partnera) oraz do zorganizowania pogrzebu. Partnerzy mogliby też po sobie dziedziczyć na korzystniejszych zasadach. Projekt nie tworzył natomiast pełnej wspólności majątkowej ani rozbudowanego obowiązku alimentacyjnego, a części rozwiązań nadano vacatio legis do 2027 roku. Skala przedsięwzięcia była duża – dostosowanie systemu prawnego wymagało zmian w 238 innych ustawach. Ustawa nie przewidywała też prawa do wspólnego przysposobienia dzieci przez pary tej samej płci.
Dlaczego Nawrocki zawetował ustawę – argumenty prezydenta
Prezydent oparł weto na czterech głównych argumentach. Po pierwsze, uznał, że ustawa tworzy sformalizowaną instytucję prawnorodzinną o uprawnieniach zbliżonych do małżeństwa – z rejestracją, wzajemnymi obowiązkami oraz przywilejami podatkowymi i spadkowymi – co jego zdaniem podważa gwarantowaną w art. 18 konstytucji wyjątkową ochronę małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny. Już w lutym 2026 roku zapowiadał, że podpisze projekt tylko pod warunkiem wyraźnego zapisania w nim szczególnego statusu małżeństwa.
„Trzeba spojrzeć na wyjątkowość małżeństwa. (…) Ja nie chciałbym za 20 lat być tym, który położył fundamenty pod potencjalną adopcję” dzieci przez pary jednopłciowe.– Karol Nawrocki, prezydent RP (wypowiedź z 15 lutego 2026 r.)
Po drugie, prezydent wskazywał na kwestię sprawiedliwości społecznej: partnerzy mieliby otrzymać przywileje podobne do małżeńskich bez porównywalnych zobowiązań, takich jak trwała odpowiedzialność za drugą osobę czy konsekwencje majątkowe. Po trzecie, za nieproporcjonalną uznał samą skalę zmian – nowelizacja 238 ustaw miała, jego zdaniem, świadczyć o tworzeniu realnej, alternatywnej instytucji, a nie o technicznym porządkowaniu przepisów. Po czwarte, argumentował, że tak głęboka reforma wymaga szerokiej debaty społecznej i uczciwej dyskusji konstytucyjnej, a nie wprowadzania jej pod „minimalizującą” nazwą.
„Wyraz pogardy” – reakcja rządu i opozycji
Decyzja prezydenta wywołała ostre reakcje po stronie koalicji rządzącej, która projekt popierała. Premier Donald Tusk nie krył rozczarowania.
„Prezydenckie weto to wyraz pogardy wobec ludzi i ich prawa do szczęścia. Jestem bardzo zły”.– Donald Tusk, premier RP
W podobnym tonie wypowiadali się inni politycy koalicji. Wicepremier Krzysztof Gawkowski mówił, że „to weto jest hańbą” i że prezydent „upokorzył tysiące Polek i Polaków”. Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz oceniał, że „prezydent zablokował dobre zmiany”, a zamiast ułatwiać ludziom życie, „wybrał politykę”. Minister edukacji Barbara Nowacka nazwała decyzję „popisem pogardy”. Pełnomocniczka rządu do spraw równości Katarzyna Kotula zarzuciła prezydentowi złamanie obietnicy wyborczej, a współprzewodniczący Razem Adrian Zandberg stwierdził, że „ideologia zaślepia” jego obóz. Organizacja Miłość Nie Wyklucza, od lat zabiegająca o taką regulację, uznała weto za dowód, że negocjowanie kształtu ustawy z prawą stroną sceny nie ma sensu.
Niemiecka prasa o wecie Nawrockiego
Weto odbiło się echem także za Odrą. Sprawę opisał lewicowy berliński dziennik „taz” (Die Tageszeitung), który skrytykował decyzję prezydenta i przypomniał o oczekiwaniach instytucji europejskich wobec Polski.
PRASA NIEMIECKA · „TAZ”„Prawicowo-nacjonalistyczny prezydent” – tak niemiecki dziennik określił Karola Nawrockiego, dodając, że „od samego początku było jasne”, iż zawetuje ustawę.– Die Tageszeitung (taz), Berlin
Gazeta podkreśliła, że Unia Europejska, a także Europejski Trybunał Praw Człowieka od dawna domagają się od Polski dostosowania prawa i zapewnienia parom jednopłciowym pewnej formy ochrony prawnej. To argument, który w polskiej debacie podnoszą zwolennicy związków partnerskich; przeciwnicy odpowiadają, że kształt takich rozwiązań pozostaje w gestii suwerennego ustawodawcy krajowego, a orzecznictwo strasburskie nie nakazuje konkretnie instytucji przypominającej małżeństwo.
Czy weto kończy sprawę związków partnerskich?
W praktyce weto prezydenta jest trudne do odrzucenia. Aby je obalić, Sejm musiałby zebrać większość trzech piątych głosów w obecności co najmniej połowy posłów – progu tego rządząca koalicja samodzielnie nie osiąga. Oznacza to, że w obecnej kadencji ustawa o statusie osoby najbliższej najprawdopodobniej nie wejdzie w życie w zawetowanym kształcie. Zwolennicy regulacji zapowiadają jednak powrót do tematu, a spór o prawne uznanie związków partnerskich – toczący się w Polsce od kilkunastu lat – pozostaje otwarty i będzie jednym z punktów zapalnych kolejnych kampanii.
Najczęściej zadawane pytania
Czym była ustawa o statusie osoby najbliższej?
To rządowy projekt regulujący sytuację prawną osób żyjących w związkach partnerskich – zarówno jednopłciowych, jak i różnopłciowych. Partnerzy mogli, na podstawie umowy przed notariuszem, uzyskać status osoby najbliższej i związane z nim uprawnienia, m.in. dostęp do informacji medycznej, wspólne rozliczenie podatkowe czy prawo do organizacji pogrzebu.
Dlaczego prezydent Nawrocki zawetował ustawę?
Prezydent uzasadnił weto ochroną wyjątkowości małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny (art. 18 konstytucji), obawą przed tworzeniem instytucji zbliżonej do małżeństwa, nieproporcjonalną skalą zmian (238 ustaw) oraz brakiem szerokiej debaty społecznej.
Czy ustawa wprowadzała małżeństwa jednopłciowe?
Nie. Projekt tworzył odrębny status osoby najbliższej, nie zrównywał związków partnerskich z małżeństwem i nie przewidywał prawa do wspólnego przysposobienia dzieci.
Kiedy Karol Nawrocki zawetował ustawę o związkach partnerskich?
Prezydent ogłosił weto w piątek 17 lipca 2026 roku.



