Historyczny zwrot w podejściu do integracji naszego sąsiada z Unią Europejską. Entuzjazm ustępuje miejsca wyraźnemu sceptycyzmowi, a jeden z kluczowych wskaźników spadł do poziomu, jakiego nie notowano nigdy wcześniej. Analiza trendów społecznych z ostatnich lat jasno wskazuje, że Polacy zaczynają patrzeć na rozszerzenie Unii Europejskiej przez pryzmat chłodnej kalkulacji. Co stoi za tak gwałtownym tąpnięciem?
Ukraina w UE – poparcie jest, ale zniknął entuzjazm
Członkostwo Ukrainy we Wspólnocie w ogóle popiera 50 proc. ankietowanych: 9 proc. chce go jak najszybciej, a 41 proc. – „bez zbytniego pośpiechu”. Przeciwnych jest 40 proc., a 10 proc. nie ma zdania. Zwolennicy powolnej akcesji pozostają największą grupą, ale ich przewaga nad przeciwnikami wynosi zaledwie jeden punkt procentowy. Przy próbie niespełna tysiąca osób nie pozwala to mówić o przewadze żadnej ze stron.
Zmiana względem października 2023 roku jest wyraźna. Odsetek zwolenników szybkiego członkostwa spadł o połowę (z 18 do 9 proc.), grupa popierająca akcesję bez pośpiechu skurczyła się o 15 punktów (z 56 proc.), a liczba przeciwników wzrosła o 23 punkty (z 17 proc.). Tuż po rosyjskiej inwazji, w marcu 2022 roku, jak najszybszego członkostwa Ukrainy chciało 60 proc. Polaków.
Kto sprzeciwia się członkostwu Ukrainy w UE?
Przeciwników jest najwięcej wśród osób o poglądach prawicowych (53 proc.) i najmłodszych badanych w wieku 18-24 lata (58 proc.). Wśród deklarujących poglądy lewicowe sprzeciw wyraża 24 proc., a wśród centrowych – 35 proc. Częściej niż kobiety (36 proc.) przeciw są mężczyźni (44 proc.).
Dlaczego Polacy częściej mówią Ukrainie „nie”?
Lipcowy komunikat CBOS nie bada przyczyn spadku poparcia. Skok liczby przeciwników w październiku 2023 roku wiąże natomiast z napięciami wokół eksportu ukraińskiego zboża i sporem historycznym. Beata Roguska, analityczka CBOS, wskazała w rozmowie z OKO.press z 28 sierpnia jako punkt zwrotny protesty rolnicze z 2023 roku i obawy o konkurencję ze strony ukraińskiego rolnictwa. Jej zdaniem Polacy coraz rzadziej widzą w Ukrainie wyłącznie ofiarę agresji, a coraz częściej – konkurenta. To opinia analityczki, nie wynik sondażu.
W osobnym badaniu CBOS dla „Dziennika Gazety Prawnej” z 17-20 sierpnia 2026 roku pogorszenie stosunku do Ukraińców najczęściej tłumaczono sporami o zbrodnię wołyńską (45,4 proc.) i zakresem świadczeń socjalnych (36,4 proc.). To pytanie dotyczyło jednak stosunku do Ukraińców, a nie akcesji do UE.
Pomoc dla Ukrainy i stosunek do Ukraińców
W tym samym lipcowym badaniu 39 proc. Polaków uznało, że pomoc Zachodu dla walczącej Ukrainy jest wystarczająca, 27 proc. – że zbyt duża, a 22 proc. – że zbyt mała. Większość (55 proc.) zakłada, że wojna zakończy się utratą przez Ukrainę części terytorium. To o 8 punktów mniej niż w grudniu 2025 roku.
Według styczniowego badania CBOS niechęć do Ukraińców deklaruje 43 proc. Polaków, a sympatię 29 proc. Z sierpniowego raportu CBOS wynika z kolei, że w życiu 55 proc. Polaków osoby narodowości ukraińskiej występują przynajmniej w jednej z ról społecznych, na przykład jako sąsiedzi, współpracownicy czy znajomi.
Inne sondaże – wynik zależy od pytania
Opinia24 w badaniu z 13-15 lipca (1000 osób) ustaliła, że 52 proc. Polaków nie chce, by Polska wspierała Ukrainę na drodze do UE, a 33 proc. jest za. IBRiS dla Radia ZET z 12-13 czerwca (1068 osób) pokazał 59,7 proc. przeciwników wejścia Ukrainy do Unii i 35,4 proc. zwolenników. Pytania sformułowano inaczej niż w CBOS, więc wyników nie należy zestawiać wprost.
Jak przeprowadzono sondaż CBOS?
Badanie „Aktualne problemy i wydarzenia” zrealizowano w dniach 2-12 lipca 2026 roku na reprezentatywnej, imiennej próbie dorosłych mieszkańców Polski, wylosowanej z rejestru PESEL. Wzięło w nim udział 938 osób: 65,5 proc. odpowiadało w wywiadzie bezpośrednim (CAPI), 16,6 proc. telefonicznym (CATI), a 17,9 proc. wypełniło ankietę internetową (CAWI). Komunikat CBOS nie podaje błędu statystycznego.



