Ukraina przeprowadziła atak na fabryki, w których powstają części do rosyjskich rakiet. Celem był zakład w Orle, gdzie produkuje się m.in. podzespoły do rakiet Iskander, którymi Rosja ostrzeliwuje ukraińskie miasta. Drony zdołały przedostać się również nad Wołgę, do kombinatu chemicznego w Togliatti, który znajduje się ponad tysiąc kilometrów od frontu. Trafiony został też rosyjski samolot na lotnisku wojskowym w Jejsku. Ukraiński Sztab Generalny zapowiada, że to nie koniec.
Ukraina ma kilka nowych sukcesów na froncie
W ostatnich dniach ukraińskie siły zbrojne mogą mówić o kilku udanych akcjach wymierzonych w rosyjskie obiekty. Uderzono przede wszystkim w infrastrukturę produkującą broń dla Moskwy. Według ukraińskiego Sztabu Generalnego ataki przeprowadzono 23 października za dnia oraz w nocy. Uderzenia objęły trzy miejsca na terenie Rosji.
Jednym z nich był Orzeł, czyli ok. 300-tysięczne miasto w zachodniej Rosji, mniej więcej w połowie drogi między granicą z Ukrainą a Moskwą. Działa tam zakład Proton-Elektroteks, który produkuje elektronikę dla rosyjskiego wojska. Według Ukraińców trafiony został główny budynek produkcyjny. Na publikowanych w sieci zdjęciach widać zawalone piętra i zniszczone hale. Część relacji wskazuje, że Ukraina użyła brytyjskich pocisków Storm Shadow, czyli rakiet manewrujących, które są odpalone z samolotów. Tych informacji nie potwierdził jednak oficjalnie sztab generalny Kijowa.
Drugim celem ataków był Togliatti, miasto leżące nad Wołgą w obwodzie samarskim, ponad tysiąc kilometrów od granicy z Ukrainą. Ten obszar jest znany z fabryki samochodów Łada. W nocy z piątku na sobotę drony zaatakowały tam kombinat chemiczny Togliattikauczuk. W rejonie zakładu doszło do eksplozji i wybuchu pożaru. Rosjanie na wszelki wypadek ewakuowali pracowników z sąsiednich zakładów AwtoWAZ, czyli producenta Łady.
Trzeci punkt na mapie weekendowych sukcesów Kijowa to Jejsk, miasto nad Morzem Azowskim w Kraju Krasnodarskim, w którym znajduje się ważne lotnisko rosyjskiego lotnictwa wojskowego. Ukraińcy trafili tam samolot. Jakiego typu i jak bardzo został uszkodzony, wciąż nie wiadomo.
Dlaczego te cele są tak istotne?
Zakład w Orle nie jest zwykłą fabryką. Według komunikatu ukraińskiego Sztabu Generalnego produkuje części do rosyjskich pocisków manewrujących S-71 „Kowior” oraz przełączniki do rakiet balistycznych Iskander-M. Chodzi o rakiety, którymi Rosja przeprowadza zmasowane ataki na ukraińskie miasta. Zakład ma także spory udział w produkcji systemów przeciwlotniczych Pancyr-S1.
Kombinat w Togliatti z kolei produkuje kauczuk syntetyczny. Kojarzy się on głównie z oponami, ale jest on również podstawowym składnikiem stałego paliwa, na którym latają rosyjskie rakiety. Ukraina uderzając w oba zakłady naraz, próbuje przerwać produkcję rakiet z dwóch stron: zarówno elektroniki, która nimi steruje, jak i paliwa, które je napędza.
„Utrudnia to produkcję komponentów do rakiet manewrujących i balistycznych”
– Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy
„Ciąg dalszy nastąpi”
Ukraiński Sztab Generalny zapowiedział, że ataki na kluczowe cele wojskowe Rosji będą kontynuowane do momentu, aż Moskwa nie zakończy agresji na ich kraj. Komunikat zakończono krótkim „Ciąg dalszy nastąpi!”. Kijów podkreśla, że działa w ramach prawa do samoobrony zapisanego w art. 51 Karty Narodów Zjednoczonych.
Należy jednak podkreślić, że informacje o zniszczeniach pochodzą głównie od strony ukraińskiej i nie zostały niezależnie zweryfikowane. Zakłady zbrojeniowe są duże i statystycznie posiadają spore zapasy, więc na razie trudno ocenić, na jak długo ukraińskie ataki rzeczywiście spowolnią produkcję rakiet.
Kolejny atak. Tym razem Woroneż
Nie trzeba było długo czekać, aż zapowiedź Sztabu się zrealizuje. W nocy z 25 na 26 października ukraińskie drony zaatakowały Woroneż, duże miasto w południowo-zachodniej Rosji, niedaleko granicy z Ukrainą. Było to jeden z największych ataków na to miasto od początku wojny. Gubernator obwodu Aleksander Gusiew przekazał, że nad regionem zestrzelono 113 dronów, z czego większość nad samym miastem. Rosyjskie ministerstwo obrony twierdzi, że tej nocy nad Rosją i okupowanym Krymem przechwyciło łącznie 290 bezzałogowców.
W samym Woroneżu wybuchły pożary w kilku obiektach przemysłowych i handlowych, a także w budynkach mieszkalnych. Rosyjskie media niezależne wskazują, że jednym z trafionych zakładów był należący do koncernu Sibur zakład kauczuku syntetycznego. Ta informacja nie została jednak oficjalnie potwierdzona. Według gubernatora w wyniku ataków zginęły dwie osoby, a 17 zostało rannych.



