Rosyjskie statki rybackie od lat krążą nad podmorskimi kablami, które łączą Wielką Brytanię z Europą i Stanami Zjednoczonymi. Brytyjski dziennik „The Telegraph” doliczył się ponad 500 takich przypadków. Część jednostek miała zawracać nad kablami nawet po kilka razy i godzinami pływać nad nimi z minimalną prędkością. Według ekspertów tak zachowuje się statek, który sprawdza, gdzie dokładnie na dnie morza leży kabel, by w razie konfliktu wiedzieć, w co uderzyć. W Londynie podniesiono alarm w tej sprawie, a rząd zapowiada nawet 14 lat więzienia dla sabotażystów.
Kreml ma swoich szpiegów na morzu
Dziennikarze „The Telegraph” przeanalizowali dane z platformy Global Fishing Watch, która śledzi ruch statków rybackich na całym świecie. Wzięto pod lupę okres około czterech i pół roku i porównano trasy rosyjskich jednostek z mapami nawigacyjnymi, na których zaznaczono przebieg kabli. Wyniki z tych obserwacji opublikowano 21 października.
Okazuje się, że doliczono się ponad 500 sytuacji, w których rosyjskie trawlery długo krążyły nad kluczowymi kablami albo płynęły w odległości kilku mil od ich tras. Wskazano na 17 statków, które spędzały w pobliżu kabli długie okresy, poruszając się bardzo powoli. W przypadku kutrów rybackich to zdecydowanie nietypowe zachowanie.
Które kable interesowały Rosjan?
Najwięcej czasu Rosjanie spędzili na północ od Szkocji, nad kablem Atlantic Crossing 1. Łączy on Stany Zjednoczone z Wielką Brytanią, Niemcami i Holandią. Rosyjskie kutry spędziły nad nim łącznie 337 godzin, z czego aż 322 godziny w samym kwietniu 2023 roku. Jedna z jednostek w ciągu czterech lat pojawiła się przy dziewięciu różnych kablach łączących Europę Zachodnią z USA.
Inny kuter w lutym 2025 roku wielokrotnie przecinał transatlantycki kabel Hibernia Express. Raz spędził nad nim 42 minuty, płynąc z prędkością poniżej dwóch węzłów. Później powoli podążał wzdłuż kabla SHEFA-2, który łączy Szetlandy z Wyspami Owczymi. Trzecia jednostka przepływała z kolei nad kablem Grace Hopper należącym do Google, który łączy Wielką Brytanię z USA, oraz nad kablem Amitié. Przy jednym z kabli rosyjski statek na odcinku około 25 km miał zmienić kurs aż dziesięć razy.
Źródło NATO nie ma wątpliwości, czym zajmują się rosyjskie kutry.
„Doskonale wiemy, czym zajmują się rosyjskie cywilne statki rybackie i gdzie dokładnie przebywają. Niektóre z tych jednostek nigdy nie miały na pokładzie ani jednej ryby”
– źródło w NATO, cytowane przez „The Telegraph”
Po co Rosji mapy kabli?
Podmorski kabel to gruby przewód, który znajduje się na dnie morza, często na głębokości nawet kilku kilometrów. Odpowiada za internet, rozmowy telefoniczne i przelewy bankowe między kontynentami. Na ogólnodostępnych mapach zaznaczono jedynie jego przybliżony przebieg. Natomiast żeby móc trafić w taki kabel w przyszłości i go uszkodzić, trzeba najpierw wiedzieć, gdzie dokładnie leży.
I właśnie w tym miejscu do akcji wkraczają „rybacy”. Statek, który płynie bardzo wolno i co chwilę zawraca, może za pomocą sonaru, czyli urządzenia wysyłającego fale dźwiękowe, „obejrzeć” dno morza i sporządzić jego dokładny obraz. Dla porównania: dwa węzły to niecałe 4 km/h, a więc tempo spacerującego człowieka. Eksperci od marynarki wojennej dodają, że przy takiej prędkości ze statku można spuścić pod powierzchnię wody na linie małego, zdalnie sterowanego robota podwodnego. Taki robot, wyposażony w sonar, jest w stanie ustalić położenie kabla z dokładnością do milimetrów. Rosja dostaje w ten sposób gotową instrukcję, gdzie uderzyć w razie konfliktu.
Stawka jest ogromna, bowiem podmorskie kable przenoszą ok. 99 proc. danych, które Wielka Brytania wymienia z resztą świata. Same połączenia z USA odpowiadają za ok. 65 mld funtów aktywności gospodarczej. Ich przerwanie uderzyłoby więc w banki, służbę zdrowia, transport i łączność.
Rosja nie pierwszy raz sięga po „rybaków”
Rosyjskie firmy rybackie od dawna są na celowniku Zachodu. W maju 2025 roku Unia Europejska nałożyła sankcje na spółki Norebo i Murman Seafood, co było związane właśnie z podejrzeniami o szpiegostwo i rozpoznawanie infrastruktury podmorskiej. Ich statki miały m.in. pojawiać się w pobliżu ćwiczeń NATO i położenia kabli. Co ciekawe, sama Wielka Brytania do dziś nie objęła sankcjami tych firm. Obie spółki natomiast zaprzeczają, by prowadziły działalność szpiegowską.
Kutry to tylko część większej układanki. W kwietniu 2026 roku Brytyjczycy ujawnili tajną operację rosyjskiego okrętu podwodnego typu Akula i dwóch jednostek GUGI, czyli rosyjskiej podwodnej służby wywiadowczej.
Jak odpowiada Londyn?
Dzień po publikacji „The Telegraph”, 22 października, brytyjski rząd opublikował białą księgę w sprawie ochrony infrastruktury podmorskiej. Zawiera ona propozycję wprowadzenia kar do 14 lat więzienia za celowe uszkodzenie kabli i rurociągów. Poza tym przewiduje się też nieograniczone grzywny. Ponadto na operatorów kabli miano by narzucić nowe obowiązki w zakresie bezpieczeństwa, a rząd zyskałby prawo wydawania im poleceń w sytuacjach zagrożenia. Konsultacje w tej sprawie potrwają 12 tygodni.
Zmiany są potrzebne, ponieważ przepisy, które dziś chronią kable, mają ok. 140 lat.
„W coraz bardziej niepewnym świecie nie możemy stać w miejscu. Chronienie tych kabli ma dziś większe znaczenie niż kiedykolwiek”
– Liz Lloyd, brytyjska minister ds. gospodarki cyfrowej


