Stanisław Michalkiewicz indagowany ostatnio na spotkaniach o tzw. ruch narodowy,
zazwyczaj odpowiada, że albo zdusi się – dla Systemu potencjalnie bardzo groźne
– zjawisko przemocą, albo utnie mu się głowę i przyprawi nową. Np. tu od 3:35
Jako głowę już szykowaną S.M. wskazuje Instytut Myśli Państwowej z jego
zgraczami Gietychem, Kamińskim, Moczulskim, Marcinkiewiczem…
Uważam, że ta „głowa” się nie przyjmie, z kilku powodów, o które mniejsza, bo i
tak za dużo jazgotu w internecie. Ale proponowałbym patrzeć jako na taką „głowę”
– na powstającą właśnie telewizję „Republika”. To o wiele bardziej wyrafinowana
i groźna inicjatywa. Dwa ptaki załatwione jednym kamieniem. Za jednym zasiadem
kolacja z obiadem. „Głowa” rozwijającej się telewizji „Republika” może nie tyle
zastąpić głowę „ruchu narodowego” w sensie dosłownym, ile ma dużą szansę
zatrzymać szerszy napływ Polaków do „ruchu narodowego” – gdyż to mogłoby być dla
Systemu (Zlep Zła) śmiertelne. Tymczasem rozwijająca się telewizja „Republika”
może przeprowadzić – stopniowo, stopniowo, jak podgrzewanie żaby aż do wrzątku –
„bastardyzację tradycyjnego (jedynego naturalnego, suwerennego) charakteru
polskich środowisk patriotycznych przez ideologię neokonserwatyzmu. Zwłaszcza
chodzi tu o tę część dotychczasowych mainstreamowych odbiorców, dotychczas dość
skutecznie dezorientowanych przez „media mętnego nurtu”, których przyciągnie
przekaz telewizji Republika.” Telewizja „Republika” może – i prawdopodobnie
będzie – zachowywała się jak Salon24.pl w początkowym roku, dwóch latach.
Nagromadzi odbiorców lemingów „prawicowych”, a potem zacznie się sterowanie. Z
mojego punktu widzenia – tj. Polski dającej ostro po garach przez następne dwa
tysiące lat (to na początek) – tzw. dzisiejszy „ruch narodowy” przegrał w
sprawie istotnego poderwania Polski już w momencie kiedy dał się zakałapućkać w
„kulturowe pojmowanie narodu polskiego”, a za co chłopców od sanityzowania
Romana Dmowskiego poklepuje, oczywiście, Śliski Miglanc tu (od 1:23:15). Chłopcy
z „ruchu narodowego”: „Młodzieży Wszechpolskiej” System/Zlep Zła się nie boi.
Ani nie boi się „ONR”. System/Zlep Zła (nie wolno przeoczyć, że w tym określeniu
zawiera się także część ideologii i personażu PiS) boi się etnicznego,
biologicznego Ruchu Narodowego Polaków. Za to był Roman Dmowski nienawidzony – i
jest – przez biologicznego konkurenta do polskiej ziemi, i jej chleba. A nie za
pars pro toto: „Polskę katolicką”. Polska „katolicka” broniła po prostu nieźle
za czasu Romana Dmowskiego interesu biologicznego etnicznych Polaków. Dziś już
tak nie jest. I nigdy już nie będzie.
Sprawdź także: Wielowieyska z „Wyborczej” uderzyła w Stanowskiego. Zapomniała o Michniku
Temat kontynuujemy w artykule: Kim są maślarze i kim są harcerze
Tadeusz Korzeniewski, Seattle USA
Graf. za tokfm.pl
Tekst nadesłany przez Autora do Redakcji Naszapolska.pl



