Święty Maksymilian Maria Kolbe. Powiedział „jestem stary, chcę umrzeć za tego, który ma żonę i dzieci”

9 min. czytania

Brat Paweł

12 lipca 2026 r.

Święty Maksymilian Maria Kolbe w pasiaku więźnia Auschwitz (numer 16670) – obraz w kościele Franciszkanów w Sanoku

9 min. czytania

Brat Paweł

12 lipca 2026 r.

Święty Maksymilian Maria Kolbe (1894–1941) to jeden z najbardziej znanych polskich świętych XX wieku – franciszkanin, twórca Niepokalanowa i Rycerstwa Niepokalanej, misjonarz w Japonii, a przede wszystkim męczennik z Auschwitz, który dobrowolnie oddał życie za współwięźnia skazanego na śmierć głodową. Urodzony jako Rajmund Kolbe, zginął 14 sierpnia 1941 roku w bunkrze głodowym, dobity zastrzykiem fenolu. Święty Jan Paweł II kanonizował go w 1982 roku jako męczennika. Oto jego pełny życiorys – od dziecięcej wizji dwóch koron po ostatni gest miłości w obozie.

Kim był święty Maksymilian Maria Kolbe

Maksymilian Kolbe był polskim franciszkaninem konwentualnym (z zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych), kapłanem, wydawcą i misjonarzem. W ciągu zaledwie 47 lat życia zdążył założyć jeden z największych klasztorów świata, stworzyć masowy ruch maryjny, wydawać wielonakładowe pismo religijne, poprowadzić misję w Japonii – i zakończyć życie aktem, który wstrząsnął nawet obozem koncentracyjnym.

Współcześni zapamiętali go jako człowieka pozornie kruchego – chorował na gruźlicę, stracił jedno płuco, ciągle gorączkował – a jednocześnie obdarzonego żelazną wolą i niezwykłą zdolnością organizacji. Łączył w sobie surowego ascetę, nowoczesnego wydawcę wykorzystującego najnowsze maszyny drukarskie i czułego duszpasterza. Jego całe życie spina jedna klamra: bezgraniczne oddanie Niepokalanej – Maryi w tajemnicy Niepokalanego Poczęcia, którą obrał sobie za Panią i przewodniczkę.

Rajmund Kolbe – dzieciństwo w Zduńskiej Woli

Przyszedł na świat 8 stycznia 1894 roku w Zduńskiej Woli, w rodzinie tkacza, i na chrzcie otrzymał imię Rajmund. Rodzice – Juliusz Kolbe i Maria z Dąbrowskich – byli ludźmi głęboko religijnymi i gorącymi patriotami, związanymi z tercjarstwem franciszkańskim. To w tym domu, w którym pobożność ludowa splatała się z polskim patriotyzmem, ukształtował się przyszły święty.

Mały Rajmund nie zapowiadał się na spokojne dziecko – bywał żywy i krnąbrny, aż pewnego dnia zniecierpliwiona matka miała rzucić w jego stronę pytanie: „co z ciebie wyrośnie?”. Te słowa, zamiast go urazić, zaczęły go dręczyć. Chłopiec zaczął zadawać to samo pytanie Bogu, klękając przed obrazem Matki Bożej w kościele.

Dwie korony – wizja, która zaważyła na całym życiu

Odpowiedź, jak zapisał w oparciu o świadectwo samej matki biograf świętego, przyszła w formie zupełnie nieoczekiwanej. Podczas modlitwy chłopcu ukazała się Matka Boża. Nie przekazała mu żadnego posłannictwa – po prostu stanęła przed nim i pokazała dwie korony: białą i czerwoną, po czym zapytała, którą wybiera. Biała oznaczała czystość, czerwona – męczeństwo.

Niepokalana ofiarowuje dwie korony, białą i czerwoną - wizja świętego Maksymiliana Kolbego

Rajmund – jak niegdyś święta Teresa z Lisieux – był, jak to ujął jego biograf, „zachłanny na świętość” i wybrał obie. Od tej chwili, gdzieś między ósmym a dziesiątym rokiem życia, zaczął się zmieniać: więcej się modlił, mniej sprzeciwiał rodzicom, spoważniał tak nagle, że matka obawiała się choroby. O wizji przez lata nie mówił nikomu. Ale – jak wyznała jego matka w liście napisanym już po męczeńskiej śmierci syna:

„Zawsze był tym przejęty i w każdej sposobności z rozpromienioną twarzą wspominał o swojej upragnionej śmierci męczeńskiej.”

z listu matki, Marii Kolbe

Te dwie korony to klucz do całego życiorysu Kolbego. Wszystko, co zrobił później – czystość zakonna i śmierć w bunkrze głodowym – było wypełnianiem tego dziecięcego wyboru.

Franciszkanin i doktor teologii

W 1907 roku Rajmund wraz z bratem wstąpił do małego seminarium franciszkanów we Lwowie. Trzy lata później, przywdziewając habit, przyjął imię zakonne Maksymilian (imię Maria dołączył później, jako wyraz oddania Matce Bożej). Wyjątkowo zdolnego kleryka wysłano na studia do Rzymu, gdzie uzyskał dwa doktoraty – z filozofii i z teologii. Święcenia kapłańskie przyjął w Rzymie w 1918 roku.

To właśnie w Rzymie, w 1917 roku, jeszcze jako kleryk, założył wraz z sześcioma współbraćmi Rycerstwo Niepokalanej (Militia Immaculatae) – ruch, którego celem było zdobywanie całego świata dla Chrystusa przez Maryję. Był to fundament wszystkiego, co zbudował później.

Młody Rajmund Kolbe jako kleryk franciszkański - archiwalny portret skoloryzowany

Niepokalanów – miasto Niepokalanej

Po powrocie do Polski, mimo postępującej gruźlicy, ojciec Maksymilian rzucił się w wir pracy wydawniczej. W 1922 roku zaczął wydawać miesięcznik „Rycerz Niepokalanej” – pismo, które z małego nakładu urosło do jednego z największych czasopism katolickich w Polsce, osiągając nakłady liczone w setkach tysięcy egzemplarzy.

Gdy klasztor w Grodnie okazał się za ciasny, w 1927 roku Kolbe założył pod Warszawą zupełnie nowy klasztor – Niepokalanów, „miasto Niepokalanej”. W szczytowym okresie mieszkało w nim blisko 800 zakonników, co czyniło go jednym z największych klasztorów katolickich na świecie. Niepokalanów miał własną drukarnię z najnowocześniejszymi maszynami, straż pożarną, a nawet lotnisko i plany radiostacji. Kolbe łączył średniowieczne ubóstwo franciszkańskie z nowoczesnością – twierdził, że dla sprawy Niepokalanej trzeba używać najlepszych dostępnych narzędzi.

Młody Maksymilian Kolbe z brodą jako misjonarz - portret archiwalny skoloryzowany

Misja w Japonii – Niepokalanów w Nagasaki

Na tym nie poprzestał. W 1930 roku wyruszył na misję do Japonii. W Nagasaki, praktycznie bez znajomości języka i bez środków, założył drugi Niepokalanów – Mugenzai no Sono („Ogród Niepokalanej”) – i już po miesiącu wydał japońską wersję „Rycerza Niepokalanej”. Klasztor zbudował na zboczu góry, po stronie odwróconej od miasta. Ta pozornie niepraktyczna decyzja okazała się opatrznościowa: gdy w 1945 roku na Nagasaki spadła bomba atomowa, klasztor ocalał, osłonięty przez wzgórze.

Do Polski wrócił w 1936 roku, by pokierować rozrastającym się Niepokalanowem. Ciągnąca się od młodości gruźlica coraz bardziej dawała o sobie znać – funkcjonował właściwie na jednym płucu.

Aresztowanie i Auschwitz

Gdy wybuchła wojna, Niepokalanów zamienił się w schronienie dla uchodźców i wysiedlonych, w tym dla kilku tysięcy Żydów. Ta działalność nie mogła ujść uwadze Niemców. 17 lutego 1941 roku ojciec Maksymilian został aresztowany przez gestapo i osadzony na Pawiaku, a 28 maja przewieziony do niemieckiego obozu Auschwitz, gdzie otrzymał numer 16670.

W obozie, mimo katorżniczej pracy, głodu i bicia, pozostał kapłanem. Po kryjomu spowiadał, prowadził współwięźniów w modlitwie, dzielił się swoją głodową racją chleba. Świadkowie wspominali, że w piekle obozu emanował spokojem, który był dla innych niepojęty.

„Jestem stary, chcę umrzeć za tego, który ma żonę i dzieci”

Pod koniec lipca 1941 roku z bloku Kolbego zbiegł jeden z więźniów. W odwecie komendant zarządził, że w zamian za uciekiniera dziesięciu więźniów zginie śmiercią głodową. Po całym dniu wyczerpującego apelu na skwarze rozpoczęła się selekcja. Wśród wskazanych znalazł się Franciszek Gajowniczek, który na wieść o wyroku zaczął rozpaczać nad losem żony i dzieci.

Wtedy ojciec Maksymilian uczynił rzecz bez precedensu. Wystąpił z szeregu, zdjął czapkę i stanął przed komendantem Fritzschem.

„Jestem polskim księdzem katolickim, jestem stary, chcę umrzeć za tego, który ma żonę i dzieci.”

słowa ojca Maksymiliana do komendanta, wskazując na Franciszka Gajowniczka

Zaskoczony esesman zgodził się na zamianę. Franciszek Gajowniczek, więzień nr 5659, przeżył obóz i żył jeszcze ponad pół wieku, do końca dając świadectwo o człowieku, który oddał za niego życie. Jego dalsze losy – ocalenie, rodzinną tragedię i śmierć – opisujemy osobno na stronie poświęconej postaci: Franciszek Gajowniczek.

Śmierć w bunkrze głodowym – 14 sierpnia 1941

Dziesięciu skazańców zamknięto w podziemnym bunkrze głodowym bloku 11. Zwykle taka cela zamieniała się w miejsce rozpaczy, przekleństw i szału. Tym razem było inaczej. Świadek tych dni, Bruno Borgowiec, zeznał, że z celi dochodziły modlitwy i śpiew – to ojciec Maksymilian prowadził umierających, spowiadał ich i „wyprowadzał znakiem krzyża na drugi świat”.

Po dwóch tygodniach, gdy Niemcom znudziło się czekanie, a cela była potrzebna, podjęto decyzję o dobiciu tych, którzy jeszcze żyli. 14 sierpnia 1941 roku, w wigilię uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, kat wykonał zastrzyki z fenolu. Ojciec Kolbe, jako ostatni z żywych, sam z pogodnym obliczem wyciągnął rękę. Bruno Borgowiec wspominał odnalezienie jego ciała:

„Znalazłem ojca Maksymiliana w pozycji siedzącej, opartego o tylną ścianę, z oczami otwartymi, z głową pochyloną na bok. Pogodna, czysta jego twarz promieniała.”

Bruno Borgowiec, świadek

Ciało spalono w krematorium następnego dnia – w samo święto Wniebowzięcia. Tak wypełniła się dziecięca wizja: Maksymilian zdobył obie korony – białą czystości i czerwoną męczeństwa.

Święty Maksymilian Kolbe - portret z okresu przed aresztowaniem, zdjęcie skoloryzowane

„Duchowe zwycięstwo” – słowa Jana Pawła II

Śmierć Kolbego wywołała w obozie wstrząs, który – jak wspominali ocaleni – „przetaczał się z bloku na blok, z serca do serca”, przywracając ludziom nadzieję i wiarę w człowieczeństwo. To świadectwo przetrwało wojnę. Podczas pierwszej pielgrzymki do Polski, 7 czerwca 1979 roku, stojąc w Auschwitz, święty Jan Paweł II powiedział:

„W tym miejscu straszliwej kaźni, która przyniosła śmierć czterem milionom ludzi z różnych narodów, ojciec Maksymilian Kolbe odniósł duchowe zwycięstwo, podobne do zwycięstwa samego Chrystusa, oddając się dobrowolnie na śmierć w bunkrze głodu – za brata.”

św. Jan Paweł II, KL Auschwitz, 7 czerwca 1979

Beatyfikacja i kanonizacja

Proces wyniesienia Kolbego na ołtarze przeszedł do historii dzięki pewnemu sporowi teologicznemu: czy zginął jako męczennik (za wiarę), czy jako wyznawca (heroicznie praktykujący cnoty)? Formalnie bowiem zginął nie za odmowę wyparcia się wiary, lecz z miłości bliźniego.

Papież Paweł VI beatyfikował go 17 października 1971 roku jako wyznawcę. Ostateczną kropkę postawił jednak Polak. 10 października 1982 roku święty Jan Paweł II kanonizował Maksymiliana Kolbego – i ogłosił go męczennikiem, uznając, że oddanie życia z miłości jest najwyższą formą świadectwa wiary. Na kanonizacji obecny był ocalony przez niego Franciszek Gajowniczek.

Patron czego jest święty Maksymilian Kolbe

Święty Maksymilian jest dziś patronem szerokiego grona wiernych i spraw. Wzywa się go przede wszystkim jako:

– patrona honorowych krwiodawców – bo oddał to, co najcenniejsze, dla ratowania drugiego
– patrona więźniów i wszystkich uwięzionych
– patrona rodzin – jako ten, który ocalił ojca rodziny
– patrona dziennikarzy i wydawców katolickich – twórcy „Rycerza Niepokalanej”
– orędownika w walce z uzależnieniami – patrona ruchu abstynenckiego i Krucjaty Wyzwolenia Człowieka
– patrona trudnej epoki – „patrona naszych trudnych czasów”, jak nazwał go Jan Paweł II

Jego wspomnienie liturgiczne przypada 14 sierpnia – w rocznicę śmierci, w samym środku sierpnia, miesiąca abstynencji i wielkich świąt maryjnych.

Modlitwy do świętego Maksymiliana Kolbego

Do świętego Maksymiliana kierujemy wiele modlitw – o odwagę w wierze, o ducha ofiarnej miłości, o uwolnienie od zniewoleń. Pełne teksty zebraliśmy w osobnych artykułach: modlitwa do świętego Maksymiliana Kolbego (wraz z jego aktem oddania się Niepokalanej), litania do świętego Maksymiliana Kolbego oraz nowenna do świętego Maksymiliana Kolbego.

Kalendarium życia świętego Maksymiliana Kolbego

Rok Wydarzenie
1894 Narodziny w Zduńskiej Woli (imię chrzestne Rajmund)
1910 Wstępuje do franciszkanów, przyjmuje imię Maksymilian
1917 Zakłada w Rzymie Rycerstwo Niepokalanej
1918 Święcenia kapłańskie w Rzymie
1922 Zaczyna wydawać „Rycerza Niepokalanej”
1927 Zakłada Niepokalanów
1930 Misja w Japonii, Niepokalanów w Nagasaki
1941 Aresztowanie, Auschwitz, śmierć 14 sierpnia
1971 Beatyfikacja przez Pawła VI
1982 Kanonizacja przez Jana Pawła II jako męczennika

Najczęstsze pytania

Kim był święty Maksymilian Kolbe?
Polskim franciszkaninem (1894–1941), twórcą Niepokalanowa i Rycerstwa Niepokalanej, misjonarzem i wydawcą, który zginął w Auschwitz, oddając dobrowolnie życie za współwięźnia Franciszka Gajowniczka.

Dlaczego Maksymilian Kolbe nazywany jest Rajmundem?
Rajmund to jego imię chrzestne, nadane przy urodzeniu w 1894 roku. Imię Maksymilian przyjął dopiero w 1910 roku, wstępując do zakonu franciszkanów; później dołączył jeszcze imię Maria.

Za co zginął Maksymilian Kolbe?
W Auschwitz, w odwecie za ucieczkę więźnia, wyznaczono dziesięciu skazańców na śmierć głodową. Ojciec Maksymilian dobrowolnie zgłosił się na śmierć w zastępstwie jednego z nich – Franciszka Gajowniczka, ojca rodziny. Zmarł 14 sierpnia 1941 roku, dobity zastrzykiem fenolu.

Czym są dwie korony świętego Maksymiliana?
To dziecięca wizja, w której Matka Boża ofiarowała Rajmundowi dwie korony – białą (czystość) i czerwoną (męczeństwo) – pytając, którą wybiera. Chłopiec wybrał obie, co wypełniło się w jego życiu i śmierci.

Kiedy jest wspomnienie świętego Maksymiliana Kolbego?
14 sierpnia – w rocznicę jego śmierci w Auschwitz w 1941 roku.

Patronem czego jest święty Maksymilian Kolbe?
Jest patronem honorowych krwiodawców, więźniów, rodzin, dziennikarzy i wydawców katolickich oraz orędownikiem w walce z uzależnieniami. Jan Paweł II nazwał go patronem naszych trudnych czasów.

Udostępnij

Cykl

Osoby

Tematy

Tagi

Nie masz jeszcze konta na naszym Portalu? ZAREJESTRUJ SIĘ

Udostępnij

Napisane przez

Najnowsze

Episkopat Polski upomina się o lekcje religii i krytykuje edukację zdrowotną

Ksiądz Rafał Cieszyński utonął w Darłówku. Pogrzeb 21 sierpnia

Modlitwa do Matki Boskiej Częstochowskiej – pełne teksty i akt zawierzenia

Nie żyje o. Janusz Dyrek CSsR. Redemptorysta z Radia Maryja miał 54 lata

Poświęcono pomnik Matki Boskiej w Konotopiu. Najwyższy w Europie

Intencja za zmarłych – jak napisać, gdzie zgłosić i ile wynosi ofiara

Modlitwa za córkę – za dorosłą córkę, w ciąży, o zdrowie i za zmarłą

Wiara prawosławnych – w co wierzą i na czym polega

Inne kategorie

Czytaj także