Artykuł opisuje kontrowersje wokół działalności Związku Ukraińców w Polsce oraz stanowiska jego prezesa Piotra Tymy, który w telewizyjnej debacie unikał potępienia UPA i Stepana Bandery, zestawiając ludobójstwo wołyńskie ze zbrodnią w Sahryniu dokonaną przez oddziały AK. Autor przypomina wcześniejsze przypadki gloryfikowania UPA w strukturach terenowych Związku, cytuje reakcje jego działaczy i wskazuje, że organizacja korzysta z dotacji polskiego państwa.
Więcej na ten temat w tekście: IPN wznowił ekshumacje na Wołyniu. W Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej odnaleziono szczątki kilkudziesięciu ofiar
Prezes ZUwP unika potępienia UPA
26 lutego w telewizji Polsat prezes Związku Ukraińców w Polsce Piotr Tyma, przyciskany przez rozmówcę, Roberta Winnickiego z Ruchu Narodowego, wielokrotnie wykręcał się od potępienia ludobójczej Ukraińskiej Powstańczej Armii i Stepana Bandery. Zamiast tego mówił o ludobójstwie dokonanym na Ukraińcach przez… Armię Krajową.
Więcej na ten temat w tekście: Korupcja na Ukrainie. Zniknęło 37 mln hrywien, czyli 1,3 mln dolarów darowizn dla Kijowa
Zdaniem prezesa Związku Ukraińców, rozprawiając o krzywdach wojennych, wobec polskiego podziemia i nacjonalistów ukraińskich należy „używać tych samych kategorii”. Masowemu, zaplanowanemu ludobójstwu UPA wymierzonemu w Polaków Tyma przeciwstawił zbrodnię w Sahryniu, gdzie oddział AK i Batalionów Chłopskich w akcji odwetowej uderzył na siły UPA wspierane przez lokalną samoobronę ukraińską, niszcząc przy tym całą wieś. W wyniku tej akcji zginęli cywile Ukraińcy, ale również Polacy – o czym Tyma już nie wspomniał. Po jej zakończeniu dowódca AK Zenon Jachymek osobiście rozstrzelał za przewinienia (nie tylko z tej akcji) jednego ze swoich żołnierzy. Mimo to właśnie to zdarzenie pozwala Tymie zrównywać masowe zbrodnie UPA z wydarzeniami takimi jak w Sahryniu.
Banner „UPA-TAK” i milczenie Związku
Fałszowanie historii od lat wpisuje się w działalność Związku Ukraińców w Polsce. W 2008 r. pisałem o tym, że na przemyskiej stronie internetowej Związku znajdował się baner „UPA-TAK”, przekierowujący na witrynę spadkobierców nacjonalizmu ukraińskiego, którzy nazywają tam UPA organizacją „bohaterską”. Wówczas – podobnie jak dziś Piotr Tyma – Związek nie chciał odnieść się do swoich powiązań ze zbrodniczą ideologią UPA. „Strona <UPA-TAK> nie zawiera treści, które się nam zarzuca. Zresztą proszę pytać w Warszawie, czyli w siedzibie organizacji” – powiedziała mi Anna Drozd, prezes ZUwP oddział w Przemyślu. W Warszawie również nie chciano rozmawiać. „To pytanie dotyczy koła w Przemyślu. Tam proszę pytać” – odprawił mnie z kwitkiem Mirosław Kupicz, sekretarz Zarządu Głównego ZUwP, po czym dorzucił: „Czy gloryfikujemy UPA? Myślę, że prezes na to pytanie odpowie, ale teraz jest nieobecny”.
Rocznicowe obchody i pieniądze podatników
Związek, a zwłaszcza niektóre jego struktury terenowe, jak koło przemyskie, nie pozostawiają jednak wątpliwości. Sprawa rehabilitacji działalności UPA powróciła, gdy na Ukrainie obchodzono 65. rocznicę jej powstania, a w „Narodnym Domu” w Przemyślu odbywały się analogiczne uroczystości zorganizowane przez Związek Ukraińców w Polsce. W Przemyślu podkreślano przy tym podwójny charakter rocznicy, wspominając stulecie urodzin dowódcy UPA Romana Szuchewycza.
Polecamy także: Dlaczego Ukraińcy z UPA zabijali Polaków?
Najsmutniejsze jest jednak to, że Związek Ukraińców w Polsce może liczyć na pieniądze polskich podatników – nasze państwo dotuje bowiem tę organizację i jej banderowską propagandę.





