Siła złego…na jednego

2 min. czytania

Zbigniew Żmigrodzki

12 grudnia 2017 r.

2 min. czytania

Zbigniew Żmigrodzki

12 grudnia 2017 r.

Komentarz Redakcji „Naszej Polski”

Zbigniew Żmigrodzki w felietonie „Siła złego… na jednego” z 12 grudnia 2017 r. – dwa lata po wygranej Zjednoczonej Prawicy – analizuje „niespotykany wylew wrogości” wobec obozu rządzącego. Publicysta punktuje ciągłość ideową dawnej formacji rządzącej: „liberalno-lewicowej, zmieniającej tylko nazwy – od Unii Demokratycznej przez Unię Wolności do Platformy Obywatelskiej”. Autor obserwuje, jak elity wywodzące się z tych partii nie mogą pogodzić się z utratą władzy i uruchamiają na wszelkie sposoby machinę medialno-parlamentarną. Żmigrodzki wskazuje na błędy komunikacyjne rządu PiS wynikające z niedoświadczenia i pisze z ostrożnym optymizmem: „mam nadzieję, że te błędy nie wpłyną w istotny sposób na przywracanie w państwie polskim porządku po wieloletniej dewastacji społecznej”. Felieton wpisuje się w polską konserwatywną dyskusję o dziedzictwie ośmiu lat rządów PO-PSL.

Zadziwia niespotykany wylew wrogości z różnych stron przeciwko partii, która w 2015 roku wygrała w Polsce wybory i utworzonemu przez nią rządowi. Przedtem rządziła szereg lat formacja polityczna o charakterze liberalno-lewicowym, zmieniająca tylko nazwy: od „Unii Demokratycznej” przez „Unię Wolności” do „Platformy Obywatelskiej”.

Przegrawszy w demokratycznym współzawodnictwie, nazwała się „totalną opozycją”( tu przypomina się „totalna wojna” Goebbelsa) i wszczęła zawziętą, nienawistną kampanię przeciwko wszystkiemu, co się w Polsce dzieje, a faktycznie i przeciw naszemu państwu i narodowi. Metodą tej „wojującej opozycji” stało się kłamliwe donoszenie na Polskę do Unii Europejskiej i obcych państw oraz podburzanie ich środków przekazu. Oszczerstwa i wymysły stały się codziennym orężem „opozycji”. Akcje awanturniczej „opozycji”, nie znające czegoś podobnego w żadnym czasie i kraju, były wspierane przez media w Polsce, będące przeważnie w niemieckich rękach, a także przez postkomunistyczne pozostałości tajnych służb wojskowego  wywiadu, dotąd nie zlikwidowane. Utworzono pokrewne ugrupowania liberalno-lewicowe: powstały „ Nowoczesna”, „Komitet Obrony Demokracji” i „Obywatele Rzeczpospolitej”, w celu potęgowania demonstracji i rozruchów. W kilku środowiskach zawodowych uruchomiono knucie prowadzące do wywoływania ulicznych protestów. Kościół polski wyłonił również grupę „postępowych” duchownych, wspomagających pośrednio antyrządowe awantury i ich sprzeciw, pod pretekstem dążenia do „pokoju” i „jedności społeczeństwa”. Jakim cudem rząd i jego partia radzą sobie w tych warunkach? Okazuje się, że z powodzeniem, chociaż działają z licznymi zaniechaniami i ze zbyt miękkim traktowaniem szkodników zakorzenionych w strukturach państwa. Można tylko mieć nadzieję, że te błędy nie wpłyną w istotny sposób na przywracanie w państwie polskim porządku po wieloletniej dewastacji społecznej.

Przeczytaj artykuł o tym, Kim są maślarze i kim są harcerze

Zbigniew Żmigrodzki

Napisane przez

Cykl

Osoby

Tagi

Udostępnij
Najnowsze

Armia zawodowa czy poborowa? Polski dylemat obronny

Byłem pod Trybunałem Konstytucyjnym. Tego rządzący nie chcą zobaczyć

Żelazna Dama polskiej polityki

Rozwój Plus pod progiem. Ile mandatów prawica traci przez rozłam w PiS

Bolek bez długopisu. Jak prokuratura obroniła Wałęsę, robiąc z niego człowieka, który nie pisał

Amerykanie zostają na dłużej. Co Polska oddaje w zamian

Rażące błędy, podejrzenie o plagiat i „przypisy z przyszłości”. Ekspert miażdży doktorat Jakuba Wiecha

Pokój uśpił czujność. Polska płaci dziś cenę wieloletnich zaniedbań w obronności

Inne kategorie

Czytaj także