Zbigniew Żmigrodzki w felietonie „Przeciwko Polsce” z 3 marca 2017 r. rozprawia się z rolą Platformy Obywatelskiej – dziedziczki Unii Demokratycznej i Unii Wolności – jako z siłą antyrządową, którą wspierają Unia Europejska, Niemcy i „światowe liberalne lewactwo”. Publicysta punktuje: mimo zaangażowania ogromnych środków polityczno-propagandowych i finansowych, PO przegrała wybory 25.10.2015 r. – a mimo to nie zamierza przyjąć wyniku i lojalnie prowadzić parlamentarnej opozycji. Zamiast tego zainicjowała cykl awantur i akcji medialnych mających na celu obalenie rządu Zjednoczonej Prawicy. Żmigrodzki wpisuje polityczny konflikt polskiej sceny w geopolityczny kontekst: Niemcy – twierdzi publicysta – „powinny ludzkość przeprosić” za XX wiek, zamiast „napadać na Polskę”. Felieton wpisuje się w polską dyskusję o suwerenności narodowej wobec Unii Europejskiej i o roli niemieckich mediów w wewnętrznym sporze polskim po 2015 r.
Przeczytaj również: Rozwój Plus Morawieckiego ma klub parlamentarny. Rozłam w PiS
Główną siłę antyrządową, a w istocie antypolską, stanowi od wyborów, przegranych mimo zaangażowania ogromnych środków polityczno-propagandowych i materialnych, oraz wsparcia z zagranicy: od Unii Europejskiej, Niemiec i światowego liberalnego lewactwa – partia zwąca się
Zachęcamy do lektury: Grzegorz Lorek wraca do PiS. Kim jest poseł z Piotrkowa?
teraz „Platformą Obywatelską”. Poprzednie jej „wydania” to „Unia Demokratyczna” i „Unia Wolności”. W programie – laicyzacja społeczeństwa z destrukcją moralności chrześcijańskiej i religii, popieranie dewiacji obyczajowych i seksualnych, narzucanie cenzury poprawności politycznej. Wszystko pod obłudnymi sloganami wolności, nowoczesności, demokracji. W rzeczywistości – to nawrót do pogaństwa, obudowany kłamstwem i oszustwem, rozsiewanym przez polityków i większość tzw. dziennikarzy a faktycznie funkcjonariuszy propagandy lewicowo-liberalnej. Szczególnie ohydne stało się podburzanie przeciwko Polsce w UE, w Niemczech, we Francji, w USA przez polityków nie tylko z PO, ale i z utworzonych jej do pomocy „Nowoczesnej” oraz z wiecznych sojuszników lewactwa, pseudochłopów z PSL (ZSL). Czynny udział w tym procederze mieli w znacznej części „polscy” dyplomaci za granicą, których w porę nie zdymisjonowano. Wywodzący się z poprzedniego układu politycznego, wiernie mu wciąż służyli. Antyrządowi awanturnicy atakują każde posunięcie władz, wszelkie decyzje i ustawy. Co pewien czas podejmują próby zakłócenia porządku publicznego, organizując demonstracje i rozruchy. Powstał oszukańczy „Komitet Obrony Demokracji” do wybryków ulicznych. Największą „operacją” lewactwa była próba obalenia rządu przez zablokowanie Sejmu, aby nie doszło do uchwalenia ustawy budżetowej, i towarzyszące temu uliczne awantury, z napaściami na posłów PiS. Twierdze układu PO-PSL stanowią lokalne samorządy; ich obrona w dotychczasowej postaci to kolejny ideologiczny front. Przy pomocy Komisji Europejskiej i jej wiceprzewodniczącego, Fransa Timmermansa, szykuje się następną falę antypolskiej agresji. Lewactwo nie może darować Polsce , że laicyzacja i ateizacja, narzucana światu, nie zdołała jej opanować. A pan Timmermans lepiej by zrobił, zajmując się nie tak dawną przeszłością swojego kraju i jego współpracy z Niemcami Hitlera. Ilu członków liczyła popierająca nazizm holenderska partia w latach 40.? 800 tysięcy. A kto wyłapywał i wywoził holenderskich Żydów, jak nie ziomkowie pana T.? Tak zginęła nie tylko Anna Frank, autorka sławnego pamiętnika. Warto za to ludzkość przeprosić, zamiast uzurpować sobie rządy nad Europą i napadać na Polskę, która nie kolaborowała z Hitlerem w najmniejszym stopniu.
Więcej na ten temat w tekście: Kim są maślarze i kim są harcerze
Zbigniew Żmigrodzki




