Polska
Ocena użytkowników: / 5
SłabyŚwietny
Do roku 1989 działało w PRL kilka związków antyreligijnych, popieranych wyraźnie
przez władze komunistyczne, ale pozostających raczej w cieniu. Należały do nich:
Stowarzyszenie Ateistów i Wolnomyślicieli, Towarzystwo Krzewienia Kultury
Świeckiej oraz Koła Młodych Racjonalistów, czynne w szkołach i uczelniach pod
kuratelą opiekunów wyznaczonych przez partię – z reguły zaufanych nauczycieli
bądź asystentów. Wychodziły czasopisma: „Argumenty” i „Fakty i Myśli”; TKKŚ
rozwijało dość aktywną działalność wydawniczą.
Począwszy od roku 1990, który miał się stać dla Polski „rokiem wolności i
przełomu” czy też „historycznym marszem ku normalności” (to drugie określenie
wyszło z kręgów aktywu UD), a zapoczątkował frontalny atak „demoliberalnych”
partii politycznych i opanowanych przez nie środków przekazu na wartości
religijne, moralne i narodowe, rozwinęła się szeroka ofensywa przeciwników
religii i Kościoła katolickiego, wspierana intensywnie przez prasę i RTV. O ile
te ostatnie instytucje występują jawnie z fałszywymi oskarżeniami i zarzutami
pod adresem katolickich polityków, księży i ogółu wiernych oraz usiłują
pośrednio podważać podstawy wiary (np. publikując wywiady z ateistami i
dysydentami kościelnymi), mnożące się i „rosnące w siłę” organizacje ateistyczne
starają się – na wzór masonerii – ukrywać nazwiska swoich członków, składy rad i
zarządów. Znacznie skuteczniej mogą one bowiem wówczas oddziaływać na
społeczeństwo, gdy ich reprezentanci jawią się w roli profesorów, literatów,
dziennikarzy i parlamentarzystów. Jako „autorytety moralne” oraz „intelektualne”
kwestionują przekonania ludzi wierzących; powoływani do funkcji rzekomo
obiektywnych rzeczoznawców przekreślają szanse osób wnoszących do sądu
oskarżenia dotyczące szerzenia pornografii czy obrazy uczuć religijnych. Warto
dodać, że taki „rzeczoznawca” stwierdzający z „naukową” powagą, iż o szerzeniu
pornografii czy znieważeniu religii mowy nie ma, sam nie tylko może zasiadać we
władzach ateistycznego związku, ale jest niekiedy członkiem fundacji bądź nawet
redakcji pornograficznego magazynu, z pokaźną płacą.
Ugrupowania ateistyczne, czyli…
Obecnie w Polsce istnieje co najmniej kilkanaście ugrupowań o charakterze
zdecydowanie ateistycznym, choć w ich nazwach stosuje się przeważnie rozmaite
eufemizmy: wojujący ateusze przedstawiają się najczęściej jako „świeccy, wolni,
niezależni humaniści”. Na pierwszym miejscu wśród tych związków wypada postawić
odgrywające czołową rolę Stowarzyszenie na Rzecz Humanizmu i Etyki Niezależnej.
Do jego rady i zarządu wchodzą m.in. K.Dołowy (poseł UW), J.Hołówka, M.Janion,
Z.Kuratowska (senator UW), B. Stanosz, E. Łętowska (była rzecznik praw
obywatelskich), T.Płużański, M. Szyszkowska (współredaktor „Wolnomularza
Polskiego”), M.Środa, H.Świda-Ziemba, A. Wyrobisz i K.Żarnotal.
Po nim idzie Towarzystwo Kultury Świeckiej (z jego nazwy zniknęło słowo
„krzewienia”) z dwudziestu kilku oddziałami, wydające od 1991r. kwartalnik „Res
Humana”. Nasila ono wciąż działania organizacyjne i propagandowe, kontynuując
realizację swych celów z czasów PRL. Tworzy w większych miastach tzw. Kluby
Myśli Niezależnej, zwane również Klubami Kultury Humanistycznej bądź Klubami
Kultury Współżycia i Tolerancji, w których odbywają się prelekcje, dyskusje i
otwarte zebrania Towarzystwa. Wśród autorów publikacji w „Res Humana” i
prelegentów pojawiają się politycy, publicyści, literaci, dziennikarze i
naukowcy – m.in.: Z.Cackowski, A.Czubiński, A. Kotarbiński, K. Koźniewski,
A.Lewin, J.Lipiec, A.Łopatka, A.Podraza, A.Schaff, Z.Siatkowski, B.Stanosz,
E.Syzdek, J.Szczepański, W.Szewczuk, J.Szmyd, J.Sztumski, D.Tanalski, D.Waniek,
A.Wasilewski, J.J.Wiatr (minister edukacji narodowej). Do osób udzielających się
sporadycznie w tym ugrupowaniu należą też J.Dębowski, M.Horoszewicz, W.Lang,
A.Madejski, M.Michalik, J.Ostrowski oraz K.Czubówna z TV. Radzie TKŚ
przewodniczy prof. M.Szyszkowska (wymieniona już uprzednio jako działaczka
Stowarzyszenia Etyki Niezależnej).
TKŚ organizuje – przy udziale innych stowarzyszeń podobnego typu – odpowiednio
ukierunkowane konferencje naukowe i popularnonaukowe w uniwersytetach i szkołach
pedagogicznych, ale również i w innych miejscach. Współpracuje ściśle z
parlamentarzystami SLD, UW, UP oraz innych partii jawnej czy zakamuflowanej
lewicy, którzy są członkami bądź sympatykami ateistycznych związków. Formułuje
oświadczenia oraz przygotowuje wystąpienia antykościelne i antyreligijne. Ma
„swoich ludzi” w prasie, radiu i telewizji (we wszystkich niemal redakcjach)
oraz w agencjach informacyjnych. Częste występy przedstawicieli aktywu TKŚ i
zwolenników tego ugrupowania na małym ekranie i na łamach prasowych w funkcji
„niepodważalnych autorytetów” są przygotowywane i wspierane przez redakcyjnych
protektorów. Dba się też o rozwój tzw. młodzieżówki, kształtowanej łącznie z
lewicowymi partiami; umacnia wpływy w szkolnych i studenckich grupach
anarchistów, neokomunistów i „wolnościowców”.
Działa Labuda…
Bardzo czynne jest ostatnio Stowarzyszenie na Rzecz Praw i Wolności „Bez
Dogmatu”, któremu przewodniczy była posłanka UW (obecnie „niezależna”),
pracująca w randze ministra w Kancelarii Prezydenta Barbara Labuda. Do władz
Stowarzyszenia wchodzą: M.Balicki (były wiceminister zdrowia, a obecnie – jako
poseł UW – przewodniczący podkomisji, przygotowującej tekst ustawy
liberalizującej aborcję), W.Cimoszewicz (premier), O.Lipińska, S.Tym i D.Waniek
(kierująca Kancelarią Prezydenta). Organem tego związku jest pismo „Bez
Dogmatu”, które redaguje B.Chwedczuk przy udziale publicystów „Gazety Wyborczej”
Z.Mikołejki i J. Zychowicza oraz prof. Barbary Stanosz. Znajdujemy w nim m.in.
artykuły J.Gondowicza, M.Hillar, S.Mazurka, M.Pieczary i J. Woleńskiego
(pisującego też w „Tygodniku Powszechnym”). Przez pewien czas ukazywała się tam
rubryka zatytułowana Świat według Glempa, gdzie wyśmiewano złośliwie ks.
Prymasa, biorąc przykład z Urbanowego „Nie”. W różnych miastach powstają filie
SPW, inicjowane przez dzienniki i staje radiowe, będące w sferze wpływów UW.
Przeglądaj pozostałe teksty z działu Polska…
Nie sposób pominąć stowarzyszenia „Neutrum”, którego podstawowy cel stanowi
walka ze szkolną nauką religii. Co pewien czas organizuje ono konferencje –
jednej z nich nadano szczególny rozgłos, a jej tezy upowszechniła „Gazeta
Wyborcza”. Czołowymi referentami byli adiunkci Uniwersytetu Warszawskiego,
W.Pawlik i H.Świda-Ziemba. W trakcie obrad wysunięto absurdalne twierdzenie o
„przymusie społecznym i kulturowym” oraz „lęku rodziców przed napiętnowaniem”,
czego wynikiem ma być duży odsetek dzieci, uczęszczających na lekcje religii.
Aby ten kłopotliwy dla ateizatorów fakt wytłumaczyć, sięgnięto do aż tak
nielogicznych argumentów…
…i Kuratowska
Oprócz wymienionych powyżej związków ateizujących, działają również:
Stowarzyszenie Wolnomyślicieli Polskich im. K. Łyszczyńskiego, wydające
czasopismo „Człowiek i Świat”; Polskie Stowarzyszenie Wolności Religijnej – z
Z.Kuratowską w zarządzie; Społeczne Towarzystwo Edukacyjne im. L. Krzywickiego;
Fundacja Ekumeniczna „Tolerancja”, którą kieruje prof. T.Koszarowski; Federacja
na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, głosząca wolność aborcji i propagująca
swoiście pojęte „wychowanie seksualne” – jej akcje finansuje Fundacja Batorego
pod dyrekcją A.Smolara (UW) oraz z J.Tischnerem, T.Mazowieckim i H.Suchocką w
radzie bądź zarządzie Fundacji; Polskie Stowarzyszenie Rodzin Laickich;
Niezależna Inicjatywa Europejska NIE, utworzona przez J.Urbana i zagłębiowskiego
posła SLD R.Zająca. Za związki o nastawieniu ateizującym uważa się także Ligę
Kobiet Polskich, Demokratyczną Unię Kobiet, Polskie Stowarzyszenie
Feministyczne, Stowarzyszenie „Pro Femina”, Ruch Obrony Praw Kobiet Polskich i
Polskie Towarzystwo Seksuologiczne. Jako sojusznik podobnych tendencji
postrzegany jest też Polski Komitet Helsiński.
Fundacja Playboya to Kozakiewicz
Nie inaczej należy oceniać Fundację Playboya w Polsce, w skład której wchodzą
M.Kozakiewicz (prezes), Z. Kuratowska, O.Lipińska, S.Podemski („autorytet” z
„Polityki” i TV), J.Santorski oraz wydawca polskiej edycji „Playboya”, mającej
ponadto swój program w TV „Polsat”, B.Milewska.
Ważniejsze związki ateizujące należą do Europejskiej Federacji Humanistycznej
oraz Międzynarodowej Unii Humanistycznej i Etycznej. Forum owych zwalczających
Kościół i religię ugrupowań stanowi odbywający się regularnie z udziałem
polskiej delegacji Europejski Kongres Humanistów. Celem owego zgromadzenia jest
walka z różnymi przejawami religijnego fundamentalizmu, co w praktyce oznacza
zwalczanie wszelkich przejawów wiary w życiu społecznym, oraz szerzenie
laickiego podejścia do religii.
Zadaniem przedstawionej tu, szczególnie dobrze finansowo zaopatrzonej, potężnej
„armady”, jest rozbijanie na wszelkie sposoby polskiego Kościoła katolickiego,
jako rzekomego bastionu europejskiego fundamentalizmu; dezorientacja środowisk
katolickich, zwłaszcza kościelnych, oraz szerzenie wśród Polaków błędnych pojęć
przez publikacje, działalność polityczną, referaty, wywiady i dyskusje, a także
oddziaływanie osobiste. Walczy się z nauką religii w szkole, postuluje swobodę
przerywania życia poczętego, propaguje tezę o wtrącaniu się Kościoła do
polityki, aby uniemożliwić wszelki udział w rządach politykom chrześcijańskim.
Wskazuje się na „sojuszników” w tej kampanii, którymi są „postępowi” katolicy, a
także „światli” biskupi, zakonnicy (głównie dominikanie oraz jezuici) oraz inni
księża – profesorowie seminariów duchownych i zatrudnieni w urzędach kościelnych
(oczywiście mowa wyłącznie o uznanych za „sprzyjające” jednostkach). Naturalnym
promotorem szeregu akcji są partie polityczne: UW (na pierwszym miejscu!) i
SdRP; rolę sprawnych narzędzi odgrywają „Gazeta Wyborcza” i Telewizja. Ponadto –
„Polityka”, „Wprost” i wiele innych wydawnictw prasowych, a także oficyny
wydawnicze, publikujące książki antyreligijne, których autorami są często
ateizujący „profesorowie teologii” zachodnich uniwersytetów, byli księża i
zawodowi wrogowie religii.
Polscy ateiści odnoszą – niestety – widoczne sukcesy. Sprzymierzeni z
niby-obiektywnymi laicyzatorami, co głoszą hasła „wejścia do Europy”, „Kościoła
otwartego” i „nowej wiary”, zamieszczają swoje artykuły w niektórych pismach
katolickich; bywają zapraszani do udziału w kościelnych konferencjach jako
„uczeni cieszący się autorytetem społecznym” (proponują ich i lansują pewni
katoliccy publicyści i działacze KIK-ów). Ułatwia im to przenikanie ze swoimi
poglądami do katolickich środowisk: szczególnie mało odporna na tę indoktrynację
okazuje się katolicka inteligencja. Ateizatorzy nie zgłoszą bowiem postulatu
odejścia od wiary: najczęściej krytykują tylko zręcznie jej prawdy, podsuwają
propozycje „zmian w Kościele” i odejścia od ustalonej interpretacji Przykazań.
Atakują część hierarchii kościelnej (z papieżem włącznie) jako „dogmatyków” i
„konserwatystów”, przeciwstawiając jej uznanych przez siebie za „sprzyjających
postępowi” biskupów i duchownych. Brak zdecydowanych kroków ze strony władz
kościelnych umożliwia im i ułatwia realizację zamierzonych zadań. Co gorzej,
wysoko postawieni „postępowi” księża gromią tych spośród wiernych świeckich, co
ośmielają się wskazać na alarmową sytuację, jako naruszających zasady
„pluralizmu” i „jedności Kościoła”, w którym jego przeciwnicy zdają się mieć
coraz więcej do powiedzenia – w przeciwieństwie do wiernych wyznawców.
Aleksander Rozborski, Teresa Wysocka
NASZA POLSKA NR 29/1996



