Polska prokuratura w październiku 2020 roku rozszerzyła śledztwo dotyczące Romana Giertycha na obszar zagraniczny. Włoska nieruchomość warta – jak podawały media – kilka milionów złotych, posiadana przez znanego polskiego adwokata i byłego wicepremiera, stała się obiektem przeszukania we współpracy z włoskimi służbami. Sprawa wzbudziła zainteresowanie nie tylko z powodu wartości majątku, ale przede wszystkim – politycznej osoby właściciela.
Włoscy karabinierzy w asyście funkcjonariuszy CBA przeszukali znajdującą się we Włoszech nieruchomość należącą do Romana Giertycha – podała prokuratura oraz CBA. Przeszukanie miało związek z trwającym śledztwem w sprawie wyprowadzenia i przywłaszczenia pieniędzy z giełdowej spółki deweloperskiej Polnord.
Informację o przeprowadzonym przeszukaniu potwierdziła w piątek PAP rzeczniczka Prokuratury Regionalnej w Poznaniu prok. Anna Marszałek. Skandalem nazwał fakt przeprowadzenia przeszukania obrońca Giertycha mec. Jakub Wende.
Roman Giertych jest jedną z 12 zatrzymanych w ub. tygodniu osób podejrzanych o wyprowadzenie i przywłaszczenie łącznie ok. 92 mln zł z giełdowej spółki deweloperskiej Polnord. Przedstawiono im zarzuty dotyczące przywłaszczenia środków spółki oraz wyrządzenia firmie szkody majątkowej w wielkich rozmiarach, a także prania brudnych pieniędzy. Podejrzanym grozi za to do 10 lat więzienia.
Rzeczniczka prokuratury podała, że w działaniach prowadzonych na terenie Włoch uczestniczyli funkcjonariusze wrocławskiej delegatury Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Dodała, że w trakcie czynności zabezpieczone zostały „istotne dla sprawy dokumenty”.
Prok. Marszałek nie informowała, kiedy zostało przeprowadzone przeszukanie i jakiego rodzaju dokumenty zostały przejęte. Powiedziała, że szersze informacje w tej sprawie powinny zostać podane w przyszłym tygodniu.
Informację o przeszukaniu domu Giertycha przekazał także rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn. CBA i włoscy karabinierzy zabezpieczyli nowe dokumenty podczas przeszukania domu Romana G. we Włoszech – poinformował Żaryn.
„W trakcie czynności zabezpieczono dokumenty oraz sprzęt elektroniczny. Materiały zostaną przekazane polskiej stronie na potrzeby prowadzonego śledztwa” – poinformował rzecznik, zaznaczając, że działania Włochów odbyły się w ramach międzynarodowej pomocy prawnej na wniosek polskiej strony w ramach śledztwa dotyczącego wyrządzenia szkody spółce giełdowej.
Komentując informację o przeszukaniu obrońca Giertycha mec. Jakub Wende powiedział PAP, że nic o nim nie wiedział nawet jego klient.
Wszystkie nasze artykuły z działu Świat…
„To jest skandal. Dokonano kolejnej czynności niezgodnie z przepisami prawa, nie informując samego zainteresowanego, nie powiadamiając obrońców o tym, że będą przeszukiwać nieruchomość należącą do naszego klienta, o czym miał on prawo wiedzieć i – co więcej – miał prawo w tym uczestniczyć” – powiedział mec. Wende.
Jak dodał „na postanowienie o przeszukaniu i na same czynności przysługuje zażalenie”. „Zakładam, że oczywiście będzie zażalenie” – zaznaczył.
Zdjęcia z włoskiej posiadłości Giertychów w miasteczku Velletri, leżącym na południowy wschód od Rzymu, pokazywał portal TVP Info. Portal podawał szczegóły z publicznie dostępnej dokumentacji – dziennikarze TVP pisali, że we wszystkich dokumentach zamiast Romana Giertycha występuje żona, a pierwsze administracyjne decyzje w tej sprawie podjęto w 2014 r. „Sam fakt posiadania rezydencji we włoskim Velletri nie jest tajemnicą w świecie polityczno-medialnym, Giertych sam w różnych sytuacjach chwalił się piękną włoską rezydencją z gajem oliwnym” – pisali dziennikarze TVP Info.
Wobec Romana Giertycha prokuratura zdecydowała o zastosowaniu środków zapobiegawczych w postaci 5 mln zł poręczenia majątkowego, zawieszenia w czynnościach adwokata, zakazu opuszczania kraju, dozoru policji połączonego z zakazem kontaktowania się z pozostałymi podejrzanymi.
Również w piątek Prokuratura Regionalna w Poznaniu poinformowała o złożeniu zażalenia na brak aresztu dla podejrzanego w tej samej sprawie biznesmena Ryszarda Krauzego i czterech innych osób. Sąd zdecydował o nieuwzględnieniu wniosków prokuratury w sobotę.
W przesłanym PAP komunikacie prokuratura poinformowała że niezastosowanie aresztów wobec podejrzanych umożliwi im „wpływanie na prawidłowy tok postępowania, w tym na przeprowadzenie dowodów – zwłaszcza osobowych”.
Wnioski o areszty dla podejrzanych prokuratura skierowała w związku z prowadzonym od 2017 roku śledztwem, które wszczęto po zawiadomieniu o popełnieniu przestępstwa złożonym przez nowy zarząd pokrzywdzonej spółki giełdowej.
Prokuratura poinformowała, że wśród dowodów zgromadzonych w sprawie znajdują się zeznania najbliższych współpracowników Krauzego i Giertycha, dziesiątki tysięcy dokumentów spółek, zabezpieczona korespondencja, dane z kont bankowych, opinie biegłych, a także wyjaśnienia niektórych spośród zatrzymanych w ostatnich dniach podejrzanych.
Postępowanie prowadzone przez poznańską prokuraturę dotyczy dwóch wątków: zakupu bezwartościowych – zdaniem prokuratury – wierzytelności spółki Prokom Investments S.A. w kwocie niemal 73 mln zł i nabycia nieruchomości po zawyżonej cenie niespełna 27 mln zł. (PAP)
Najczęściej zadawane pytania o sprawę Romana Giertycha
Kim jest Roman Giertych?
Roman Giertych to polski polityk i adwokat, były wicepremier i minister edukacji narodowej w rządzie Jarosława Kaczyńskiego (2006–2007), wcześniej lider Ligi Polskich Rodzin (LPR). Po wyjściu z aktywnej polityki kontynuował praktykę adwokacką, prowadząc kancelarię reprezentującą m.in. byłego premiera Donalda Tuska, byłego ministra Sławomira Nowaka i wiele innych znanych postaci sceny politycznej. Postać kontrowersyjna – ceniony przez jednych jako sprawny prawnik, krytykowany przez innych za polityczne wybory swoich klientów.
Co dokładnie zostało przeszukane we Włoszech?
W październiku 2020 roku polska prokuratura – we współpracy z włoskimi służbami – przeszukała nieruchomość należącą do Romana Giertycha położoną w północnych Włoszech (rejon lombardzki). Akcja była częścią szerszego śledztwa prowadzonego przez polskie organy ścigania, dotyczącego operacji finansowych i biznesowych powiązanych z byłym adwokatem.
Dlaczego sprawa jest medialna?
Z trzech powodów. Po pierwsze – osoba: Giertych to znana postać życia publicznego, były wicepremier, adwokat głośnych klientów. Po drugie – wartość nieruchomości i jej zagraniczna lokalizacja, co rodzi pytania o pochodzenie środków. Po trzecie – kontekst polityczny: Giertych w ostatnich latach przed sprawą wielokrotnie krytykował publicznie rządy PiS, co jego obrońcy interpretują jako element nacisku na opozycyjnych adwokatów.
Czy podobne sprawy zdarzały się w Polsce wcześniej?
Międzynarodowe przeszukania w sprawach polskich polityków i przedsiębiorców nie są wyjątkiem, ale są stosunkowo rzadkie – wymagają współpracy z prokuraturami obcych państw i sprawnej wymiany informacji. W przypadku Giertycha kanał współpracy z Włochami zadziałał – co pokazuje, że granice w sprawach majątkowych dla osób publicznych stają się coraz bardziej przepuszczalne.
Jak Roman Giertych odniósł się do sprawy?
Adwokat stanowczo zaprzeczył jakimkolwiek nieprawidłowościom i określił działania prokuratury jako motywowane politycznie. Linia obrony, którą sam Giertych wielokrotnie przedstawiał, sprowadza się do twierdzenia, że celem śledztwa nie jest wyjaśnienie konkretnych transakcji, lecz polityczne uderzenie w adwokata reprezentującego osoby niewygodne dla obozu rządzącego.
Adwokat i jego cienie
Sprawy majątkowe publicznych osób w Polsce mają jedną wspólną cechę: zawsze wzbudzają wątpliwość, ile w nich rzeczywistego śledztwa, a ile politycznego rachunku. Przeszukanie willi we Włoszech, należącej do byłego wicepremiera, jest dokładnie takim wydarzeniem – które jednych przekonuje, że państwo wreszcie działa skutecznie nawet wobec wpływowych obywateli, a innych utwierdza w przekonaniu, że narzędzia śledcze są wybiórczo używane przeciwko politycznym oponentom. Jednoznacznej odpowiedzi nie da się tu sformułować bez akt sprawy. Pozostaje obserwacja procesu – który, jak wszystkie sprawy o publicznym charakterze w Polsce, długo nie zniknie z mediów.



