Polityczna poprawność jako odgrzana wersja gnostyckiej herezji

2 min. czytania

Redakcja

28 lutego 2012 r.

Jan Marek Chodakiewicz

2 min. czytania

Redakcja

28 lutego 2012 r.

Polityczną poprawność nachalnie się promuje, wmawia się – najpierw liberalnym „użytecznym idiotom”, a potem zwykłym ludziom – że herezja ta jest samą esencją sprawiedliwości i równości – mówi Jan Marek Chodakiewicz. 

Skąd wzięła się tak duża popularność „politycznej poprawności” we współczesnym świecie?
Po pierwsze stwarza się nową, ekscytującą alternatywę wobec paradygmatu tradycjonalistycznego. W rzeczywistości nie jest to nic nowego, a po prostu odgrzana wersja gnostyckiej herezji ubrana w postmodernistyczne szaty. Po drugie, alternatywę tę nachalnie się promuje, wmawia się – najpierw liberalnym ?”użytecznym idiotom”, a potem zwykłym ludziom – że herezja ta jest samą esencją sprawiedliwości i równości. Tak było przecież z komunizmem, którego popularność wybiegała daleko poza partię komunistyczną. Były całe stada naiwniaków. Tak też jest i dzisiaj z radykalnym ekologizmem czy „wesołkowatyzmem” (geyism).
Obecnie „polityczna poprawność” uderza przede wszystkim w rodzinę.
Tak. Początkowo, do czasów Oświecenia, gnostycy zajmowali się wiarą. Przetwarzali ortodoksję chrześcijańską na własne potrzeby, głosili monopol na pojmowanie prawdy – na podstawie rewelacji szefa – oraz obiecywali „raj na ziemi”, co miało przyspieszyć powrót Chrystusa do nas. Po Oświeceniu zarzucili religijne ględzenie, a zaczęli twierdzić, że od tej pory naukowo obiecują „raj na ziemi”. Stąd socjalizm „naukowy” Karola Marksa. To przecież zupełna utopia, oparta na mobilizacji nienawiści poprzez walkę klas, aby wynieść gnostyków do władzy. Notabene, socjaliści-autonomiści, tacy jak Saint-Simon i Fourier, usiłowali również osiągnąć „raj na ziemi”, ale w skonstruowanych przez siebie gettach, co im nie wyszło, stąd Marks przezwał ich utopistami. Przyganiał kocioł garnkowi.

Zobacz, co jeszcze piszemy w dziale Wywiady…

Za awangardę „politycznej poprawności” można uznać ruchy homoseksualne. Rozróżnia pan homoseksualizm i „wesołkowatość”. Na czym polegają różnice?
To bardzo proste. Homoseksualizm to stan, w którym osobnicy czują pociąg seksualny do innych osobników tej samej płci. Czasami z wzajemnością. Homoseksualizm znajduje się w naturze, stworzył go Bóg, jak wszystko inne, ale nie jest naturalny, bowiem ze związków homoseksualnych nie wynika potomstwo. „Wesołkowatość” czy „wesołkowatyzm” – czyli gayism – to ideologia.

Napisane przez

Cykl

Osoby

Tematy

Tagi

Udostępnij
Najnowsze

Sławomir Zapała z miłości do Warszawy nagrał „Syrenkę” z Powstańcami. Szczery wywiad udzielony Naszej Polsce o Kajrze, synu Kordianie, ojcostwie i rodzinie

Jacek Pulikowski: czym jest rodzina i co ją niszczy. Przez 40 lat nie spotkał pary bliskiej rozwodu, która codziennie się modli

Poseł Konfederacji w wywiadzie dla „Naszej Polski” o Gibale: majstersztyk wizerunkowy, ale to człowiek z Platformy i Ruchu Palikota

Film akcji napędzany ponadczasowymi wartościami – rozmowa z twórcami filmu „Sygnał”

[WYWIAD] Prezydent Przemyśla: ludzie są zszokowani naszą pomocą

Rosjanie myśleli, że to będzie blitzkrieg. Mylili się – rozmowa z red. Arturem Żakiem

Ukraińcy doceniają polską pomoc – rozmowa z red. Arturem Żakiem

ONZ jest po prostu potrzebne – rozmowa z Edgarem Kobosem

Inne kategorie

Czytaj także