Aktywnej Polonii w Urugwaju jest dziś zaledwie garstka, ale osób z polskim pochodzeniem może być nawet kilkadziesiąt tysięcy. Spis powszechny wykazał niespełna pięćset osób urodzonych w Polsce, a naszym głównym skupiskiem pozostaje stołeczne Montevideo, gdzie mamy własny Dom Polski.
Ile Polaków mieszka w Urugwaju?
Odpowiedź zależy od tego, kogo liczymy. Jeśli bierzemy pod uwagę osoby urodzone w Polsce, spis powszechny wykazał niespełna pięćset takich mieszkańców. Jeśli jednak doliczymy wszystkich, w których żyłach płynie polska krew – potomków przedwojennych i powojennych emigrantów – szacunki idą w dziesiątki tysięcy. Dane bywają rozbieżne, dlatego traktujemy je ostrożnie, jako rzędy wielkości, a nie liczby pewne.
Ostrożne opracowania mówią, że nawet kilka procent Urugwajczyków ma polskie korzenie, choć trudno tu o pewność. Dlatego dane o osobach polskiego pochodzenia traktujemy jako rząd wielkości, a nie twardą statystykę.
| Wskaźnik | Dane | Źródło |
|---|---|---|
| Osoby urodzone w Polsce | niespełna pięćset | urugwajski spis powszechny |
| Aktywna Polonia | od kilkuset do kilku tysięcy (szacunek) | szacunki polonijne |
| Osoby z polskimi korzeniami | nawet kilkadziesiąt tysięcy (szacunek) | szacunki polonijne |
| Główne skupisko | Montevideo | opracowania o Polonii |
Skąd wzięli się Polacy w Urugwaju?
Nasza droga nad La Platę wiodła zwykle przez sąsiednią Argentynę i Brazylię. Pierwsi rodacy trafiali do Urugwaju jeszcze przed I wojną światową, jednak kolejne fale emigracji różniły się i czasem, i powodami wyjazdu. Warto prześledzić je po kolei.
Uchodźcy po powstaniu styczniowym
Najstarsza fala to uchodźcy polityczni, którzy po klęsce powstania styczniowego z 1863 roku musieli wyruszyć na obczyznę. Jednym z nich był Erazm Bogoria-Skotnicki – powstaniec skazany na zesłanie, który zbiegł przez Włochy i Francję, a ostatecznie osiadł w Urugwaju. Ten wykształcony Polak zapisał się w dziejach urugwajskiej oświaty: uczył języków, założył szkołę w mieście Rocha i pracował w ministerstwie edukacji, gdzie do dziś upamiętnia go tablica. Losy takich pojedynczych rodaków pokazują, że polski ślad w tym kraju sięga XIX wieku.
Międzywojenna emigracja zarobkowa
Najliczniejsza fala emigracji przypadła jednak na okres międzywojenny. W latach 1923–1929 z biedy i braku ziemi wyruszyło za ocean około ośmiu tysięcy osób – robotnicy i drobni rolnicy, ale też inteligencja, pochodzący między innymi z okolic Krakowa i Wadowic oraz z Galicji, Wołynia i Kresów. Ci imigranci osiedlali się przede wszystkim w Montevideo, szukając pracy w porcie, rzemiośle i drobnym handlu. To oni nadali polskiej społeczności nad La Platą trwały kształt.
Powojenni żołnierze i uchodźcy
Po II wojnie światowej dołączyła do nich fala niepodległościowa: żołnierze i uchodźcy, którzy nie chcieli wracać do Polski oddanej pod sowieckie wpływy. Tak, powoli i nie bez trudu, uformowała się wspólnota, którą dziś nazywamy Polonią.
Towarzystwo im. Marszałka Piłsudskiego i polski kościół – serce naszej wspólnoty
Sercem polskiego życia w Montevideo jest Dom Polski, czyli Casa Polaca przy Camino Castro 691, prowadzony przez Towarzystwo imienia Marszałka Józefa Piłsudskiego. Część źródeł wiąże jego powstanie z rokiem 1937, choć dokładna data bywa podawana rozbieżnie, dlatego zostawiamy ją bez rozstrzygania. Obok tej instytucji w dziejach naszej społeczności działały też inne organizacje: Polskie Towarzystwo Kulturalne imienia Adama Mickiewicza oraz Zjednoczenie Towarzystw Polskich, a muzyczną duszą wspólnoty był chór imienia Ignacego Paderewskiego. W tym polskim towarzystwie od pokoleń spotykają się rodacy – na obchodach rocznic narodowych, spotkaniach opłatkowych i próbach chóru.
Drugim filarem naszej obecności zawsze była wiara. Opiekę duszpasterską nad Polakami objęli księża pallotyni: pierwszy polski kościół powstał w Montevideo w 1932 roku, a kaplicę przy parafii świętego Antoniego rodacy przejęli 20 października 1935 roku. Przez dziesięciolecia posługę pełnił tu ksiądz Józef Chudziński, oddany polskiej wspólnocie aż do śmierci 4 lipca 1980 roku. Od 1987 roku wiernym służy kaplica Matki Boskiej Częstochowskiej imienia Jana Pawła II. W latach 1942–1951 działała także polska szkoła Colegio San Estanislao, kształcąca nasze dzieci w duchu ojczystej mowy i wiary.
Nie jesteśmy liczni, ale trwamy. Mała wspólnota, która przez blisko sto lat nie pozwoliła zgasnąć polskiej mszy, polskiej pieśni i polskiemu słowu na drugim krańcu świata, warta jest więcej niż niejedna wielka Polonia.
„W Montevideo zastałem trzy towarzystwa polskie, które toczą namiętną walkę między sobą” – notował w 1934 roku ksiądz biskup Teodor Kubina po wizycie u rodaków nad La Platą. Ten gorzko-serdeczny obraz pokazuje, jak żywa i jak swarliwa potrafiła być nasza mała społeczność.
Polskie tradycje nad La Platą
Choć na co dzień żyjemy po hiszpańsku, a poranek zaczynamy od naparu yerba mate tak samo jak nasi urugwajscy sąsiedzi, wciąż kultywujemy polskie tradycje. Na wigilijnym stole w Domu Polskim nie brakuje pierogów i opłatka, a podczas świąt narodowych rozbrzmiewają pieśni w języku ojczystym. Dla wielu urodzonych już nad La Platą potomków to właśnie kuchnia, wiara i muzyka pozostają najżywszym łącznikiem z Polską, nawet gdy znajomość języka polskiego słabnie z pokolenia na pokolenie.
Współcześni Polacy w Urugwaju
Dziś spotkać rodaka na ulicy Montevideo jest naprawdę trudno – podróżniczka Kinga Eysturland, Polka, która dzieli życie między Polskę, Wyspy Owcze i Amerykę Południową, mówiła wprost, że Polak w Urugwaju bywa jak święty graal. Nowa emigracja niemal tu nie dociera, bo kierunek jest egzotyczny, a sama geografia kraju, wciśniętego między dwóch wielkich sąsiadów, zniechęca do przypadkowych przyjazdów. Tym cenniejsza jest istniejąca polonia w Urugwaju, która mimo niewielkiej liczebności potrafi przyciągać kolejnych ciekawych naszej kultury Urugwajczyków.
Życie polonijne dziś
Gdy w 1985 roku Urugwaj wracał do demokracji po okresie dyktatury, polonijne instytucje odzyskały pełną swobodę działania. Choć jest nas mało, polonia w Urugwaju wciąż ma swoje punkty oparcia. Oto, na czym opiera się dziś nasza wspólnota:
– Casa Polaca i Towarzystwo imienia Marszałka Józefa Piłsudskiego w Montevideo, będące głównym ośrodkiem spotkań i obchodów narodowych.
– duszpasterstwo polskie przy kaplicy Matki Boskiej Częstochowskiej imienia Jana Pawła II, gdzie pielęgnujemy wiarę i ojczyste tradycje.
– współpraca ze Stowarzyszeniem „Wspólnota Polska”, które wspiera rodaków, kulturę i nauczanie języka polskiego.
– opieka konsularna sprawowana przez Ambasadę RP w Buenos Aires, akredytowaną również na Urugwaj, ponieważ kraj ten nie ma odrębnej polskiej ambasady.
To skromna, lecz realna sieć wsparcia i wspólnych inicjatyw, dzięki której polonia w Urugwaju nie zniknęła z mapy naszej narodowej rodziny.
Polacy w Urugwaju – najczęstsze pytania
Gdzie w Urugwaju mieszkają Polacy?
Zdecydowana większość naszych rodaków skupia się w stołecznym Montevideo. To właśnie tam działają polskie organizacje, kaplica i Dom Polski, a pozostałe skupiska w kraju są znikome.
Czy w Urugwaju jest Dom Polski?
Tak, w Montevideo działa Dom Polski, czyli Casa Polaca przy Camino Castro 691, prowadzony przez Towarzystwo imienia Marszałka Józefa Piłsudskiego. Jest to główne miejsce spotkań i życia kulturalnego naszej wspólnoty.
Jak Polacy trafili do Urugwaju?
Przybywaliśmy głównie w okresie międzywojennym, uciekając od biedy i braku ziemi, często przez sąsiednią Argentynę. Kolejną falę stanowili żołnierze i uchodźcy, którzy po II wojnie światowej nie chcieli wracać do zniewolonej Polski.
Czy Urugwajczycy lubią Polaków?
Urugwaj to kraj zbudowany w dużej mierze przez europejskich imigrantów, dlatego darzy przybyszów ze Starego Kontynentu szacunkiem, a wielu jego obywateli samo ma polskie, włoskie czy hiszpańskie korzenie. Polacy uchodzą tam za ludzi pracowitych i uczciwych, choć na co dzień nasza obecność jest po prostu naturalną częścią wielokulturowego społeczeństwa.



