Prokurator Ewa Wrzosek wezwała dziennikarza Telewizji Republika Miłosza Kłeczka na przesłuchanie w charakterze podejrzanego. Prokuratura chce mu postawić zarzut naruszenia miru domowego. Chodzi o wejście do siedziby Prokuratury Krajowej w maju 2026 r., w czasie przesłuchania prezesa stacji Tomasza Sakiewicza. Politycy prawicy i dziennikarze Republiki mówią o zastraszaniu wolnych mediów.
Kłeczek wezwany do prokuratury
Wezwanie dziennikarza Telewizji Republika pochodzi z 27 października 2026 r. Kłeczek ma 16 listopada o godz. 10 stawić się w Prokuraturze Krajowej przy ul. Postępu 3 w Warszawie. Podstawą prawną jest tutaj art. 193 § 1 Kodeksu karnego, który dotyczy naruszenia miru domowego. Przepis przewiduje karę grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku dla osoby, która wdziera się do cudzego pomieszczenia albo nie opuszcza go wbrew żądaniu osoby uprawnionej.
Pod wezwaniem podpisała się prok. Ewa Wrzosek, która kieruje specjalnym dwuosobowym zespołem zajmującym się tą sprawą. W treści wezwania znalazło się standardowe pouczenie, że za niestawienie się bez usprawiedliwienia grozi zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie przed oblicze prokuratury. Telewizja Republika przekazała też, że wezwano kolejnych dziennikarzy stacji.
Co się stało w Prokuraturze Krajowej w maju
Sprawa dotyczy wydarzeń z 20 maja 2026 r. Tego dnia prezes stacji, Tomasz Sakiewicz, zeznawał w Prokuraturze Krajowej. Śledczy pytali go o wyjazd Zbigniewa Ziobry z Budapesztu do USA i o to, czy Republika pomogła byłemu ministrowi, zatrudniając go jako komentatora. W czasie przesłuchania Sakiewicza przed budynkiem zebrali się zwolennicy stacji, a do środka weszli posłowie PiS, którzy zapowiedzieli kontrolę poselską. Towarzyszyli im również dziennikarze Republiki, w tym Michał Rachoń i Miłosz Kłeczek.
Według relacji mediów, posłów wpuściła ochrona, a dziennikarze mieli przeskoczyć bramki. Po około godzinie zastępca prokuratora generalnego Tomasz Janeczek zaprosił wszystkich do swojego gabinetu. Republika przez kilkadziesiąt minut nadawała na żywo z korytarzy, gabinetu i tarasu budynku. Po tych wydarzeniach prokurator Janeczek został zawieszony.
Prof. Grabowska: „efekt mrożący”
Wezwanie Kłeczka spotkało się z krytyką w Telewizji Republika ze strony prof. Genowefy Grabowskiej, prawniczki zajmującej się prawem międzynarodowym. Jej zdaniem celem obecnych działań prokuratury jest to, aby inni dziennikarze, zanim opublikują dany artykuł, zastanowili się, czy nie będą mieli z tego powodu kłopotów.
Nie przypominam sobie takiej sytuacji w III RP. Nie pamiętam, aby jakikolwiek rząd sięgał do takich metod, żeby dziennikarzy tak dalece próbować sobie podporządkować.
prof. Genowefa Grabowska, w rozmowie z Telewizją Republika
Grabowska przypominała, że swoboda wyrażania opinii to „jedno z najstarszych praw człowieka”. Natomiast próby uciszania dziennikarzy nazwała czymś „niespotykanym w państwach o utrwalonej demokracji”.
Prawica komentuje: próba zastraszenia mediów
Sprawę ostro komentują także politycy prawicy. Poseł PiS i były wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł nazwał zarzut „komiczną próbą zastraszenia”.
Wezwanie Kłeczka nagłośnił też wspomniany prezes Republiki Tomasz Sakiewicz.
Kim jest Miłosz Kłeczek
Miłosz Kłeczek urodził się w 1987 r. w Częstochowie. Przez kilka lat był reporterem TVP Info, gdzie dał się poznać z ostrych pytań, które zadawał politykom ówczesnej opozycji. Od 2024 r. jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych dziennikarzy Telewizji Republika i prowadzi w niej kilka autorskich programów.



