Lewica domaga się cenzury od… Instytutu Wolności 

2 min. czytania

Redakcja

30 marca 2021 r.

2 min. czytania

Redakcja

30 marca 2021 r.

Walka lewicy z wolnością słowa i wolnością mediów przybiera karykaturalny kształt. Trzy posłanki Lewicy właśnie w oficjalnej interpelacji domagają od Narodowego Instytutu Wolności ni mniej ni więcej tylko… cenzury portalu NaszaPolska.pl. 

Wydawca portalu – Fundacja Będziem Polakami – finansuje go w dużej części z grantu otrzymanego z Narodowego Instytutu Wolności. Niekomercyjny portal jest częścią większego projektu realizowanego przez Fundację, ale lewicowe działaczki zainteresował tylko on – portal. Bo jak to, pytają ze zdumieniem, rząd „daje” granty redakcji i nie przysyła etatowego cenzora? W lewicowej mentalności i komunistycznym rozumieniu wolności to się za Stalina nie chce zmieścić. Z rozdziawionymi ze zdziwienia buziami posłanki pytają, czy ministerstwo „weryfikuje” treści na portalu i czy „podziela” stanowiska prezentowane na portalu? Naprawdę, trudno w to uwierzyć, ale niektórzy wciąż w ten sposób postrzegają wolność mediów – pisanie na zlecenie władz i kurczowe trzymanie się wyznaczonej linii. 

Trzy posłanki domagające się zamordyzmu i cenzury są młodziutkie. Nie pamiętają, że taki system już był i się nie sprawdził. A swoją interpelacją dają dowód także na to, że system edukacji szkolnej na odcinku historii XX wieku też wymaga pewnych korekt.  

Przeczytaj również: Wielowieyska z „Wyborczej” uderzyła w Stanowskiego. Zapomniała o Michniku

Mają rację ci, którzy twierdzą, że obserwujemy ostatni etap wojny cywilizacji. Odchodząca, rachityczna, ale wciąż kąśliwa cywilizacja odwołująca się – oczywiście nie wprost, ale de facto – do Kołymy i Katynia regularnie pokazuje, o jaki ustrój, o jaki system walczy. Narodowy Instytut Wolności, tak samo jak Instytut Pamięci Narodowej i wiele innych instytucji nie mogą się zmieścić w lewicowej wizji świata. Nie dlatego, że mówią prawdę, to by jeszcze przemilczano lub zakrzyczano, ale dlatego, że pozwalają na wolność, na dyskusję, na wymianę argumentów. Lewicowa mentalność oparta na głębokim, podszytym kompleksami i fundamentalnym lękiem przed intelektualną dekonspiracją polega na tym, żeby posłać Giordano Bruno na stos i nie dopuścić do żadnej dyskusji z uświęconym status quo.

Lewica chce żeby było tak jak było: ein Reich, ein Volk, ein Media. Tyle tylko, że Bogu dzięki rząd – do którego faktycznie mam osobiście mnóstwo bardzo krytycznych uwag – jest już w XXI wieku. 

Paweł Skutecki

Felietony i komentarze nie zawsze odzwierciedlają poglądy i opinie redakcji. 

Napisane przez

Cykl

Tagi

Udostępnij
Najnowsze

Uratował 17 osób z płonącego bloku, sam stracił zdrowie. Rząd zareagował dopiero po reportażu

Ukraińscy żołnierze będą szkolić Polaków w prywatnej akademii dronowej. Drony lecą na Kreml w spocie promocyjnym

Pomysłodawca roku UPA z zakazem wjazdu do Polski. Szeremeta przez 5 lat nie wjedzie do strefy Schengen

8 lat więzienia za śmierć trzech osób. Sebastian Majtczak skazany, ale wyrok budzi oburzenie

Publikujemy nagranie z firmy od surogacji. Płeć dziecka w VIP, dopłata za bliźnięta, Black Friday. Europoseł Śmiszek: „Europa idzie do przodu”.

800 plus bez corocznych wniosków? Tusk ogłasza koniec biurokracji, ale jest haczyk

Żołnierz z ukraińskim obywatelstwem zatrzymany za szpiegostwo. Miał przy sobie telefony, pieczątki i złoto

Ukraińcy wyjeżdżają z Polski? Największy spadek w UE. Ekspert ostrzega przed skutkami dla gospodarki

Inne kategorie

Czytaj także