Letnie peregrynacje

2 min. czytania

Zbigniew Żmigrodzki

19 sierpnia 2016 r.

2 min. czytania

Zbigniew Żmigrodzki

19 sierpnia 2016 r.

Komentarz Redakcji „Naszej Polski”

Zbigniew Żmigrodzki w krótkim felietonie „Letnie peregrynacje” z 19 sierpnia 2016 r. bierze na warsztat polską tradycję wakacyjnych podróży. Publicysta cytuje Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego: „Człowiek pragnie podróży” – pragnienie to nasila się w okresie letnim, gdy w szkołach są wakacje, a w pracy urlopy. Żmigrodzki, będąc w sile wieku, snuje refleksję na temat wyboru między dalekimi, ekskluzywnymi kurortami zagranicznymi a urokliwymi miejscami w kraju (koszty różnią się niewiele). Autor obserwuje polską mentalność wobec zagranicznych wakacji, snobizm i tendencję do porzucania rodzimych piękności na rzecz „egzotycznych” krajów. Felieton wpisuje się w polską tradycję konserwatywnej literatury wakacyjnej – od pamiętników z dziewiętnastowiecznych podróży do Karpat, po refleksje o polskim krajobrazie u Wisławy Szymborskiej.

Człowiek pragnie podróży” – pisał Gałczyński. To pragnienie nasila się w okresie letnim, gdy w szkołach są wakacje, a w pracy urlopy. Będąc w sile wieku, można wybierać: albo dalekie, ekskluzywne kurorty, albo urocze miejsca w kraju ( koszty różnią się niewiele).

Obecnie, w dobie inwazji islamskich terrorystów, trzeba dobrze uważać, aby znaleźć w marę spokojne miejsce, choć nie wiadomo, czy jeszcze takie są. Można też posłuchać wezwania: „W góry, w góry, miły bracie, tam swoboda czeka na cię”- ale nie każdemu chce się męczyć wspinaczką, lepiej leżeć na plaży i chłodzić się w morskich falach. Za „komuny” nie było problemów: czekały wczasy z FWP albo zakładowe , z dojazdem firmowym autobusem. Piękna była „Polska cala”, natomiast trafiało się w niej różnie: „albo bardzo dobrze, albo bardzo źle”. Kto miał większe pieniądze, mógł się też wybrać do Bułgarii; możliwość podróży do Czechosłowacji czy NRD uzyskiwało się znacznie trudniej. Złudnie określany „upadek komunizmu” otworzył przed nami świat: takie kraje, jak Grecja, Włochy, Chorwacja, Egipt, egzotyczne wyspy rozwarły podwoje. Naród zaopatrzył się we własne samochody – używane auto można stosunkowo tanio kupić, ale i nowe dostać na raty. Dysponując swoim środkiem lokomocji dojeżdża się łatwiej na letnisko krajowe i zagraniczne, zwiedza miasta i atrakcyjne terytoria. Zdani na publiczny transport mogą korzystać z licznych linii autokarowych i szybkich pociągów. Jednak byli ( i są) zwolennicy wypoczywania w domu: sąsiedzi wyjechali wraz z dziećmi, jest cicho i spokojnie. Nie na darmo pisał przed wojną niezapomniany „Światek”- Światopełk Karpiński : „Upał się sroży o letniej porze, praży się asfalt, topi się mur, a ja nie jadę wcale nad morze , bowiem nad morzem tęsknię do gór”… I to trzeba brać pod uwagę…

Przeglądaj pozostałe teksty z działu Felietony…

Zbigniew Żmigrodzki

Napisane przez

Cykl

Tagi

Udostępnij
Najnowsze

Armia zawodowa czy poborowa? Polski dylemat obronny

Byłem pod Trybunałem Konstytucyjnym. Tego rządzący nie chcą zobaczyć

Żelazna Dama polskiej polityki

Rozwój Plus pod progiem. Ile mandatów prawica traci przez rozłam w PiS

Bolek bez długopisu. Jak prokuratura obroniła Wałęsę, robiąc z niego człowieka, który nie pisał

Amerykanie zostają na dłużej. Co Polska oddaje w zamian

Rażące błędy, podejrzenie o plagiat i „przypisy z przyszłości”. Ekspert miażdży doktorat Jakuba Wiecha

Pokój uśpił czujność. Polska płaci dziś cenę wieloletnich zaniedbań w obronności

Inne kategorie

Czytaj także