W czwartek 30 lipca na cmentarzu parafialnym w Firleju spoczął ks. Zbigniew Kuzia – prałat, wieloletni proboszcz lubelskiej parafii Matki Bożej Królowej Polski i przez dziesięciolecia duszpasterz lubelskiej „Solidarności”. Uroczystościom pogrzebowym przewodniczył abp Stanisław Budzik, a kościół pw. Przemienienia Pańskiego wypełnił się po brzegi. Duchowny zginął w nocy z 25 na 26 lipca, w wieku 79 lat; okoliczności jego śmierci bada Prokuratura Rejonowa w Lubartowie.
Ks. Zbigniew Kuzia spoczął w Firleju, kilka kilometrów od miejsca urodzenia
Pożegnanie rozłożono na dwa dni. W środę 29 lipca o godz. 18 mszę żałobną odprawiono w lubelskiej parafii Matki Bożej Królowej Polski na Tatarach – tej, którą zmarły zbudował i prowadził przez 34 lata. Wcześniej, o 17, wprowadzono ciało i odprawiono nieszpory żałobne, o 17.30 wierni odmówili różaniec.
W czwartek uroczystości przeniosły się do Firleja, gdzie ks. Kuzia mieszkał po przejściu na emeryturę. O godz. 11 wprowadzono trumnę do kościoła Przemienienia Pańskiego, o 11.30 odmówiono różaniec, a w południe rozpoczęła się msza pogrzebowa pod przewodnictwem metropolity lubelskiego. Ciało złożono na miejscowym cmentarzu parafialnym – niespełna dwa kilometry od Stalowni, przysiółka w gminie Firlej, w którym kapłan przyszedł na świat 13 stycznia 1947 roku.

Jak zmarł ks. prałat Zbigniew Kuzia?
W niedzielę 26 lipca zmarł ks. Zbigniew Kuzia – komunikat archidiecezji lubelskiej pojawił się jeszcze tego samego dnia. Do zdarzenia doszło w nocy z soboty na niedzielę w Serocku w gminie Firlej. Jak ustaliła „Wspólnota Lubartowska”, 79-letni duchowny najprawdopodobniej wypadł z okna budynku mieszkalnego, znajdującego się na wysokości około pięciu metrów. Prokuratura Rejonowa w Lubartowie wszczęła śledztwo w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci.
„Dotychczasowe ustalenia wskazują na wypadek. To standardowa procedura przy tego typu zdarzeniach”
prok. Natalia Oziembło, zastępca prokuratora rejonowego w Lubartowie
Sekcję zwłok przeprowadzono 28 lipca w Lublinie. Potwierdziła ona, że przyczyną zgonu były obrażenia odniesione na skutek upadku. Śledczy od początku podkreślali, że nic nie wskazuje na udział osób trzecich.
Ireneusz Pszczoła: potrafił ludzi zjednoczyć w czasach, gdy budowa kościoła nie była prosta
Zarząd Regionu Środkowo-Wschodniego NSZZ „Solidarność” pożegnał zmarłego jako duchowego opiekuna, który przez cztery dekady towarzyszył środowisku NSZZ „Solidarność” – organizując pielgrzymki, spotkania formacyjne i msze święte za Ojczyznę. Przewodniczący regionu wspominał go w Radiu Lublin przede wszystkim jako organizatora.
„To był niezwykle ciepły, otwarty człowiek, niesamowity organizator. Począwszy przecież od budowania parafii na ul. Lotniczej, gdzie w tych trudnych czasach komunizmu wcale to nie było proste. On potrafił ludzi zjednoczyć do tego, żeby wspólnie tę parafię, mimo tych trudności, budować”
Ireneusz Pszczoła, przewodniczący Zarządu Regionu Środkowo-Wschodniego NSZZ „Solidarność”
Od strajku w FSC po podziemną wszechnicę – parafia na Tatarach jako azyl
Zbigniew Zdzisław Kuzia przyjął święcenia kapłańskie 13 czerwca 1971 roku, po Wyższym Seminarium Duchownym w Lublinie; cztery lata później ukończył historię na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Był wikariuszem w parafii w Tarnogórze i w parafii św. Michała Archanioła w Lublinie, a w kwietniu 1981 roku został skierowany do organizowania nowej parafii Matki Bożej Królowej Polski na lubelskich Tatarach – jednej z trzech, na które władze zgodziły się w atmosferze porozumień sierpniowych.
Nowa parafia obejmowała teren Fabryki Samochodów Ciężarowych. Gdy w grudniu 1981 roku załoga FSC podjęła strajk przeciwko stanowi wojennemu, ksiądz wszedł na teren zakładu: od 14 do 16 grudnia codziennie odprawiał tam msze i spowiadał uczestników strajku w FSC. Przez kolejne lata, do 1989 roku, udostępniał pomieszczenia przy domu parafialnym ośrodkowi pomocy rodzinom internowanych i uwięzionych, konspiracyjnym spotkaniom działaczy, punktowi kolportażowemu oraz wykładom podziemnej wszechnicy związkowej.

Wieloletnim proboszczem parafii Matki Bożej Królowej Polski w Lublinie był od 1983 do 2017 roku i to on został budowniczym świątyni. Od 1985 roku pełnił funkcję diecezjalnego referenta duszpasterstwa ludzi pracy, a od 1992 roku był regionalnym duszpasterzem ludzi pracy; jak podaje „Dziennik Wschodni”, posługę tę sprawował do lutego tego roku. Prowadził też duszpasterstwo pszczelarzy.
Kanonik, prałat, kapelan papieski – co zostaje po 55 latach kapłaństwa
W 1985 roku został kanonikiem honorowym Kapituły Katedralnej w Lublinie, w 2004 roku Zarząd Regionu Środkowo-Wschodniego NSZZ „Solidarność” uhonorował go Krzyżem Semper Fidelis, a w 2015 roku otrzymał godność prałata – kapelana honorowego Ojca Świętego. Na emeryturę przeszedł 1 lipca 2017 roku i zamieszkał w rodzinnych stronach, pomagając w parafii Przemienienia Pańskiego w Firleju. Odszedł w wieku 79 lat, kapłaństwo przeżył 55 lat.
Śledztwo w sprawie okoliczności śmierci pozostaje w toku – prokuratura zapowiada, że wszystkie okoliczności będą jeszcze badane, choć dotychczasowe ustalenia wskazują na nieszczęśliwy wypadek. Dla lubelskiego Kościoła i dla środowiska „Solidarności” odejście ks. Kuzi zamyka natomiast pewien rozdział: pokolenia księży, którzy w latach osiemdziesiątych otwierali drzwi plebanii przed ludźmi ściganymi przez władzę, jest coraz mniej.
Źródła: Archidiecezja Lubelska; „Gość Niedzielny” Lublin (Małgorzata Oroń); „Kurier Lubelski”; „Wspólnota Lubartowska” (Dominik Smagała); Radio Lublin; „Dziennik Wschodni”; Encyklopedia Solidarności; NSZZ „Solidarność” Region Środkowo-Wschodni.


