Konie Nawrockiego – o co chodzi? Edzio, Ramzes i Aramis. Leśkiewicz: konie mieli wszyscy prezydenci

13 min. czytania

Maciej Chrościelewski

06 października 2026 r.

Karol Nawrocki z żoną Martą, córką i synami, za nimi kary fryz, gniady hucuł i srokaty kuc na pastwisku

13 min. czytania

Maciej Chrościelewski

06 października 2026 r.

W prezydenckim ośrodku Promnik w Rudzie Tarnowskiej koło Garwolina znajdują się konie Pana Prezydenta Karola Nawrockiego: kuc Edzio, koń fryzyjski Ramzes i koń huculski Aramis. Formalnie należą do Centrum Obsługi Kancelarii Prezydenta RP, a korzystają z nich prezydent Karol Nawrocki, jego żona Marta i córka. Jeden koń pamięta jeszcze prezydenturę Andrzeja Dudy, a dwa kupiono niedawno, z czego politycy koalicji rządzącej z premierem Donaldem Tuskiem na czele zrobili polityczną aferę.

Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz przypomina, że konie i inne zwierzęta mieszkają w prezydenckich rezydencjach od początku lat 90. i towarzyszyły każdemu prezydentowi od Lecha Wałęsy. Stajnię w Promniku zbudowano za Aleksandra Kwaśniewskiego, a konie Bachus i Dżanet służyły głowom państwa przez osiemnaście lat.

Nowa pasja prezydenta wzbudziła zainteresowanie mediów. Chodzi o zwierzęta, które Nawrocki ma do dyspozycji utrzymywane w prezydenckich rezydencjach. Sprawę ujawniło śledztwo dziennikarskie, co wywołało dyskusję na temat kosztów finansowania takiego hobby oraz dało okazję Radosławowi Sikorskiemu do złośliwej krytyki. Szef MSZ porównał Nawrockiego do bohatera powieści Prusa. Ciężko uderzył w ministra spraw zagranicznych prof. Nowak, nazywając go m.in. „wiecznie poniewieranym przez Donalda Tuska”.

Kancelaria Prezydenta RP (KPRP) potwierdziła, że w dyspozycji Centrum Obsługi Kancelarii Prezydenta RP pozostają trzy konie: kuc Edzio, koń fryzyjski Ramzes i koń huculski Aramis. Według Gazety Wyborczej, która opisała sprawę 1 października 2026 r., są to konie prezydenta Karola Nawrockiego, jego żony Marty i ośmioletniej córki.

Leśkiewicz o koniach Nawrockiego: tak było u każdego prezydenta

W komunikacie z 4 października 2026 r. Rafał Leśkiewicz wyjaśnił, że pod opieką Centrum Obsługi KPRP są trzy konie: kuc, koń fryzyjski i koń huculski, o imionach Edzio, Ramzes i Aramis. Jeden z nich pochodzi z okresu prezydentury Andrzeja Dudy, dwa pozostałe zostały kupione niedawno. Ich utrzymanie, jak przy wszystkich zwierzętach w ośrodkach prezydenckich, finansuje Centrum Obsługi.

Zwierzęta, w tym konie, są obecne w prezydenckich rezydencjach od początku lat 90. XX wieku. Towarzyszyły wszystkim prezydentom RP od Lecha Wałęsy poczynając. W okresie prezydentury Aleksandra Kwaśniewskiego w jednym z ośrodków została zbudowana stajnia dla koni.

Rafał Leśkiewicz, rzecznik prezydenta, komunikat z 4 października 2026 r.

Rzecznik nazwał całą sprawę praktyką stosowaną od lat, a zarzuty rządzących – „całkowitym oderwaniem od rzeczywistości”. O politykach koalicji, którzy przez kilka dni publikowali własne zdjęcia z siodła, powiedział, że „czepili się tematu jak rzepy końskiego ogona”. Zwrócił też uwagę, że ludzie, którzy kreują się na obrońców praw zwierząt, w rzeczywistości zohydzają Polakom opiekę nad zwierzętami.

Leśkiewicz wskazał, co jego zdaniem ta afera ma przykryć: dziurę w finansach ochrony zdrowia i obniżenie oceny wiarygodności kredytowej Polski. W wywiadzie radiowym 5 października doradził premierowi, by ten „galopem wrócił na Ujazdowskie i zajął się poważną pracą”. Wicepremier Sikorski zażądał w tym czasie od Kancelarii faktury za Ramzesa z datą sprzed objęcia urzędu przez Nawrockiego.

Jakie konie ma prezydent Nawrocki? Edzio, Ramzes i Aramis

Trzy konie Nawrockiego to trzy zupełnie różne zwierzęta – od niskiego kuca dla najmłodszych, przez czarnego olbrzyma z Fryzji, po krępego górala z Karpat. Każde z imion da się odczytać przez cechy rasy, do której należy koń.

Imię Rasa Wysokość w kłębie Charakter rasy
Edzio (Edek) kuc do 148 cm cierpliwy, wytrzymały, idealny do nauki jazdy
Ramzes koń fryzyjski zwykle 160-170 cm łagodny „czarny olbrzym”, efektowny w ruchu
Aramis koń huculski ok. 135-145 cm spokojny, odważny, pewny w trudnym terenie

Edzio – kuc, który pamięta prezydenturę Dudy

Edzio, nazywany też Edkiem, trafił do ośrodka w 2024 r. jako dar przekazany nieodpłatnie, czyli jeszcze za prezydentury Andrzeja Dudy. To ten koń, który według rzecznika pochodzi z okresu poprzedniej prezydentury.

Kucem nazywa się konia, który w kłębie nie przekracza 148 cm. Kuce są wytrzymałe i cierpliwe wobec początkujących jeźdźców, dlatego w szkółkach jeździeckich na nich uczą się dzieci. Zdrobniałe imię Edzio pasuje do takiego właśnie konia do nauki jazdy, a kupno kuca kosztuje zwykle od 2 do 10 tys. zł.

Niski srokaty kuc w szaro-białe łaty z bujną białą grzywą stoi na jesiennym padoku
Kuc, czyli ten sam typ konia co prezydencki Edzio

Ramzes – koń fryzyjski, czyli czarna perła z Fryzji

Konie fryzyjskie pochodzą z Fryzji w północnej Holandii, a ich księgę stadną prowadzi holenderskie stowarzyszenie hodowców założone w 1879 r. Rasowy fryz jest kary, ma bujną, falującą grzywę, długi ogon i charakterystyczne szczotki włosów nad kopytami. Mimo imponującej sylwetki fryz ma łagodne, zrównoważone usposobienie.

Fryzy wysoko unoszą nogi w kłusie, dlatego chętnie zaprzęga się je do powozów i obsadza w filmach kostiumowych. Imię Ramzes, nawiązujące do egipskich faraonów, oddaje dostojny wygląd tej rasy i właśnie ono posłużyło wicepremierowi Sikorskiemu do kpin o „faraońskich ambicjach”. Ceny fryzów zaczynają się od kilkunastu tysięcy złotych, a egzemplarze z dobrym rodowodem kosztują 80-100 tys. zł.

Kary koń fryzyjski z długą falującą grzywą i szczotkami nad kopytami stoi na drodze przy pastwisku
Koń fryzyjski, czyli rasa, do której należy Ramzes

Aramis – hucuł, polski koń z gór

Hucuły wywodzą się z Huculszczyzny we wschodnich Karpatach i należą do najstarszych górskich ras koni w Europie. Są niewysokie i krępe, ale bardzo silne jak na swój wzrost. Pewnie stawiają kopyta na stromych, kamienistych ścieżkach i mają spokojne usposobienie, przez co pracują w turystyce górskiej i hipoterapii.

W Polsce hodowlę hucułów prowadzi m.in. stadnina w Gładyszowie w Beskidzie Niskim, a tabun hucułów pracuje w Bieszczadzkim Parku Narodowym. Imię Aramis nosił jeden z muszkieterów Aleksandra Dumasa, a odwaga i wierność tej postaci dobrze oddają charakter górskiego konia. Hucuła można kupić za 4-12 tys. zł.

Gniady hucuł z gęstą czarną grzywą skubie trawę na wiosennym górskim pastwisku przy drewnianym ogrodzeniu
Koń huculski, czyli rasa, do której należy Aramis
Gniade źrebię huculskie z puszystą sierścią kłusuje po wysokiej trawie na łące pod lasem
Źrebię huculskie na pastwisku

Konie z kawalerii i koń dla funkcjonariusza SOP

Poza trzema końmi Centrum Obsługi w Promniku okresowo przebywają konie wypożyczone ze Szwadronu Kawalerii Wojska Polskiego, które są już na wojskowej emeryturze: Wigo, Kamerun i Faworyt. Osobnym zwierzęciem jest koń dla oficera Służby Ochrony Państwa, który towarzyszy prezydentowi w czasie jazdy – za jego utrzymanie i szkolenie funkcjonariusza płaci SOP.

Kto jest właścicielem koni?

KPRP poinformowała, że zwierzęta nie stanowią jej własności i nie zostały przez nią nabyte. Ich właścicielem jest Centrum Obsługi Kancelarii Prezydenta RP, odrębna jednostka sektora finansów publicznych, która działa w formie instytucji gospodarki budżetowej.

Czwarty koń jest przeznaczony dla oficera Służby Ochrony Państwa (SOP), który towarzyszy prezydentowi podczas przejażdżek. Jak ustalił dziennik, utrzymanie tego zwierzęcia i szkolenie funkcjonariusza opłaca SOP. Pracownicy ośrodka relacjonują, że konie trafiły do Promnika wiosną 2026 r., a informator dziennika wymienił też instruktora jazdy, obsługę stajni i przyczepy do wożenia koni. W sierpniu jeden z koni miał trafić z Promnika do Juraty, gdzie przebywał wtedy prezydent.

KPRP nie ujawnia miejsca stałego pobytu zwierząt. Tłumaczy, że ze względów bezpieczeństwa nie informuje o miejscach rekreacji prezydenta.

Dziennik wyliczył szacunkowe ceny zwierząt według ras. Miesięczne utrzymanie jednego konia wynosi według tych wyliczeń od 1,5 do 3,5 tys. zł, bez kosztów leczenia i transportu.

Koń Rasa Szacunkowa cena rynkowa rasy
Edzio kuc od 2 do 10 tys. zł
Ramzes koń fryzyjski od 12 do 100 tys. zł
Aramis koń huculski od 4 do 12 tys. zł

Piotr Leski, komentator, przeanalizował jawne zakupy Centrum Obsługi i napisał na X, że od lipca wydano 44,2 tys. zł na prace związane z opieką nad zwierzętami oraz około 10 tys. zł na paszę i karmę. Razem daje to około 54 tys. zł. Stawka z szacunku dotyczy jednego konia, a kwota Leskiego jest sumą z jawnych zakupów od lipca.

Na swoim profilu X stwierdził, że prezydent utrzymuje konie za nasze pieniądze.

Czym jest Centrum Obsługi Kancelarii Prezydenta?

Centrum Obsługi Kancelarii Prezydenta RP to instytucja gospodarki budżetowej, która wykonuje zadania publiczne na rzecz prezydenta i Kancelarii, w tym obsługę gospodarczą, transportową, hotelarską, gastronomiczną i rekreacyjną. Jej statut stanowi załącznik do zarządzenia nr 18 szefa Kancelarii Prezydenta z 26 października 2010 r., a roczny plan finansowy zatwierdza szef Kancelarii, jak podaje Biuletyn Informacji Publicznej KPRP.

Zgodnie z ustawą o finansach publicznych koszty instytucji gospodarki budżetowej mogą być ponoszone tylko w ramach uzyskanych przychodów oraz środków z poprzednich okresów. Z zapisu posiedzenia sejmowej komisji, która rozpatrywała wykonanie planu finansowego Centrum za 2022 r., wynika, że przychody z usług świadczonych na rzecz Kancelarii Prezydenta wyniosły 71 816 tys. zł.

Reakcja obozu prezydenckiego

Rafał Leśkiewicz, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta i rzecznik Karola Nawrockiego, do sprawy odniósł się 1 października 2026 r. wpisem na X. Śledztwo Wyborczej i krytykę nazwał „kolejną akcją propagandową podkutych razem”. Pojawił się też zwrot o „końskim zdrowiu”.

Sam Nawrocki mówił o jeździe konnej pod koniec sierpnia 2026 r. w rozmowie z Kanałem Zero, której zapis opublikowała Kancelaria Prezydenta. Prezydent powiedział, że funkcjonariusze SOP jeżdżą konno siłą rzeczy, więc gdy jest taka możliwość, czasem się ścigają. Dodał, że lubi jazdę konną jako sport i to dla niego „chwila oddechu od polityki”.

Radosław Sikorski kpi z Karola Nawrockiego

Wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski skomentował sprawę na X. Napisał, że imię Ramzes oddaje faraońskie ambicje, i odwołał się do fatalnego losu Ramzesa XIII z powieści Bolesława Prusa.

W innym wpisie porównał sprawę do zwierząt, które trzymali Viktor Orban (zebry) i Wiktor Janukowycz (strusie), kpiąc, że należy docenić skromność Nawrockiego.

Prof. Nowak o Sikorskim: wiecznie poniewierany przez Donalda Tuska

Wypowiedź szefa MSZ Radosława Sikorskiego, w której kpił z „faraońskich ambicji” i nawiązywał do powieści Bolesława Prusa (przypominając, jak skończył bohater książki, Ramzes XIII), spotkała się z ostrą ripostą ze strony prof. Andrzeja Nowaka – znanego historyka i publicysty – który odniósł się do kpin Sikorskiego wpisem na swoich social mediach. Uwagę zwraca zwłaszcza jego ostatnia część.

Czyniąc aluzje do gwałtownego końca Ramzesa (faraona-Nawrockiego) ma chyba J.E. Minister w pamięci, a na pewno powinien mieć – śmierć rzeczywistą i nie tak dawną innego prezydenta, który mu przeszkadzał i z którego podobnie szydził. Śmierć prezydenta Lecha Kaczyńskiego także ogłaszali z góry „kapłani” III RP: „prezydent może gdzieś poleci i będzie po wszystkim”, „jaka wizyta, taki zamach”. Te słowa akurat wypowiedział człowiek, który w wyniku śmierci prezydenta Lecha Kaczyńskiego został jego następcą. Wypowiedział je, jakby niechcący zapewne, zapowiadając tę śmierć. Czy teraz starzejący się i wiecznie poniewierany przez Donalda Tuska pretendent do „faraońskiej” godności też się już nie może doczekać?

Prof. Andrzej Nowak, fragment wpisu na własnym FB, 2 października 2026

Z pełną treścią wpisu prof. Nowaka można zapoznać się poniżej:

Tusk, Sikorski i Szłapka na koniach. Jak rząd zrobił z tego aferę

Kiedy temat koni Nawrockiego zaczął żyć w sieci, czołowi politycy rządu ruszyli do archiwów po własne zdjęcia z siodła. Premier Donald Tusk opublikował stare zdjęcie z jazdy konnej z podpisem „Jeździłem słabo, ale za swoje”. Radosław Sikorski dorzucił fotografię z Afganistanu, z czasów gdy był korespondentem wojennym, z komentarzem „Też lubię konno”.

Rzecznik rządu Adam Szłapka przekonywał, że „jeździectwo to przepiękny sport, ale jeździmy za swoje. I nie trzeba trzymać koni w Kancelarii”. Krytykę podjęła także europosłanka KO Marta Wcisło.

W tych wpisach zabrakło kilku faktów. Konie nie stoją w Pałacu Prezydenckim ani w Kancelarii, tylko w ośrodku wypoczynkowym, w którym stajnia działa od ponad dwudziestu lat. Nie kupiła ich Kancelaria Prezydenta, tylko Centrum Obsługi, które może wydawać wyłącznie to, co samo zarobi na usługach.

Donald Tusk był premierem już w latach, gdy w Promniku służyły Bachus i Dżanet, a Radosław Sikorski kierował wtedy MSZ.

Konie, lamy i zebry. Zwierzęta w rezydencjach poprzednich prezydentów

Zwierzęta w prezydenckich ośrodkach to żadna nowość, tylko tradycja sięgająca początków III RP. Za Lecha Wałęsy w rezydencji żyły świnki wietnamskie, kozy, owce, kury, króliki, a także jelenie, sarny i zebry. Od 1993 r. prezydentom służyły dwa konie – Bachus i Dżanet – które dożyły czasów Lecha Kaczyńskiego i Bronisława Komorowskiego, łącznie aż do 2011 r.

Za Aleksandra Kwaśniewskiego w Promniku powstała stajnia, a konie sprowadzono ze stadniny w Łącku. Siodła i sprzęt jeździecki z tamtych lat do dziś są w ośrodku. W rezydencjach mieszkały też daniele i jelenie. Andrzej Duda w 2018 r. otrzymał od Fundacji Park i Ogród Zoologiczny w Krakowie trzy lamy, przekazane nieodpłatnie, a w 2024 r. do Promnika trafił kuc Edzio.

Prezydent Zwierzęta w rezydencjach
Lech Wałęsa (1990-1995) świnki wietnamskie, kozy, owce, kury, króliki, jelenie, sarny, zebry; od 1993 r. konie Bachus i Dżanet
Aleksander Kwaśniewski (1995-2005) budowa stajni w Promniku, konie ze stadniny w Łącku, Bachus i Dżanet
Lech Kaczyński (2005-2010) konie Bachus i Dżanet
Bronisław Komorowski (2010-2015) konie Bachus i Dżanet (do 2011 r.)
Andrzej Duda (2015-2025) trzy lamy z krakowskiego zoo (2018), kuc Edzio (2024)
Karol Nawrocki (od 2025) kuc Edzio, koń fryzyjski Ramzes, koń huculski Aramis

Promnik – prezydencka rezydencja w Rudzie Tarnowskiej

Promnik to ośrodek wypoczynkowy prezydenta położony w Rudzie Tarnowskiej koło Garwolina na Mazowszu. Nazwę wziął od rzeczki Promnik, która meandruje przez otaczający go las. Teren ośrodka zajmuje około 100 ha, a na miejscu są m.in. kryta pływalnia, sauna, siłownia, kort tenisowy i lądowisko dla śmigłowców. Obok Juraty i Wisły należy do rezydencji, którymi dysponuje Kancelaria Prezydenta.

Z Promnika korzystali wszyscy prezydenci III RP, a mieszkańcy okolicy wspominają, że najczęściej bywali tu Lech Wałęsa i Aleksander Kwaśniewski. Za ulubione miejsce odpoczynku uważali go też Andrzej i Agata Dudowie – w 2018 r. Kancelaria przeznaczyła 750 tys. zł na modernizację ośrodka. Stajnia, w której dziś stoją konie Nawrockiego, jest częścią tej infrastruktury od czasów Kwaśniewskiego.

Najczęstsze pytania

O co chodzi z końmi Nawrockiego?

Gazeta Wyborcza 1 października 2026 r. opisała, że w prezydenckim ośrodku są konie, z których korzystają prezydent, jego żona i córka, a utrzymuje je Centrum Obsługi Kancelarii Prezydenta. Politycy rządu uznali to za finansowanie prywatnego hobby z publicznych pieniędzy. Kancelaria odpowiada, że konie są w rezydencjach od początku lat 90. i służyły każdemu prezydentowi.

Ile koni ma prezydent Nawrocki i jak się nazywają?

Pod opieką Centrum Obsługi KPRP są trzy konie: kuc Edzio, koń fryzyjski Ramzes i koń huculski Aramis. Czwarty koń należy do Służby Ochrony Państwa, a okresowo w Promniku przebywają też emerytowane konie z kawalerii – Wigo, Kamerun i Faworyt.

Czy Nawrocki kupił konie?

Nie, prezydent nie kupował koni prywatnie. Dwa konie kupiło niedawno Centrum Obsługi Kancelarii Prezydenta, a trzeci – kuc Edzio – został przekazany nieodpłatnie w 2024 r., jeszcze za prezydentury Andrzeja Dudy.

Kto płaci za konie prezydenta?

Utrzymanie koni finansuje Centrum Obsługi Kancelarii Prezydenta RP, instytucja gospodarki budżetowej, która pokrywa koszty z przychodów z własnych usług. Według zestawienia jawnych zakupów od lipca 2026 r. na opiekę nad zwierzętami i paszę wydano około 54 tys. zł.

Gdzie są konie prezydenta?

Konie prezydenta stoją w stajni ośrodka Promnik w Rudzie Tarnowskiej koło Garwolina na Mazowszu. Stajnię zbudowano tam za prezydentury Aleksandra Kwaśniewskiego, a konie sprowadzono wtedy ze stadniny w Łącku. Okresowo przebywają tam też emerytowane konie ze Szwadronu Kawalerii Wojska Polskiego.

Czy poprzedni prezydenci mieli konie?

Konie mieli wszyscy prezydenci III RP, bo od 1993 do 2011 r. głowom państwa służyły konie Bachus i Dżanet, za Kwaśniewskiego sprowadzono konie ze stadniny w Łącku, a Lech Wałęsa miał w rezydencji nawet zebry. Andrzej Duda dostał w 2018 r. trzy lamy z krakowskiego zoo.

Ile kosztuje koń fryzyjski, a ile hucuł?

Koń fryzyjski kosztuje zwykle od kilkunastu tysięcy złotych, a egzemplarze z dobrym rodowodem 80-100 tys. zł. Hucuła można kupić za 4-12 tys. zł, a kuca za 2-10 tys. zł. Miesięczne utrzymanie jednego konia to 1,5-3,5 tys. zł.

Źródła: Kancelaria Prezydenta RP, Centrum Obsługi Kancelarii Prezydenta RP, Kancelaria Sejmu, X, Gazeta Wyborcza, Kanał Zero, FB, Polsat News. Opracowanie: Nasza Polska.

Cykl

Tagi

Udostępnij
Najnowsze

Poseł Konfederacji w wywiadzie dla „Naszej Polski” o Gibale: majstersztyk wizerunkowy, ale to człowiek z Platformy i Ruchu Palikota

Balcerowicz chce likwidacji 800 plus. „Czysto populistyczny ruch PiS-u”

Nawrocki na ringu z legendą boksu. Nie wszystkim jednak spodobał się trening z Mannym Pacquiao

Berkowicz do Dobrosz-Oracz: „kurtyzana”. Grozi mu pozew i komisja etyki. Szczepkowska do prezydenta: „ch…ju”. Dostała zaproszenie do TVP

Trump namawiał Kosiniaka-Kamysza do wyjścia z koalicji? Zapytany o rząd, mówił o Nawrockim

Nowy sondaż: koalicja Tuska traci większość. Prawica ma 240 mandatów, ale musiałaby się dogadać

Braun idzie do prokuratury w sprawie abortomatu przy Wiejskiej. Wymienia z nazwiska cztery aktywistki

Morawiecki zakłada partię i idzie do wyborów. Rozmawia nawet z politykami koalicji Tuska

Inne kategorie

Czytaj także