Najwyższa kara, jaką dziś sąd może wymierzyć za wykroczenie, czyli drobniejsze przewinienie nie stanowiące jeszcze przestępstwa, wynosi 5 tys. zł grzywny. Wkrótce może to być już nawet 30 tys. zł. Taką zmianę proponuje Komisja Kodyfikacyjna Prawa Karnego, czyli zespół ekspertów, który przygotuje zmiany w prawie karnym. Na razie to jednak tylko projekt, a nie obowiązujące przepisy, jednak zawarte w nim propozycje są mocno kontrowersyjne.
Ile wyniesie nowa grzywna za wykroczenie?
Jak pisze „Rzeczpospolita”, Komisja Kodyfikacyjna chce podnieść ogólną górną granicę grzywny za wykroczenia z 5 tys. zł do 30 tys. zł, czyli aż sześciokrotnie. Dolna granica ma pozostać bez zmian i nadal wynosić 20 zł.
Warto podkreślić, że chodzi o maksymalną grzywnę, jaką może wymierzyć sąd, a nie o mandat wystawiany przez policję na miejscu. To bowiem sąd decyduje, ile w konkretnej sprawie wyniesie kara, biorąc pod uwagę m.in. wagę przewinienia i sytuację sprawcy.
Dlaczego kary mają wzrosnąć?
Obecny limit 5 tys. zł obowiązuje od listopada 1995 roku, czyli od blisko 31 lat. Przez ten czas zarobki w Polsce wielokrotnie wzrosły, a maksymalna wysokość grzywny pozostawała bez zmian. Autorzy projektu wyliczyli, że gdyby zachować relację limitu do przeciętnego wynagrodzenia z 1995 roku, maksymalna grzywna wynosiłaby dziś ok. 55 tys. zł. Gdyby natomiast odnieść ją do płacy minimalnej, byłoby to nawet ok. 85 tys. zł. Z tego też powodu komisja proponuje kwotę niższą niż wynikałoby z samej inflacji płac. Dla przeciętnego obywatela to jednak i tak potężna podwyżka.
Za jakie wykroczenia kary wzrosną najbardziej?
Projekt przewiduje także podwyżki kar za konkretne wykroczenia. Za naruszenie innych przepisów ruchu drogowego (art. 97 Kodeksu wykroczeń) grzywna mogłaby sięgnąć 18 tys. zł zamiast obecnych 5 tys. zł. Natomiast za nieobyczajne zachowanie w miejscu publicznym i nieprzyzwoite napisy groziłoby do 9 tys. zł. Co więcej, aż sześciokrotnie, bowiem z 1,5 tys. zł do 9 tys. zł, miałyby wzrosnąć kary m.in. za fałszywe alarmy i blokowanie numerów alarmowych, zanieczyszczanie wód, a także… niepoddanie się obowiązkowemu szczepieniu.
Wyższe kary za brak szczepienia i „bezlitosne prawo”
Szczególne emocje może budzić wspomniana podwyżka kary za niepoddanie się obowiązkowemu szczepieniu. Tym bardziej że Ministerstwo Zdrowia pracuje nad projektem rozporządzenia, które od 1 stycznia 2027 roku miałoby dopisać do listy szczepień obowiązkowych szczepienie przeciw HPV. Chodzi o wirusa brodawczaka ludzkiego, który odpowiada m.in. za raka szyjki macicy. Obowiązkowe szczepienie objęłoby dzieci od 9. do 15. roku życia. Dziś to szczepienie jest jedynie zalecane i bezpłatne, jednak wyłącznie dla osób poniżej 20. roku życia. Nie jest jednak przesądzone, czy rozporządzenie wejdzie w życie i w jakim kształcie.
To, jak do szczepień podchodzą niektórzy przedstawiciele obecnej władzy, pokazała w lutym 2025 roku ówczesna wiceminister zdrowia Urszula Demkow. Na posiedzeniu sejmowej Komisji Zdrowia proponowała m.in., by producenci seriali wplatali w fabułę wątki, w których bohaterowie idą np. na kolonoskopię. O szczepieniu dzieci mówiła, że „to nie jest pozostawione decyzji rodzica”. Jej zdaniem dorosły może się nie zaszczepić przeciw HPV, „bo chce mieć raka – jej sprawa, jej decyzja”.
„W przypadku dziecka prawo powinno być bezlitosne”
– Urszula Demkow, ówczesna wiceminister zdrowia, na posiedzeniu sejmowej Komisji Zdrowia
Co prawda, Demkow nie jest już wiceministrem zdrowia, natomiast jej słowa dobrze pokazują, w jakim kierunku mogą zmierzać pomysły rządzących. Jeśli HPV trafi na listę szczepień obowiązkowych, a propozycja Komisji Kodyfikacyjnej zostanie przyjęta, za uchylanie się od obowiązkowego szczepienia mogłaby grozić grzywna nawet do 9 tys. zł.
Czy wyższe kary już obowiązują?
Ogólne podwyżki to na obecny moment wyłącznie propozycja ekspertów. Projekt nie trafił jeszcze do rządu ani do Sejmu, więc może się zmienić albo w ogóle nie wejść w życie. Co istotne, wyższe kary obowiązują już natomiast za część wykroczeń. Od 2 stycznia 2026 roku, po tym jak prezydent Karol Nawrocki podpisał nowelizację niektórych przepisów, za wykroczenia przeciwpożarowe, czyli np. wypalanie traw czy nieostrożne obchodzenie się z ogniem w lesie, grozi do 30 tys. zł grzywny, a sam mandat może wynieść do 5 tys. zł. Tak samo niektóre wykroczenia drogowe, jak nielegalne wyścigi czy jazda po alkoholu, już dziś są zagrożone karami wyższymi niż 5 tys. zł.
Co jeszcze ma się zmienić w Kodeksie wykroczeń?
Komisja chce też ograniczyć stosowanie aresztu za wykroczenia. Mógłby on być orzekany tylko za wykroczenia popełnione umyślnie i tylko wtedy, gdy inne kary nie wystarczą. W takim scenariuszu zniknęłaby możliwość warunkowego zawieszenia aresztu. Skrócony miałby zostać też czas, po którym kara ulega zatarciu, czyli przestaje figurować w rejestrach. W przypadku grzywny chodziłoby o redukcję z dwóch lat do roku.




