Jak za Breżniewa

3 min. czytania

Redakcja

12 listopada 2012 r.

3 min. czytania

Redakcja

12 listopada 2012 r.

Politolodzy to ludzie, którzy z naukowym namaszczeniem opowiadają banały. Bardzo
rzadko zdarza się im powiedzieć coś istotnego. Do takich wyjątków należy
Wojciech Jabłoński, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego, który w niedawnym
wywiadzie dla “Rzeczpospolitej” stwierdził, że “występuje u nas zjawisko
breżniewizacji – od 20 lat na scenie widzimy te same polityczne twarze”.

To niestety prawda. Wprawdzie najstarsza generacja “ojców-założycieli III RP”,
czyli ci, którzy najbardziej liczyli się przy “okrągłym stole”, albo już nie
żyją (Geremek, Kuroń), albo dożywają swych dni jako polityczni emeryci
(Jaruzelski, Kiszczak, Mazowiecki, Wałęsa). Ale już ci, którzy stali wówczas w
drugim szeregu, ciągle dominują w polskiej polityce. Tusk, Komorowski,
Kaczyński, Pawlak, Miller, Kwaśniewski, Borusewicz, Boni, Lewandowski,
Czarnecki, Macierewicz, Bury, Piechociński (by wymienić tylko najbardziej
znanych) – to wszystko posłowie I kadencji, czyli pierwszego Sejmu wybranego w
wolnych wyborach w 1991 roku. 21 lat temu! Przez ten czas wielokrotnie zmieniali
szyldy, sojusze i poglądy, ale nadal to oni nadają ton.

To prawda, że w ciągu tych dwóch dekad pojawiło się w polityce wielu nowych
ludzi. Ale, po pierwsze, najczęściej było tak, że równie szybko znikali, jak się
pojawiali (dotyczy to wręcz całych ugrupowań, jak: KPN, ZChN, Unia Pracy, AWS,
Samoobrona czy LPR). A po drugie, ci, co przychodzili jako “nowa siła” czy
“świeża krew”, zwykle reprezentowali znacznie niższy poziom – zarówno moralny,
jak i intelektualny – i w rezultacie szybko przegrywali w rywalizacji ze
“starymi”. Wielce wymowny jest tu przykład SLD, gdzie po kilku latach
eksperymentów z młodymi liderami aparat partyjny z wyraźną ulgą przyjął powrót
Leszka Millera.
W rezultacie doszliśmy do sytuacji, którą wspomniany politolog trafnie określił
mianem “breżniewizacji”. Bo właśnie za rządów Breżniewa system sowiecki
najdobitniej pokazał swoją prawdziwą twarz oligarchii. Oligarchia to rządy
nielicznych – najczęściej nieformalne, bo oficjalnie mieliśmy w historii
demokrację szlachecką, monarchię konstytucyjną lub republikę parlamentarną,
podczas gdy w rzeczywistości rządy sprawowała wąska grupka ludzi podejmujących
zakulisowe decyzje.

Zachęcamy do lektury: Kim są maślarze i kim są harcerze

Sto lat temu niemiecki socjolog Robert Michels sformułował “żelazne prawo
oligarchii”, sprowadzające się do tego, że każda instytucja czy organizacja, bez
względu na to, jak bardzo by nie była demokratyczna, z czasem przekształca się w
oligarchię, gdyż ludzie stojący na jej czele dbają przede wszystkim o utrzymanie
władzy i ochronę własnych interesów. Michels naocznie obserwował to zjawisko w
niemieckiej socjaldemokracji, która z organizacji robotniczej stała się partią
aparatu partyjnego. Ale czy nasze największe partie nie są również oligarchiami?
Albo media, w których od ponad 20 lat dominują ci sami ludzie? A kultura, nauka,
wielki biznes czy nawet sport? Tak, “żelazne prawo oligarchii” może i powinno
być kluczem do zrozumienia III Rzeczypospolitej.

W tej sytuacji pojawia się pytanie: jak długo jeszcze potrwają rządy tej
oligarchii? Odpowiedzi może udzielić inny socjolog sprzed stulecia, Vilfredo
Pareto, i jego teoria “krążenia elit”. Można ją streścić następująco: zawsze
istnieją jakieś elity, które potrafią dominować nad masami, ale pozycja tych
elit nie jest dana raz na zawsze. Prędzej czy później pojawi się jakaś nowa
elita, która zajmie miejsce starej – i tak dalej. Historia jest cmentarzyskiem
elit – twierdził Pareto. Dbajmy więc o to, aby przyszłe elity naszego kraju były
lepsze niż te obecne!

Paweł Siergiejczyk
Artykuł ukazał się w najnowszym numerze tygodnika „Nasza Polska” Nr 40 (883) z 3
października 2012 r.

Napisane przez

Cykl

Osoby

Tematy

Tagi

Udostępnij
Najnowsze

Zełenski wzywa Ukraińców do powrotu. „Potrzebujemy 9,5 miliona ludzi”

Ukraińscy żołnierze będą szkolić Polaków w prywatnej akademii dronowej. Drony lecą na Kreml w spocie promocyjnym

Pomysłodawca roku UPA z zakazem wjazdu do Polski. Szeremeta przez 5 lat nie wjedzie do strefy Schengen

8 lat więzienia za śmierć trzech osób. Sebastian Majtczak skazany, ale wyrok budzi oburzenie

Publikujemy nagranie z firmy od surogacji. Płeć dziecka w VIP, dopłata za bliźnięta, Black Friday. Europoseł Śmiszek: „Europa idzie do przodu”.

800 plus bez corocznych wniosków? Tusk ogłasza koniec biurokracji, ale jest haczyk

Żołnierz z ukraińskim obywatelstwem zatrzymany za szpiegostwo. Miał przy sobie telefony, pieczątki i złoto

Ukraińcy wyjeżdżają z Polski? Największy spadek w UE. Ekspert ostrzega przed skutkami dla gospodarki

Inne kategorie

Czytaj także