Państwowy Instytut Badawczy NASK, odpowiedzialny między innymi za cyberbezpieczeństwo i prowadzenie rejestru domeny .pl, uznał zdanie „istnieją tylko dwie płcie” za dezinformację. W tym samym opracowaniu państwowa instytucja ocenia również poglądy dotyczące dzieci wychowywanych przez pary jednopłciowe, związków partnerskich, a nawet homoseksualnych zachowań wśród zwierząt. Granica między walką z manipulacją a promowaniem określonej wizji społeczeństwa staje się coraz mniej widoczna.
Jeszcze niedawno przeciętny użytkownik internetu kojarzył NASK przede wszystkim z cyberbezpieczeństwem, domenami internetowymi i reagowaniem na ataki w sieci. Dziś natomiast państwowy instytut podpowiada Polakom, jakie poglądy dotyczące płci, rodziny i związków partnerskich należy uznać za prawdę, a jakie za dezinformację.
Podkreślmy, że nie jest to żart ani wpis anonimowego aktywisty. Na oficjalnej stronie NASK znajduje się rozbudowany materiał zatytułowany „Dezinformacja dotycząca osób LGBTQ+”. Opublikowano go w ramach Ośrodka Analizy Dezinformacji.
Jedną z tez umieszczonych pod jednoznacznym nagłówkiem „Dezinformacja” jest zdanie ,,istnieją tylko dwie płcie”.
Odpowiedzią oznaczoną jako „Prawda” jest natomiast stwierdzenie, że współczesne badania naukowe przedstawiają płeć jako znacznie bardziej złożoną kwestię.
Od bezpieczeństwa w sieci po spór o liczbę płci
Na wstępie wyjaśnijmy, czym jest NASK. To Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa, która ma status państwowego instytutu badawczego. Do jego najważniejszych obszarów działalności należą cyberbezpieczeństwo, badania nad sieciami teleinformatycznymi, prowadzenie rejestru domeny .pl oraz działalność zespołu CERT Polska. NASK jest także jednym z trzech działających w Polsce zespołów CSIRT poziomu krajowego.
Jak więc widać, zakres działania tego podmiotu jest dość obszerny i istotny dla bezpieczeństwa naszego kraju. Trudno więc mówić o marginalnej organizacji pozarządowej albo prywatnym portalu światopoglądowym. Mamy do czynienia z instytucją publiczną, która posiada autorytet państwa i odgrywa ważną rolę w polskim systemie bezpieczeństwa cyfrowego.
Tym istotniejsze jest pytanie, dlaczego taka instytucja przedstawia spory dotyczące płci, rodziny i prawa konstytucyjnego w formie prostego zestawienia „dezinformacja-prawda”.
Walka z dezinformacją powinna polegać na weryfikowaniu konkretnych danych: fałszywych dokumentów, zmanipulowanych nagrań, nieprawdziwych statystyk czy zmyślonych wypowiedzi.
W materiale NASK do tej samej kategorii trafiają jednak zarówno twierdzenia możliwe do sprawdzenia, jak i poglądy wymagające wcześniejszego przyjęcia określonych definicji albo stanowiska światopoglądowego.
Są tylko dwie płcie. https://t.co/WHz09V55GI
– Marcin Możdżonek (@MarcinMozdzonek) September 13, 2026
NASK miesza płeć biologiczną z tożsamością
Jak doszło do tego, że państwowy instytut postanowił rozstrzygać coś tak podstawowego jak liczba istniejących płci?
W uzasadnieniu NASK wskazuje na rozróżnienie między płcią biologiczną, płcią społeczno-kulturową i tożsamością płciową. Instytut przywołuje również takie przykłady jak osoby interpłciowe oraz konfiguracje chromosomalne XXY, X0 i XXX.
Na tej podstawie instytucja uznaje binarny podział za niewystarczający.
Problem polega jednak na tym, że zdanie „istnieją tylko dwie płcie” nie wyjaśnia, do którego ze wskazanych wyżej pojęć się ono odnosi. Warto zauważyć, że w języku polskim słowo „płeć” może oznaczać płeć biologiczną, podczas gdy angielskie rozróżnienie między sex a gender odnosi się do dwóch różnych zagadnień.
Nietypowa konfiguracja chromosomów nie jest więc automatycznie kolejną płcią biologiczną. Może to wskazywać, że rozwój cech płciowych jest w stanie przebiegać w sposób złożony, ale samo istnienie zaburzeń lub różnic rozwoju płciowego w dalszym ciągu nie rozstrzyga sporu o liczbę płci. W końcu nie tworzy się z tego powodu jakiś trzeci rodzaj komórek rozrodczych obok komórki jajowej i plemnika.
Można oczywiście dyskutować o znaczeniu tożsamości płciowej, rolach społecznych i sytuacji osób interpłciowych. Jednak nazywanie przeciwnego stanowiska „dezinformacją” nie stanowi wstępu do dyskusji, lecz bardziej jej zakończenie.

Zwierzęta argumentem w sporze o homoseksualizm
Jeżeli mało Wam zaskakujących stwierdzeń, jakie zostały zawarte w materiale, to teraz trzymajcie się mocno. NASK zalicza również do dezinformacji twierdzenie, że relacje homoseksualne są sprzeczne z naturą. Państwowy instytut wskazuje, że zachowania homoseksualne zaobserwowano wśród ponad 1500 gatunków zwierząt. Jako przykłady wymienia między innymi małpy i delfiny, u których takie zachowania mają pomagać w budowaniu więzi społecznych, ograniczaniu agresji oraz rozwiązywaniu konfliktów.
Warto rozróżnić tutaj dwie kluczowe kwestie. Samo występowanie określonego zachowania w świecie zwierząt nie rozstrzyga jednak, jakie powinno być mu przypisywane znacznie w sporze dotyczącym ludzkiej seksualności, kultury czy modelu rodziny. Po raz kolejny NASK nie ogranicza się więc do sprostowania konkretnej fałszywej informacji. Uznaje natomiast za dezinformację twierdzenie, którego znaczenie zależy od przyjętej definicji „natury” oraz kontekstu, w którym zostało wypowiedziane.
Czy jest na sali lekarz❓ Państwowy Instytut Badawczy NASK twierdzi, że mówienie o istnieniu tylko dwóch płci to… „dezinformacja”🤡🤯
Znalazło się to w publikacji „Dezinformacja dotycząca osób LGBTQ+”, gdzie możemy przeczytać, że „teza, iż istnieją tylko dwie płcie, mogła… pic.twitter.com/4kDlZXN8Ui
– Ewa Zajączkowska-Hernik (@EwaZajaczkowska) September 13, 2026
Dziecko może mieć dwóch ojców i rozwijać się równie dobrze
Podanie w wątpliwość istnienia wyłącznie dwóch płci, to nie jedyny kontrowersyjny element opracowania. NASK do dezinformacji zalicza również twierdzenie, że adopcja przez pary jednopłciowe szkodzi zdrowiu dzieci.
Instytut odpowiada, że dobrostan dziecka zależy od stabilności rodziny i warunków społeczno-ekonomicznych, a nie od orientacji seksualnej rodziców. Przywołuje między innymi stanowisko Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego oraz przegląd badań dotyczący rodzin jednopłciowych.
Według materiału NASK dzieci wychowywane przez pary jednopłciowe mają rozwijać się równie dobrze jak dzieci rodziców heteroseksualnych, bez istotnych różnic dotyczących zdrowia psychicznego, rozwoju społecznego czy wyników w nauce.
Nie jest to więc dosłowne zdanie, że „dwóch ojców jest lepszych od matki i ojca”. NASK sugeruje jednak czytelnikowi, że płeć rodziców nie ma istotnego znaczenia dla rozwoju dziecka, a jeżeli ktoś ma inne stanowisko w tej sprawie, to powinien zostać uznany za siewcę dezinformacji.
Tutaj nie chodzi już nawet o dyskusję, czy pary jednopłciowe potrafią wychować dziecko równie dobrze jak para składająca się z matki i ojca. Problemem jest to, że spór dotyczący modelu rodziny oraz znaczenia macierzyństwa i ojcostwa zaczyna być traktowany tak samo jak fałszywa informacja o wyniku wyborów albo sfabrykowane nagranie.

A co z konstytucją?
Jeszcze bardziej zaskakuje część poświęcona związkom partnerskim. Za dezinformację NASK uznaje jednocześnie twierdzenia, że ich legalizacja jest sprzeczna z Konstytucją oraz że związki partnerskie stanowią zagrożenie dla instytucji małżeństwa.
Pierwsze zdanie dotyczy interpretacji prawa konstytucyjnego. Drugie jest oceną możliwych skutków społecznych i kulturowych. Żadne nie nadaje się do rozstrzygnięcia za pomocą zwykłego fact-checkingu.
NASK twierdzi natomiast, że legalizacja związków partnerskich ma stanowić „neutralne rozwiązanie prawne”, które nie faworyzuje konkretnej definicji związku.
Warto zauważyć, że nie jest to informacja techniczna ani sprostowanie fałszywej statystyki. To określone stanowisko w trwającym sporze prawnym i politycznym. Można je popierać, można z nim polemizować, ale nazywanie odmiennego poglądu dezinformacją tworzy niebezpieczny precedens. Jedna słuszna prawda kojarzy się z czasem PRL-u.

Kto dziś ustala granice „prawdy”?
Materiał na stronie NASK zawiera liczne odwołania do badań naukowych, instytucji międzynarodowych oraz organizacji fact-checkingowych. W bibliografii pojawiają się jednak również organizacje aktywnie działające na rzecz postulatów środowisk LGBTQ+. Można tu wskazać między innymi Kampania Przeciw Homofobii, Miłość Nie Wyklucza, ILGA, GLAAD czy Human Rights Campaign.
Samo korzystanie z opracowań organizacji aktywistycznych nie unieważnia przedstawionych argumentów. Powinno jednak skłonić państwowy instytut do wyjątkowej ostrożności i wyraźnego oddzielenia ustaleń naukowych od stanowisk organizacji uczestniczących w sporze ideowym.
Tymczasem materiał posługuje się jednoznacznym podziałem na „prawdę” i „dezinformację”. Czytelnik nie otrzymuje w tym przypadku informacji, które kwestie są bezspornymi ustaleniami, które wynikają z przyjętych definicji, a które pozostają przedmiotem debaty naukowej, prawnej lub etycznej.
Źródła: NASK Państwowy Instytut Badawczy, Ośrodek Analizy Dezinformacji NASK, Do Rzeczy, publiczne wpisy w serwisach Facebook i X.
Opracowanie: Nasza Polska.





