Sąd w Argentynie nakazał zwrot obrazu zrabowanego przez Niemców. Polska wciąż czeka na pół miliona dzieł

5 min. czytania

Adrian Kłos

09 września 2026 r.

Hermann Göring w płaszczu i kapeluszu wychodzi z amsterdamskiej galerii z szyldem Goudstikker, 1941 rok

5 min. czytania

Adrian Kłos

09 września 2026 r.

Federalny sąd w Argentynie zatwierdził 4 września 2026 roku zwrot obrazu zrabowanego przez Niemców podczas II wojny światowej. „Portret damy” wisiał przez dekady w domu córki finansisty III Rzeszy w Mar del Plata i wróci do spadkobierczyni żydowskiego marszanda Jacques’a Goudstikkera. Sprawa toczyła się w trybie karnym – to rzadkość w restytucji dzieł znajdujących się w rękach prywatnych.

Sędzia Santiago Inchausti zatwierdził ugodę, a nie wydał wyroku skazującego

Rozstrzygnięcie zapadło w piątek 4 września 2026 roku przed sądem federalnym w Mar del Plata. Sędzia Santiago Inchausti nie skazał posiadaczy obrazu – zatwierdził porozumienie zawarte między stronami.

Patricia Kadgien i jej mąż Juan Carlos Cortegoso zrzekli się wszelkich roszczeń do dzieła i zgodzili się na jego wydanie. W zamian uniknęli procesu o kwalifikowane paserstwo. Sąd objął ich dwuletnim dozorem, w trakcie którego mają wpłacać pieniądze na rzecz szpitala w Mar del Plata i utrzymywać kontakt z organami. Obraz trafi do Marei von Saher, wdowy po jedynym synu Goudstikkera, mieszkającej w Greenwich w stanie Connecticut.

Dzieło z XVIII wieku o wymiarach 119,5 na 89 centymetrów, wyceniane na około 250 tysięcy euro, przez dziesięciolecia figurowało w kartotece kolekcji Goudstikkera jako obraz Giuseppe Ghislandiego, zwanego Fra Galgario. Argentyńska Narodowa Akademia Sztuk Pięknych przypisała je Giacomo Ceruttiemu – malarzowi wskazanemu jako autor już w 1927 roku przez Roberta Longhiego.

Obraz rozpoznano na zdjęciu z ogłoszenia o sprzedaży domu

Holenderski dziennik „Algemeen Dagblad” opublikował 25 sierpnia 2025 roku tekst, w którym rozpoznał poszukiwane dzieło na zdjęciach z internetowego ogłoszenia sprzedaży nieruchomości w Mar del Plata. Obraz wisiał w salonie, nad zieloną kanapą.

Ogłoszenie zniknęło z sieci niedługo po publikacji. Potem były przeszukania, a 3 września 2025 roku pełnomocnik rodziny wydał obraz. Dzień później prokuratura wszczęła postępowanie wobec małżeństwa. Od rozpoznania fotografii do zatwierdzenia zwrotu minął rok i tydzień.

Wpis Arkadiusza Mularczyka o zwrocie zrabowanego obrazu i o polskich stratach wojennych
Arkadiusz Mularczyk, @arekmularczyk, serwis X, 8 września 2026

Sprawę skomentował europoseł Arkadiusz Mularczyk, autor raportu o polskich stratach wojennych.

Upływ czasu nie może legalizować wojennej grabieży. Dziesiątki tysięcy polskich dzieł i dóbr kultury zrabowanych podczas niemieckiej okupacji wciąż nie wróciły do Polski. Zrabowane nie znaczy nabyte. Czas nie zmienia grabieży we własność.

Arkadiusz Mularczyk, poseł do Parlamentu Europejskiego

Kim był Jacques Goudstikker i jak jego kolekcja trafiła do Göringa

Goudstikker prowadził w Amsterdamie jedną z najważniejszych galerii sztuki dawnej w Europie. Był Żydem. W 1940 roku, uciekając przed niemiecką inwazją na Holandię, zginął w wypadku na statku ewakuacyjnym.

Jego zbiory – źródła podają, że liczyły ponad tysiąc obiektów – przejął Hermann Göring. Anglojęzyczne relacje mówią o „przymusowej sprzedaży”, bo transakcję formalnie przeprowadzono; w praktyce właściciel już nie żył, a kraj był pod okupacją. Sam „Portret damy” trafił w 1944 roku do Friedricha Kadgiena od marszanda Aloisa Miedla.

Kadgien był doradcą finansowym Göringa i zajmował się obrotem walutami, metalami szlachetnymi oraz sprzedażą skonfiskowanego mienia na rzecz niemieckiego reżimu. Po wojnie uciekł do Argentyny. Obraz pojechał z nim i został w rodzinie. Spadkobiercy marszanda odzyskali 202 obiekty od państwa holenderskiego dopiero w 2006 roku.

Polska utraciła około 516 tysięcy dzieł, odzyskała 899

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego szacuje polskie straty wojenne ze zbiorów publicznych na około 516 tysięcy dzieł sztuki i zastrzega, że margines błędu jest trudny do określenia, a liczba nie obejmuje zbiorów prywatnych. Baza strat wojennych zawiera dziś około 70 tysięcy rekordów – czyli udokumentowano mniej więcej co ósmy utracony obiekt.

Bilans odzysku, według komunikatu ministerstwa z 22 kwietnia 2026 roku, to 899 obiektów sprowadzonych z 14 krajów od 2008 roku, w 146 zakończonych sprawach. W 2025 roku wróciło 101 obiektów, w pierwszych miesiącach 2026 – szesnaście. W toku pozostają 224 postępowania w 22 krajach, dotyczące blisko 400 dzieł; 154 z nich dotyczą strat z II wojny światowej.

Wśród najgłośniejszych powrotów jest „Żydówka z pomarańczami” Aleksandra Gierymskiego, zrabowana z Muzeum Narodowego w Warszawie po kapitulacji powstania warszawskiego. Rozpoznano ją w listopadzie 2010 roku w katalogu domu aukcyjnego pod Hamburgiem, do Polski wróciła w lipcu 2011 roku – ale strona polska musiała zawrzeć z niemieckim posiadaczem ugodę finansową, której kwota do dziś jest niejawna. W styczniu 2026 roku Yale University Library zwróciła Polsce dwunastowieczne „Collectarium lądzkie” z klasztoru cystersów w Lądzie, a w marcu 2026 wróciły trzynastowieczne witraże z Zamku Wysokiego w Malborku. Obraz Jacka Malczewskiego „Przy fortepianie” oddał w 2020 roku dobrowolnie brytyjski właściciel, który kupił go na aukcji w Nowym Jorku w 1997 roku.

„Portret młodzieńca” Rafaela wciąż jest poszukiwany

Najcenniejszy polski obiekt utracony w czasie wojny – „Portret młodzieńca” Rafaela z kolekcji Czartoryskich w Krakowie – pozostaje zaginiony od 1945 roku. Przez większość okupacji obraz znajdował się prawdopodobnie w rezydencji Hansa Franka na Wawelu. Od tamtej pory nie odnaleziono go ani razu.

Otwarte pozostają też inne sprawy: pierścień Zygmunta I Starego w muzeum biżuterii w Pforzheim, 73 pergaminowe dokumenty z XIII–XV wieku dotyczące stosunków polsko-krzyżackich, których zwrot zapowiedział w grudniu 2025 roku kanclerz Niemiec Friedrich Merz, oraz Statut Łaskiego z 1505 roku w Uniwersytecie w Uppsali, zawierający najstarszy drukowany tekst „Bogurodzicy”. Rosja nie odpowiada na polskie wnioski od dekad.

Restytucją zajmuje się Wydział do spraw Restytucji Dóbr Kultury w Departamencie Dziedzictwa Kulturowego MKiDN. Odrębny Departament Restytucji Dóbr Kultury, powołany w styczniu 2022 roku, został zlikwidowany i włączony do departamentu dziedzictwa. Podstawą prawną roszczeń jest ustawa z 25 maja 2017 roku o restytucji narodowych dóbr kultury, która istotnie ograniczyła przedawnienie.

Źródła: Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, The Art Newspaper, Associated Press. Opracowanie: Nasza Polska.

Udostępnij

Cykl

Osoby

Tematy

Tagi

Nie masz jeszcze konta na naszym Portalu? ZAREJESTRUJ SIĘ

Udostępnij

Napisane przez

Najnowsze

Nie żyje adw. Agnieszka Janus. Pogrzeb odbędzie się w piątek w Mniowie

Hollywood zarobił na lekturach szkolnych miliardy dolarów. Na naszej klasyce Polacy zarobili niewiele

Karol Nawrocki czytał „Dziady” pod pomnikiem Mickiewicza. W 2027 roku Polacy przeczytają „Lorda Jima”

Nie żyje Ewa Wajnert. Modelka lat 80., stylistka i projektantka torebek

Nie żyje Monika Koszewska. Jej nowa książka miała wyjść za 10 dni

Aktorka Joanna Szczepkowska nazwała Prezydenta: „Ty ch…ju”

Nie żyje Witold Płóciennik. Znany operator filmowy miał 56 lat

Zmarł Adrian Szymaniak ze „Ślubu od pierwszego wejrzenia”. Miał 39 lat

Inne kategorie

Czytaj także