Gaz łupkowy w Polsce – po blisko trzech latach wyczekiwania rząd przedstawił 11 marca 2014 r. projekty przepisów dla wydobycia. Główna zachęta dla inwestorów: odroczenie wyższych podatków o ponad 5 lat. Czy 40 proc. obciążeń wystarczy, by przyciągnąć firmy z USA i Kanady, gdzie podatki są niższe niż w Europie? Komisja Europejska tymczasem nakazuje „szczególną ostrożność” przy hydraulicznym szczelinowaniu.
Projekty z 11 marca 2014: zachęty dla inwestorów
Po blisko trzech latach zastanawiania się i różnych przygotowań, 11 marca rząd w końcu przedstawił projekty przepisów, rozwiązań i zachęt mających przyspieszyć poszukiwania i wydobycie gazu ze skalnych łupków (oraz późniejsze rozwinięcie wydobycia na skalę przemysłową).
Więcej na ten temat w tekście: Wyższy ryczałt dla przedsiębiorców od 2027 r. Kto zapłaci więcej?
Podatki dopiero w 2020 r. – 40 proc. obciążeń
Główną zachętą dla poszukiwaczy i inwestorów ma być odsunięcie w czasie o ponad 5 lat większego opodatkowania wydobycia tego gazu. Dopiero w roku 2020 firmy zagraniczne i krajowe tej branży mają zostać obłożone dwoma nowymi rodzajami danin: 1,5–3 proc. podatkiem od wydobycia kopalin i specjalnym podatkiem tzw. węglowodorowym (od zysków). W rezultacie, według przewidywań przedstawicieli rządu, suma podatkowych obciążeń „średnio” nie powinna przekroczyć poziomu 40 proc. przychodów firm ze sprzedaży gazu i ropy z łupków – po odliczeniu wszystkich kosztów związanych z ich pozyskaniem. A do stycznia 2020 r. mają obowiązywać podatki na dotychczasowym poziomie – około 21 proc., na czym w najbliższych latach skorzysta zapewne głównie państwowe Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo, już wydobywające gaz ziemny i ropę naftową według tradycyjnych technologii.
Polecamy także: Domański chroni Gazprom? Ministerstwo blokuje 174 mln zł dla polskiego budżetu
Czy to wystarczy dla firm z USA i Kanady?
Zdaniem premiera Tuska, który na specjalnej konferencji prasowej zachwalał uchwalone projekty, powinno to zachęcić firmy już posiadające koncesje do szybkich prac poszukiwawczych i rozpoczęcia wydobycia gazu. Ile z tych firm zostanie faktycznie do tego zachęconych, okaże się zapewne najwcześniej w przyszłym roku. Wypada jednak zauważyć, że poziom podatków w wys. ok. 40 proc. przychodów wcale nie musi być zachęcający dla wielu firm zagranicznych – dominujących wśród inwestorów szukających w Polsce gazu z łupków – a przede wszystkim tych z USA i Kanady, gdzie podatki są niższe niż w Europie.
Uproszczenie koncesji, rezygnacja z Operatora
Rząd, jakby zdając sobie z tego sprawę, zdecydował więc także o uproszczeniu różnych procedur biurokratyczno-administracyjnych w tej dziedzinie, m.in. o zastąpieniu dotychczas wydawanych przez urzędników aż trzech rodzajów koncesji tylko jedną. W „pewnych sytuacjach” firmy będą też mogły otrzymywać koncesje w „trybie bezprzetargowym”. W projekcie rządu znalazły się też ułatwienia w pozyskiwaniu przez firmy rzekomo koniecznych „decyzji środowiskowych”. Jednak być może najważniejszą i pozytywną decyzją władz w Warszawie okaże się kiedyś ta o rezygnacji z powoływania tzw. Narodowego Operatora Kopalin Energetycznych, czyli państwowej spółki, która miała mieć udziały w koncesjach, zyskach i regulacjach całego sektora tych „kopalin”, w tym gazu z łupków. Z rezygnacji rządu z tego Operatora cieszą się inwestorzy i firmy, w tym polskie, ale na razie nie chcą tego i pozostałych „zachęt” szerzej komentować. Zapewne też z tego względu, że zbyt długo czekali na te prawne ułatwienia i zachęty, a i tak nadal bliżej nie wiadomo, jak to wszystko będzie działać w biurokratycznej praktyce.
Komisja Europejska: „szczególna ostrożność”
Tymczasem kilkanaście dni wcześniej brukselska Komisja Europejska przedstawiła tzw. rekomendacje dla krajów UE, dotyczące poszukiwania i wydobycia gazu z łupków. Komisja zaleciła rządom m.in., że zanim państwa UE przyznają komuś koncesję, powinny przygotować plany oceniające możliwe dla środowiska i mieszkańców skutki tzw. hydraulicznego szczelinowania (w praktyce jedynej obecnie technologii służącej w USA i Europie do eksploatacji gazu z łupków). Kraje UE mają wdrożyć te rekomendacje komisarzy w ciągu 6 miesięcy od ich publikacji, a od grudnia br. mają „informować Komisję Europejską co roku o zastosowanych środkach”. Ponadto Komisja planuje „przegląd skuteczności rekomendacji” w czasie 18 miesięcy po ich publikacji oraz nie wyklucza wystąpienia po tym czasie z nowymi „propozycjami legislacyjnymi”.
Temat kontynuujemy w artykule: Masz działkę? Po 31 sierpnia możesz zapomnieć o budowie domu
Trzy lata zaniechań władz III RP
Komisja nakazała „szczególną ostrożność przy stosowaniu metody hydraulicznego szczelinowania” (czyli wtłaczania pod wysokim ciśnieniem – w złoże skalne z gazem – specjalnej mieszanki wody i substancji chemicznych). Bo, jak oświadczył komisarz UE ds. ochrony środowiska Janez Potočnik ze Słowenii, gaz łupkowy „obudził nadzieje w niektórych krajach Europy, ale jest on także źródłem obaw opinii publicznej” związanych z ochroną zdrowia i środowiska. No tak, wiadomo od dawna, iż nikt tak bardzo nie troszczy się o zdrowie mieszkańców Europy, jak różni socjalistyczni komisarze i politycy z UE. Miejmy nadzieję, że ta ich nadmierna troska nie odstraszy jednak kolejnych firm od poszukiwań i wydobywania gazu z łupków w naszym kraju – jak już odstraszyły (kilka wielkich firm amerykańskich i włoskich) różne zaniechania i skandaliczna opieszałość władz i administracji III RP w okresie ostatnich trzech lat.
ⓘ Informacja o publikacji
Artykuł Tomasza Mysłek pt. „Co dalej z gazem z łupków?” ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika „Nasza Polska” nr 12 (959) z dnia 18 marca 2014 roku, s. 9. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone – Tomasz Mysłek / „Nasza Polska”. Zdjęcie: archiwum „Nasza Polska”, skan wydania nr 12 (959)/2014, s. 9.




