Bartłomiej Kubkowski wyszedł z wody na plaży w Dziwnowie 2 sierpnia 2026 roku o godzinie 19:59 i został pierwszym człowiekiem, który przepłynął Morze Bałtyckie wpław ze Szwecji do Polski. W ciągu trzech dni od finiszu zagraniczne redakcje opublikowały o nim 661 materiałów w 30 językach - wyliczył Instytut Monitorowania Mediów. Pływak z Koszalina potrzebował pięciu podejść w ciągu pięciu lat, żeby pokonać 160 kilometrów między szwedzką Kåsebergą a zachodniopomorskim brzegiem.
Trasa z Kåsebergi do Dziwnowa zajęła niecałe 55 godzin
Kubkowski wszedł do wody 31 lipca po południu w Kåsebergu, rybackiej osadzie w szwedzkiej Skanii. Wyszedł na polski brzeg 2 sierpnia o 19:59, po dwóch nocach na otwartym morzu. Tabliczka pamiątkowa, którą gmina Dziwnów ustawiła w miejscu finiszu, podaje dwie liczby: 160 km i 55 godzin. To dziś jedyny zapis o randze dokumentu, bo redakcje rozeszły się w rachunkach - Polsat News i portal Gdańska pisały o 56 godzinach i 170 kilometrach, agencyjna depesza mówiła o „niecałych 55 godzinach”.
„W tym miejscu 2 sierpnia 2026 r. Bartłomiej Kubkowski wyszedł z wody jako pierwszy człowiek w historii, który przepłynął Morze Bałtyckie wpław na trasie Kåseberga (Szwecja) - Dziwnów. Pokonał 160 km w 55 godzin”
Napis na tabliczce pamiątkowej, gmina Dziwnów
Meta nie była zaplanowana. Przed startem ekipa wskazywała Mrzeżyno, tak jak rok wcześniej, a prądy przesunęły pływaka kilkanaście kilometrów na zachód. Dlatego owacja czekała na niego w Dziwnowie, gdzie na plaży zebrało się około tysiąca osób, ratownicy Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, zespół ratownictwa medycznego i strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej. Kåseberga leży w Skanii, czyli w regionie, w którym mieszka dziś część z blisko stu tysięcy osób tworzących społeczność Polaków w Szwecji.
Burmistrz Dziwnowa Łukasz Dzioch przypomniał, jak blisko było rok wcześniej. „Rok temu Bałtyk zatrzymał go jedenaście kilometrów przed naszą plażą” - powiedział.
Regulamin próby zakazywał snu i dotknięcia łodzi
Wyzwanie szło w formule bez asysty, po angielsku unassisted, i to ona decydowała o tym, czy przeprawa się liczy. Pływak nie mógł spać, odpoczywać, wyjść z wody ani chwycić burty jednostki asekuracyjnej. Warunkiem zaliczenia było wyjście na plażę o własnych siłach i utrzymanie się na nogach bez pomocy - stąd te ostatnie metry, na których się słaniał, a po wyjściu padł na kolana i sam wstał.
- posiłki i napoje ekipa podawała z pokładu na specjalnym kiju, bez kontaktu z pływakiem
- przez cały dystans jedzenie miało postać płynną lub podgrzewaną, bo żołądek nie przyjmował stałego
- łączność i transmisja szły przez Starlink, dystans i pozycję dało się śledzić na żywo
- za nawigację, bezpieczeństwo i żywienie odpowiadał ośmioosobowy zespół projektu Ultra Baltic Swim
National Geographic Polska policzył, ile to kosztuje: około 55 tysięcy spalonych kalorii i mniej więcej 200 tysięcy ruchów ramion przy tempie bliskim trzech kilometrów na godzinę. Dwa stopnie różnicy w temperaturze wody, o których mówił potem sam pływak, przekładają się na zużycie energii bardziej niż fala. Tego lata Bałtyk był zresztą trudny także z innego powodu - sinice w Bałtyku zamknęły w pierwszych dniach sierpnia siedem kąpielisk na wybrzeżu.

Po 50 godzinach przestał odróżniać, co jest naprawdę
Druga nieprzespana noc rozłożyła orientację. Kacper Dereń z zespołu asekuracyjnego opisał to jako serię niepokojących sygnałów: pływak bez powodu zmieniał kierunek, zatrzymywał się i pytał, dokąd właściwie płyną. Po 51 godzinach zapytał ekipę, co ma teraz robić. Około 1500 metrów przed brzegiem stanął w wodzie i chciał wiedzieć, ile jeszcze zostało, bo mety po prostu nie widział. Załoga odpowiedziała mu wtedy, że na plaży czekają ludzie.
„Pojawiają się różne dziwne obrazy w głowie i głosy. Po prostu człowiek troszkę zaczyna błądzić w swojej świadomości, podświadomości. Często ludzie patrzą na mnie z perspektywy takiej, że jestem jakiś niezniszczalny, ale jestem normalnym człowiekiem, który ma takie same wątpliwości, takie same zwątpienia”
Bartłomiej Kubkowski, pływak długodystansowy, w rozmowie z TVN24
Bezpośrednio po wyjściu Kubkowski nie potrafił nazwać tego, co czuje. Zapytany o wrażenia, odpowiedział, że jest tak zmęczony, iż jeszcze nie wie. Z plaży pojechał na badania do szpitala w Kamieniu Pomorskim, a stamtąd do Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 2 Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie, pod opiekę Kliniki Nefrologii, Transplantologii i Chorób Wewnętrznych. Wyszedł 5 sierpnia. Trzy dni po finiszu mówił, że większość parametrów wróciła do wartości prawidłowych, a pierwszym normalnym posiłkiem były domowe kotlety mielone i ogórki kiszone.

Bałtyk wygrywał cztery razy, zanim przegrał
Projekt Ultra Baltic Swim ruszył w 2022 roku i przez cztery sezony kończył się tak samo - odwołaniem próby. Po czwartej porażce pływak podsumował bilans jednym zdaniem: „Bałtyk 4:0″. Piąte podejście, prowadzone pod szyldem Ultra Baltic Swim 2026, zapowiedział w marcu tego roku i nazwał je „Last Dance”. Materiały projektu podają następujący przebieg wcześniejszych startów.
- 2022 - 115 kilometrów w 32 godziny, próba przerwana przez załamanie pogody
- 2023 - 116,8 kilometra w 40 godzin i 13 minut, znów pogoda
- 2024 - 71,6 kilometra w 18 godzin i 49 minut, silne prądy i choroba morska
- 2025 - 159 kilometrów w około 53 godziny, utrata świadomości 11 kilometrów przed brzegiem
Dwie pierwsze próby szły w odwrotną stronę, z polskiego wybrzeża do Szwecji. Dopiero od 2025 roku trasa biegnie z Kåsebergi na południe, bo taki kierunek lepiej współpracuje z prądami. Przed Kubkowskim najdalej na Bałtyku zaszedł Sebastian Karaś, który w 2017 roku przepłynął ponad sto kilometrów z Kołobrzegu na Bornholm. Trasy szwedzko-polskiej nie pokonał wcześniej nikt.
Równolegle z Kubkowskim, z tej samej plaży i tego samego dnia, wystartowała Karolina Szczepaniak, dwukrotna olimpijka. Przerwała po 58 godzinach, mając przed sobą jeszcze kilkadziesiąt kilometrów. Obydwoje trafili potem do tego samego szpitala w Kamieniu Pomorskim.
Bartłomiej Kubkowski ma rekord świata i 40 medali mistrzostw Polski
Kubkowski jest pływakiem długodystansowym i rekordzistą świata w pływaniu 24-godzinnym. W styczniu 2025 roku w Parku Wodnym Koszalin, w ramach projektu 24H Swim, przepłynął 103,58 kilometra, czyli 4143 długości basenu 25-metrowego, i poprawił wynik Holendra Maartena van der Weijdena z 2008 roku o 780 metrów. Ma za sobą 15 lat pływania wyczynowego, 40 medali mistrzostw Polski oraz srebrne medale mistrzostw świata w pływaniu lodowym w 2022 i 2023 roku. Dziś prowadzi indywidualne plany treningowe i sam pisze, że z wodą jest związany od ponad dwudziestu lat.
Do piątej próby zabrał się od początku roku. Marcin Cieślak z zespołu Purely Athletic, który komentował przebieg przeprawy dla mediów, mówił, że treningi potrafiły ciągnąć się przez półtora doby, a pływak zarywał noce i pokonywał na basenie po kilkadziesiąt kilometrów jednym ciągiem. Według niego przed startem w Kåsebergu widać było u niego skupienie i spokój, których nie było przy wcześniejszych podejściach.
Danych osobowych podaje niewiele. Serwis 4fun.tv podał, że pływak ma 30 lat i pochodzi z Giżycka, gdzie zaczynał w klubie Medyk Giżycko; w wieku 16 lat przeniósł się do Wrocławia, do Szkoły Mistrzostwa Sportowego, i reprezentował WKS Śląsk Wrocław. Mieszka w Koszalinie i to koszaliński basen był miejscem rekordu. Przydomek „Foka”, którym podpisują go dziś redakcje, przylgnął do niego w środowisku pływackim. Polskiej Wikipedii nadal nie ma - hasło powstało wyłącznie w wersji angielskiej.
Publicznie o życiu prywatnym mówi rzadko. Do 2026 roku nie ujawniał, kim jest jego partnerka; wystąpiła z nim dopiero po przeprawie, w „Dzień Dobry Wakacje”, jako Marta Sypiańska. Powiedziała wtedy, że nie mogłaby być na łodzi, bo wyciągnęłaby go z wody najpóźniej po dziesiątej godzinie. Skala zainteresowania jego osobą nie jest zresztą wyjątkiem w tym sezonie - podobną falę wywołała Aleksandra Raczyńska, 88-latka z Chorzowa, która ukończyła bieg z przeszkodami Runmageddon.
Zbiórka dla Fundacji Cancer Fighters przekroczyła milion złotych
Przeprawa od początku miała adresata. Kubkowski dedykował ją podopiecznym Fundacji Cancer Fighters, która wspiera osoby w trakcie leczenia onkologicznego, a zbiórka ruszyła 31 lipca o godzinie 12 na fundacyjnej platformie. W dniu finiszu licznik pokazywał blisko 700 tysięcy złotych, 4 sierpnia ponad 850 tysięcy, a 9 sierpnia przekroczył 1,02 mln zł przy ponad 15 tysiącach wpłat. Organizatorzy przedłużyli akcję do 14 sierpnia do godziny 20. Poprzednie edycje kończyły się na 110 tysiącach złotych w 2022 roku i ponad 280 tysiącach w 2023.
Wątek charytatywny miał drugą stronę. Karolina Szczepaniak, choć trasy nie skończyła, zebrała 460 tysięcy złotych na rehabilitację czternastoletniego Piotrka po urazie kręgosłupa.
661 publikacji w 30 językach. Najwięcej we Włoszech
Instytut Monitorowania Mediów policzył zasięg przekazu w oknie trzech dni, od 2 do 4 sierpnia. W tym czasie zagraniczne portale opublikowały 661 materiałów w 30 różnych językach. Najwięcej, 39 procent wszystkich publikacji, ukazało się we Włoszech - agencja Adnkronos wydała obszerną depeszę, którą powieliły dziesiątki lokalnych serwisów. Kolejne miejsca zajęły portale niemieckie i czeskie. Włoskie redakcje nazywały Polaka „super nuotatore”, a jego wysiłek określały słowem „titanico”.
„Wyczyn Polaka miał idealną dramaturgię, która pozwoliła tematowi przebić się z niszy sportów ekstremalnych prosto do głównego nurtu mediów informacyjnych na całym świecie”
Tomasz Lubieniecki, kierownik Działu Raportów Medialnych, Instytut Monitorowania Mediów
Analiza jakościowa Instytutu Monitorowania Mediów wskazuje, na czym zagraniczni dziennikarze skupiali uwagę: na braku snu przez kilkadziesiąt godzin, na halucynacjach i na rygorze formuły bez asysty, którą redakcje anglosaskie i hiszpańskojęzyczne tłumaczyły czytelnikom osobno. Przełożyło się to na zasięg w mediach społecznościowych. W sobotę 1 sierpnia profil pływaka na Instagramie miał około 96 tysięcy obserwujących, do północy 3 sierpnia liczba się podwoiła, a dziś przekracza 200 tysięcy.
Tabliczka w Dziwnowie, postument w połowie sierpnia
Gmina Dziwnów upamiętniła wyczyn tabliczką ustawioną dokładnie tam, gdzie pływak wyszedł z wody. W planach jest trwalsze upamiętnienie: postument z trasą przeprawy w miejscowej Alei Gwiazd Sportu, którego odsłonięcie zaplanowano na 15 sierpnia, podczas XXIV Festiwalu Gwiazd Sportu. Zbiórka dla Fundacji Cancer Fighters działa do 14 sierpnia. Zespół projektu zapowiada też film dokumentalny o przeprawie.
Otwarte pozostają dwie kwestie proceduralne. Żadne ze źródeł nie wskazuje organizacji, która formalnie ratyfikowałaby przeprawę, ani obserwatora podpisanego pod protokołem - dokumentacją była transmisja na żywo i zapis pozycji. Nie ma też informacji o zgłoszeniu wyniku do Księgi Rekordów Guinnessa, choć przy pierwszej próbie w 2022 roku ekipa taką ścieżkę zapowiadała.
Najczęstsze pytania
Ile lat ma Bartłomiej Kubkowski?
Serwis 4fun.tv podał w sierpniu 2026 roku, że pływak ma 30 lat, a anglojęzyczna Wikipedia wskazuje rocznik 1995. Materiały projektu Ultra Baltic Swim i strona treningowa samego zawodnika nie podają daty urodzenia - operują wyłącznie stażem: 15 lat pływania wyczynowego i ponad dwadzieścia lat związku z wodą.
Skąd pochodzi Bartłomiej Kubkowski?
Urodził się w Giżycku i tam zaczynał w klubie Medyk Giżycko. Jako szesnastolatek przeniósł się do Wrocławia, do Szkoły Mistrzostwa Sportowego, i pływał w barwach WKS Śląsk Wrocław. Mieszka w Koszalinie, dlatego część redakcji przedstawia go jako pływaka z Koszalina, a rekord 24-godzinny ustanowił na koszalińskim basenie.
Kim jest partnerka Bartłomieja Kubkowskiego?
Marta Sypiańska. Wystąpiła publicznie u jego boku 6 sierpnia 2026 roku w programie „Dzień Dobry Wakacje” i opowiedziała, że przeprawę przeżywała w domu, a nie na łodzi. Wcześniej pływak konsekwentnie nie ujawniał tożsamości partnerki i mówił o niej wyłącznie bezimiennie, także w wywiadach przed próbą z 2025 roku.
Kto przepłynął Bałtyk wpław jako pierwszy?
Bartłomiej Kubkowski, 2 sierpnia 2026 roku, na trasie Kåseberga - Dziwnów. Wcześniej najdalej zaszedł Sebastian Karaś, który w 2017 roku przepłynął ponad sto kilometrów z Kołobrzegu na Bornholm. Trasy ze Szwecji do Polski nie pokonał przed Kubkowskim nikt, a on sam potrzebował na nią pięciu prób podejmowanych od 2022 roku.
Jaki jest rekord świata w pływaniu 24-godzinnym?
103,58 kilometra, czyli 4143 długości basenu 25-metrowego. Kubkowski ustanowił ten wynik w styczniu 2025 roku w Parku Wodnym Koszalin i poprawił o 780 metrów rezultat Holendra Maartena van der Weijdena z 2008 roku. Tamta próba również miała cel charytatywny - środki szły na rzecz Fundacji Cancer Fighters.





