Naprzeciwko Sejmu stanął automat, z którego można odebrać tabletki do przeprowadzenia aborcji farmakologicznej. Urządzenie przypominające paczkomat ustawiły aktywistki z Aborcyjnego Dream Teamu i Women Help Women i znajduje się w przychodni Abotak przy ul. Wiejskiej 9. Same mówią otwarcie, że w ten sposób chcą „zhakować” Kodeks karny. Prawnik, z którym rozmawiał portal Zero.pl, nie ma jednak wątpliwości, że prokuratura ma w tej kwestii dość szerokie pole do działania.
Czym jest abortomat przy Wiejskiej?
Abortomat został zaprezentowany we wtorek 29 września. Urządzenie stoi w lokalu o nazwie Abotak, który działa przy Wiejskiej już od marca 2025 roku, czyli niemal naprzeciwko budynków Sejmu. Lokalizacja nie jest przypadkowa, o czym również wspominały autorki tej inicjatywy.
Za akcją stoją osoby z kolektywów Women Help Women oraz Aborcyjny Dream Team. Aktywistki przekonują, że to pierwszy na świecie automat, który został zbudowany wyłącznie do wydawania tabletek aborcyjnych. Zapewniają też, że nie jest to żaden happening czy performance, tylko działające urządzenie.
Jak działa abortomat?
Z zewnątrz urządzenie wygląda jak kolorowy automat na paczki z 22 skrytkami i klawiaturą. Kobieta, która chce z niego skorzystać, najpierw kontaktuje się z organizacją Women Help Women. Po weryfikacji dostaje od Women Help Women specjalny kod, który wpisuje w automacie, aby otworzyć jedną ze skrytek.
W środku czeka koperta z tabletkami do aborcji farmakologicznej, czyli mifeprystonem i mizoprostolem, oraz instrukcja. Paczkę można zabrać do domu albo przyjąć tabletki na miejscu, w specjalnym pomieszczeniu, które przygotowują działające tam aktywistki w godzinach otwarcia lokalu. Organizacja deklaruje wsparcie online przed, w trakcie i po całym procesie zażycia tabletek.
W zestawie znajdują się również dodatkowe tabletki, które według organizatorek mają być zabezpieczeniem na wypadek wystąpienia rzadkich powikłań. Kobieta zostaje przy tym bez badania i bez opieki profesjonalnego lekarza, za to z instrukcją i kontaktem przez internet. Na ile jest to bezpieczne rozwiązanie?
Dla kogo jest abortomat?
Organizatorki nie wymagają obywatelstwa ani meldunku. Kod do skrytki kobieta dostaje po kontakcie z Women Help Women i weryfikacji, a potem musi fizycznie dotrzeć na Wiejską. Jak tłumaczą organizatorki całego przedsięwzięcia, automat ma służyć kobietom, dla których czekanie na przesyłkę z zagranicy jest zbyt długie, oraz tym, które obawiają się, że ktoś w domu kontroluje ich telefon czy skrzynkę pocztową.
Nie zbieramy danych, nie ma żadnych formularzy. Bez oceniania, bezpiecznie.
Aborcyjny Dream Team, opis akcji
Kinga Jelińska z Women Help Women powiedziała agencji AFP, że jest to „interwencja feministyczna”, która ma pokazać, jak bardzo w Polsce „wszystko stoi na głowie”. Jak stwierdziła, organizacja robi około 130 aborcji dziennie. Weźmy pod uwagę, że przy braku jakichkolwiek danych, nikt nie ma tak naprawdę wiedzy o tym, kto odbiera tabletki, w którym kobieta jest tygodniu ciąży i w jakim stanie zdrowia.
Czy abortomat jest legalny?
W Polsce aborcja jest dopuszczalna tylko wtedy, gdy ciąża pochodzi z czynu zabronionego albo gdy zagraża życiu lub zdrowiu matki. Sama kobieta nie odpowiada karnie za przerwanie własnej ciąży. Karalne jest natomiast pomocnictwo, o którym mówi art. 152 § 2 Kodeksu karnego. Grozi za nie do 3 lat więzienia.
Aktywistki przekonują, że automat „hakuje” ten przepis, ponieważ nie zachodzi w tym przypadku przekazanie tabletek z ręki do ręki. Innego zdania jest natomiast adwokat Paweł Matyja, z którym rozmawiał portal Zero.pl.
Nie da się twierdzić, że nie narusza to żadnych przepisów i że nikt nie popełnia tu absolutnie żadnego przestępstwa.
adw. Paweł Matyja, w rozmowie z Zero.pl
Według prawnika wysłanie kodu, zorganizowanie dostawy i udostępnienie leków stanowi ciąg czynności, bez których kobieta nie mogłaby dokonać aborcji. Co za tym idzie, takie działania mogą więc zostać uznane za pomocnictwo. Matyja zwraca też uwagę, że jego zdaniem chodzi o środki niedopuszczone do obrotu w Polsce, więc sprawą powinien zainteresować się Inspektorat Farmaceutyczny. Według prawnika kara mogłaby być jeszcze wyższa, gdyby kobieta zmarła wskutek zażycia tabletek.
Kto protestuje przeciwko Abotakowi?
Lokal przy Wiejskiej od początku budzi dość szeroki sprzeciw. Pod Abotakiem regularnie protestują osoby związane z fundacją Kai Godek, które przypominają, że każda aborcja kończy życie dziecka. Ustawienie automatu z tabletkami poronnymi pod oknami parlamentu to otwarta prowokacja wobec państwa i obowiązującego prawa. Teraz kolejny ruch należy do prokuratury i Inspektoratu Farmaceutycznego. Jeśli instytucje te nie zareagują, będzie to sygnał, że w Polsce przepisy można „zhakować” zwykłą szafką z klawiaturą.



