Zbigniew Żmigrodzki w felietonie z lutego 2016 r. rozprawia się z Komitetem Obrony Demokracji Mateusza Kijowskiego i całym środowiskiem opozycji „liberalnej” – Platformy Obywatelskiej po przegranej z 25 października 2015 r., Ryszarda Petru z Nowoczesną. Autor przypomina genezę PO wywodzącej się z „Unii Wolności” i „Unii Demokratycznej”, opanowanie środków przekazu przez lewicę liberalną, powiązania z Unią Europejską i wsparcie „obsadzonego sędziami” Trybunału Konstytucyjnego. Cytując wiersz Adama Zagajewskiego w „Gazecie Wyborczej” jako przykład medialnej kampanii przeciw nowym władzom PiS-u, Żmigrodzki formułuje ostrzeżenie: „sprawą najistotniejszą jest nie dać się zastraszyć, zepchnąć do defensywy” i konsekwentnie porządkować państwo.
Polecamy także: Rozwój Plus Morawieckiego ma klub parlamentarny. Rozłam w PiS
Partia polityczna, która przegrała wybory, ponieważ rządziła źle, niesprawiedliwie i w sposób przeciwny demokracji, zamiast zachowywać się tak, jak opozycja w cywilizowanych krajach, nie tylko organizuje rozruchy w państwie, ale podburza światową opinię publiczną, kłamiąc i oszukując na potęgę: że to niby w Polsce dokonał się jakiś zamach stanu, że odbywa się łamanie zasad praworządności, naruszanie zasad demokracji” itp., itd.
Zapraszamy do przeczytania podobnego artykułu: Grzegorz Lorek wraca do PiS. Kim jest poseł z Piotrkowa?
Wszystko jest złe, bo to nie oni rządzą, a wydawało im się, że będą dzierżyć władzę wiecznie: rozdawać stanowiska i posady, szastać pieniędzmi, bezkarnie się bogacić kosztem społeczeństwa. „Platforma Obywatelska”, wywodząca się z „Unii Wolności” i „Unii Demokratycznej”, pozostając przez wiele lat przy władzy, opanowała środki przekazu, uzyskała polityczne i medialne kontakty z lewicą w zachodnich krajach, zdobyła poparcie Unii Europejskiej. Tak jak kiedyś PZPR, darzyła przywilejami i pieniędzmi literatów i aktorów, stąd korzysta dziś z ich poparcia; przykład: wiersz Adama Zagajewskiego w „Gazecie Wyborczej”, wpisujący się wiernie w intencje opozycyjnych awanturników i służący ich propagandzie. W rezultacie mamy w Polsce i w świecie jedyne w swoim rodzaju widowisko: partia, która przegrała wybory, widząc zbliżającą się klęskę ( „za twe grzechy, za twe zbytki, idź do piekła, boś ty brzydki”), podjęła wszechstronne zabiegi, zmierzające do zablokowania następcom możliwości pełnienia obowiązków. Obsadzony przez „swoich” sędziów Trybunał Konstytucyjny, ustanowienie „odpowiednich” ludzi jako nieusuwalnych na stanowiskach w służbie cywilnej, utrzymywanie w gestii liberalnej lewicy publicznych mediów, przy i tak oczywistej przewadze komercyjnych ( TVN, Polsat). To zresztą tylko część domen, szczelnie przez starą władzę wypełnionych i – zdawałoby się – nienaruszalnie zacementowanych. Wszelkie próby dotknięcia tej wręcz przestępczej blokady wywołują obłąkańcze awantury – protesty, krzyki, obelgi. „Zamach na demokrację i praworządność”, „łamanie wolności”…Oni sami, sprawując przez lata rządy autorytarne, bliskie dyktaturze, ogłaszają się teraz „obrońcami demokracji”. Wspólnie z Ryszardem Petru utworzyli „Komitet Obrony”, wysyłają swój elektorat na manifestacje, grożą obaleniem rządu. Przy tym, wiedzeni nienawistną obsesją, oskarżają fałszywie obecną władzę i zwycięską partię. Sprawą najistotniejszą jest nie dać się zastraszyć, zepchnąć do defensywy; nie ustąpić w reformie publicznych mediów, w porządkowaniu urzędów, wymiaru sprawiedliwości, gospodarki narodowej. Trzeba umożliwić młodym ludziom znalezienie pracy, objąć należytą opieką Polaków za granicą. Wszystko to, w „istniejącym teoretycznie” państwie „Platformy” pozostawało w opłakanym stanie, bo rządzący dbali wyłącznie o siebie, mając społeczeństwo w pogardzie. Trzeba ratować Polskę, przywracając społeczny porządek.
Więcej na ten temat w tekście: Kim są maślarze i kim są harcerze
Zbigniew Żmigrodzki




