„Widziane zza Atlantyku” – Wywiad „NP” z Avą Polansky-Bak

3 min. czytania

Redakcja

11 czerwca 2010 r.

3 min. czytania

Redakcja

11 czerwca 2010 r.

– Próbuje się obecnie przekonać młodzież, że patriotyzm i nacjonalizm to pojęcia
pejoratywne. To, co jest dobre dla Niemców i Anglików, ma być złe dla Polaków –
powiedziała Ava Polansky-Bak w rozmowie z redakcją Naszej Polski.

– Jak z perspektywy Polonii amerykańskiej oceniacie to, co dzieje się obecnie w
kraju?

– Na podstawie rozmów, jakie przeprowadzamy w stanie Nowy Jork, wiem, że Polacy
mieszkający w Stanach Zjednoczonych są zaniepokojeni wyborami prezydenckimi.
Według nas pozycja, którą podejmą Polacy, to być albo nie być dla naszego kraju.
Chcielibyśmy, aby zwyciężyła osoba, która rozumie polską rację stanu i jest
patriotą. Próbuje się obecnie przekonać młodzież, że patriotyzm i nacjonalizm to
pojęcia pejoratywne. To, co jest dobre dla Niemców i Anglików, ma być złe dla
Polaków. Trudno mi zrozumieć, dlaczego Polacy nie potrafią upominać się o swoje
racje i być dumni ze swojej historii. A przecież mieliśmy Piastów, Jagiełłę,
Sobieskiego, Kopernika, Kościuszkę, Szopena, Piłsudskiego i mam nadzieję, że
teraz będziemy mieli Jarosława Kaczyńskiego. Szczerze mówiąc, tylko jego
postrzegamy jako właściwego kandydata na prezydenta Polski.

– Jak wygląda wasza działalność w USA?

– Wraz z mężem zajmujemy się sprowadzaniem polskiej żywności do Stanów.
Wychowujemy syna i oczywiście naszą aktywność kierujemy również na tory
społeczne skierowane do Polonii. Dawniej pełniłam funkcję wiceprezydenta
Kongresu Polonii Amerykańskiej ds. Rozwoju Członkostwa. Z małżonkiem
stworzyliśmy fundację mającą na celu promocję Polski i Polaków, również tych,
którzy urodzili się w Stanach Zjednoczonych. Współfinansowaliśmy też projekt
badawczy dr Sławomira Cenckiewicza, który próbował skatalogizować i
zarchiwizować wszystkie rzeczy i dokumenty, jakie pozostały po przedwojennym
senatorze, wybitnym polityku emigracyjnym i dziennikarzu – Tadeuszu Katelbachu.
Pomagamy studentowi Polakowi z Chicago przygotowującego się do doktoratu pod
okiem dr. Marka Chodakiewicza w Instytucie Polityki Światowej. Fundowaliśmy
także praktykę panu Pawłowi Zyzakowi, który obecnie przebywa w Stanach
Zjednoczonych. Oczywiście współfinansujemy masę różnych innych projektów,
podmiotów, osób. Wspieramy polskie kościoły w Stanach, szkoły polonijne, kluby.
Obecnie jesteśmy jednym z dwóch głównych donatorów Katedry Tadeusza Kościuszki w
Instytucie Polityki Światowej.

Zachęcamy do lektury: Alert RCB w całej Polsce. Poradnik jest, schronów brak…

– Jak Pani ocenia to, co dzieje się wokół śledztwa w sprawie katastrofy
smoleńskiej?

– Biorąc pod uwagę wszystkie informacje, które do nas docierają, mogę
powiedzieć, że to, co się dzieje, jest karygodne. Uważam, że popełniono wiele
zaniedbań. Zastanawiam się tylko, czy wynikają one z niedopracowania i z
głupoty, czy są to działania celowe. Mam duże wątpliwości, czy tak właśnie nie
jest i wiem, że moje stanowisko podziela większość Polaków mieszkających w
Stanach Zjednoczonych. Rozmawiając z Polakami zza oceanu, przekonałam się, że
Polonia całkowicie utraciła zaufanie do obecnej ekipy rządzącej.

– Czy za tymi wątpliwościami kryje się jakaś teza?

– Polonia amerykańska, z którą mam szeroki i częsty kontakt, nie wierzy, że
wypadek pod Smoleńskiem był jedynie tragicznym zbiegiem okoliczności, gdyż na
podstawie faktów, jakie poznajemy z niezależnych źrodeł oraz od naocznych
świadków katastrofy, wyłania się przed nami tragiczny obraz obciążony bardzo
dużym prawdopodobieństwem ukartowaniem kolejnej zbrodni typu Gibraltar. Co
więcej, prasa amerykańska wyraźnie akcentowała bardzo duże prawdopodobieństwo
zaangażowania Rosji w tą tragiczną dla narodu polskiego katastrofę. Z tego
właśnie powodu popieramy inicjatywę profesora Jacka Trznadla dla powołania
międzynarodowej komisji do celu zbadania tej katastrofy. Naród Polski prosimy o
patrzenie obecnej ekipie rządzącej na ręce, jeśli tylko zdecyduje się ona na
jakiekolwiek uzgodnienia lub umowę względem kontraktów na ropę. Wiemy, że Rosja
chce podpisać z Polską kontrakt na sprzedaż ropy, który będzie obowiązywał do
2035 roku, i nie wydaje się dla nas korzystny. Pamiętajmy, że mamy swój własny
gaz łupkowy, którego złoża przekraczają nasze zapotrzebowania. Nie pozwólmy, aby
interes obcych rządów po raz kolejny przysłonił nam nasz własny.

Dziękuję za rozmowę.

Napisane przez

Cykl

Osoby

Tematy

Tagi

Udostępnij
Najnowsze

Sławomir Zapała z miłości do Warszawy nagrał „Syrenkę” z Powstańcami. Szczery wywiad udzielony Naszej Polsce o Kajrze, synu Kordianie, ojcostwie i rodzinie

Jacek Pulikowski: czym jest rodzina i co ją niszczy. Przez 40 lat nie spotkał pary bliskiej rozwodu, która codziennie się modli

Poseł Konfederacji w wywiadzie dla „Naszej Polski” o Gibale: majstersztyk wizerunkowy, ale to człowiek z Platformy i Ruchu Palikota

Film akcji napędzany ponadczasowymi wartościami – rozmowa z twórcami filmu „Sygnał”

[WYWIAD] Prezydent Przemyśla: ludzie są zszokowani naszą pomocą

Rosjanie myśleli, że to będzie blitzkrieg. Mylili się – rozmowa z red. Arturem Żakiem

Ukraińcy doceniają polską pomoc – rozmowa z red. Arturem Żakiem

ONZ jest po prostu potrzebne – rozmowa z Edgarem Kobosem

Inne kategorie

Czytaj także