[FOTORELACJA] Kijów/ Cerkiew zamieniona w schron

2 min. czytania

Redakcja

07 marca 2022 r.

Kijów/ Cerkiew zamieniona w schron

2 min. czytania

Redakcja

07 marca 2022 r.

Stolica Ukrainy przygotowuje się na kolejne ataki Rosjan. Wzmacniane są punkty kontrolne ustanowione przed wjazdem na każdy z kijowskich mostów. W jednej z kijowskich cerkwi powstał schron.

– Położyliśmy tutaj worki z ziemią, ponieważ kiedy bomby wybuchają, tu zbierają się ludzie. Też tu mieszkają dzieci na stałe. Było ich czterdzieści, teraz została połowa – opowiada proboszcz oprowadzając po cerkwi.

– Kilka dni temu był tu mocny ostrzał, kule trafiły też w cerkiew i dzieci były bardzo wystraszone. Bardzo mocno strzelali – relacjonuje.

– Dziesięcioro dzieci wczoraj wyjechało do Polski. Zostały te, którzy są z rodzicami, a oni stwierdzili, że nigdzie nie wyjeżdżają. To są rodziny, które nie mają samochodu, albo nie wiedzą, gdzie mają jechać.  Postanowili tutaj zostać. Chwała Bogu jesteśmy żywi – mówi batiuszka.

– Oczywiście najgorzej było w pierwsze dni, kiedy zaczęły się ostrzały. Teraz już się przyzwyczailiśmy. Nie przestajemy pracować, codziennie karmimy tu około 150 osób. Jest dużo pracy, trzeba nakarmić dzieci, które mieszkają tu na stałe – opowiada.

Zobacz, co jeszcze piszemy w dziale Świat…

– Do schronu biegniemy, kiedy zaczynają wybuchać bomby/ granaty i w nocy. Najbardziej się martwię o dzieci, martwię się czy zostaną żywi, co z nimi będzie, jak jutro będziemy odbudowywać Ukrainę. Nawet jak już przyjdzie pokój to i tak będą zniszczone miasta, drogi, mosty i jaka przyszłość będzie dla tych dzieci, które tu zostały. Tym najbardziej się martwię i z tego powodu mam ból w sercu – mówi z przejęciem batiuszka.

– Teraz do pomocy włączyło się dużo wolontariuszy, Przywożą produkty, przywożą warzywa, jedzenie, widząc, że tu są dzieci próbują w różne sposoby pomóc. Na początku było bardzo ciężko, bo nie było chleba i zaczęliśmy sami wypiekać go z mąki. Jest nawet bardzo smaczny. Teraz sklepy już zaczęły pracować i zrobiło się lżej – relacjonuje.

– Jedyne co to, że prawie nie ma leków. Parafianie byli wysyłani do apteki po leki i stali po 4,5 godziny w kolejkach. W aptece nie wszystko jest. Bierzemy jakieś odpowiedniki. Chwała Bogu żywi.

Z batiuszką rozmawiała: Magdalena Targańska
Fot.: Bartłomiej Kosiński

Napisane przez

Cykl

Osoby

Tagi

Nie masz jeszcze konta na naszym Portalu? ZAREJESTRUJ SIĘ

Udostępnij

Napisane przez

Najnowsze

Dzieci Kliczki nie walczą na froncie. Mer Kijowa tłumaczy dlaczego

Iran chce opuścić pakt nuklearny. Jakie byłyby tego konsekwencje?

Totalny demontaż systemu Orbána. Radykalne reformy na Węgrzech

Bill Gates chce spotkania z Trumpem. Ostrzega przed skutkami AI

Minister finansów Izrael chce „wojny” na Zachodnim Brzegu. Smotricz: zrobić to samo, co w Gazie

Kosowo aresztuje Serbów, Belgrad grzmi o „czystkach etnicznych”

Putin powtarza narrację Hitlera z 1939 roku. W chwili napaści na Polskę Hitler też mówił: „Nasi rodacy są prześladowani”

Czy migranci dostaną prawo głosu? We wtorek głosowanie w Zgromadzeniu Rady Europy

Inne kategorie

Czytaj także