Minister zdrowia ujawnił projekt rozporządzenia w sprawie komisji bioetycznej, która wydaje zgodę na eksperymenty medyczne. Kadencja członków komisji zostanie wydłużona, jej członkowie zarobią konkretne pieniądze, ale wciąż nie będą musieli składać oświadczeń o braku konfliktu interesów. Minister nie chce wiedzieć, czy członkowie komisji w tym samym czasie są finansowo związani z koncernami, których wnioski będą oceniać. To błąd, czy świadome pozostawienie otwartych do nadużyć drzwi?
Więcej na ten temat w tekście: Wyższy ryczałt dla przedsiębiorców od 2027 r. Kto zapłaci więcej?
Projekt rozporządzenia jest właśnie skierowany do konsultacji. Większość jego zapisów nie budzi emocji: dokument określa tryb powoływania komisji bioetycznej, termin opiniowania jej kandydatów przez Naczelną Radę Lekarską, minimalne kwalifikacje tych kandydatów oraz ich wynagrodzenie za pracę w komisji. Projekt wprowadza również czteroletnią kadencję członków komisji.
Co ciekawe, minister wciąż nie chce wiedzieć, czy kandydaci na członków komisji lub wybrani już członkowie są dotknięci konfliktem interesów. Według projektu, kandydaci do komisji zobowiązani do jednorazowego złożenia oświadczenia wyłącznie o „zachowaniu bezstronności i poufności”.
Polecamy także: Lex szarlatan coraz bliżej. Milion złotych kary za pseudomedycynę
Komisje bioetyczne wyrażają opinię w sprawie wniosków o zgodę na przeprowadzenie eksperymentu medycznego.
Pełną treść projektu rozporządzenia można znaleźć tutaj.



