Zabrakło zaledwie czterech głosów, aby zatrzymać w Sejmie częściową dekryminalizację aborcji. We wtorek 20 października posłowie koalicji rządzącej przegłosowali dwie ustawy, które liberalizują prawo aborcyjne. Pierwsza znosi kary więzienia za przerwanie ciąży za zgodą kobiety oraz za pomoc w aborcji. Druga przywraca możliwość zabicia dziecka z powodu ciężkiej wady, którą Trybunał Konstytucyjny wyrokiem z 22 października 2020 roku uznał za niezgodną z Konstytucją. Teraz wszystko zależy od Senatu i prezydenta Karola Nawrockiego.
Sejm podjął decyzję w sprawie aborcji
Wtorkowe głosowanie w Sejmie to największa zmiana w polskim prawie aborcyjnym od lat. Koalicja rządząca od początku kadencji zapowiadała liberalizację przepisów, jednak dotąd brakowało jej odpowiedniej liczby głosów za przepchaniem zmian w przepisach. Tym razem udało się przeforsować od razu dwie ustawy naraz, choć w przypadku jednej z nich przewaga była minimalna. Obie ustawy zmieniają jednak zasady dotyczące przerwania ciąży w nieco inny sposób.
Pierwsza ustawa to nowelizacja Kodeksu karnego, która została przygotowana przez posłów Lewicy i Koalicji Obywatelskiej. Projekt trafił do Sejmu jeszcze w lipcu 2024 roku. Wtedy do jej uchwalenia zabrakło większości głosów. Nowelizacja uchyla dwa przepisy art. 152 Kodeksu karnego:
- § 1, który przewidywał do 3 lat więzienia za przerwanie ciąży za zgodą kobiety z naruszeniem ustawy o planowaniu rodziny,
- § 2, który przewidywał taką samą karę za pomoc w takiej aborcji lub nakłanianie do niej.
Do kodeksu dopisano również nowy § 4. Zgodnie z nim lekarz, pielęgniarka czy położna nie popełniają przestępstwa w sytuacji, gdy przerwanie ciąży jest skutkiem procedury medycznej, która ma usunąć zagrożenie dla zdrowia lub życia kobiety. To samo dotyczy przypadku, kiedy badania prenatalne wskazują na duże prawdopodobieństwo wystąpienia ciężkiej i nieodwracalnej wady płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. Zachowano natomiast przepis, który przewiduje surowszą karę za przerwanie ciąży, jeżeli dziecko osiągnęło już zdolność do samodzielnego życia poza organizmem matki.
Co zmienia ustawa o ciężkich wadach płodu?
Druga ustawa to projekt Trzeciej Drogi z lutego 2024 roku. Stanowi on nowelizację ustawy o planowaniu rodziny i przywraca możliwość przerwania ciąży w przypadku ciężkiej wady płodu. To tzw. przesłanka eugeniczna, którą Trybunał Konstytucyjny 22 października 2020 roku uznał za niezgodną z konstytucją. Z tego właśnie powodu od stycznia 2021 roku aborcja ze względu na ciężką wadę płodu jest w Polsce niedopuszczalna.
W praktyce to właśnie ta przesłanka była najczęściej wskazywaną podstawą do przeprowadzania legalnych aborcji w Polsce przed wyrokiem TK. Jej przywrócenie oznacza, że dzieci, u których wykryto np. zespół Downa czy inne poważne wady, znów mogą być pozbawiane życia przed narodzinami.
Jak głosowali posłowie?
Za dekryminalizacją aborcji głosowało 217 posłów, przeciw było 213, a 3 wstrzymało się od głosu. Ustawa przeszła więc różnicą zaledwie czterech głosów.
- Za: cały klub KO (152), Lewica (21), Centrum (14), Razem (4), część PSL-TD (10) i Polski 2050 (12) oraz czterech posłów niezrzeszonych.
- Przeciw: PiS (137), Rozwój Plus (38), Konfederacja (15), Demokracja Bezpośrednia (4), Konfederacja Korony Polskiej (3), 14 posłów PSL-TD, Szymon Hołownia z Polski 2050 oraz niezrzeszony Janusz Kowalski.
- Wstrzymali się: Henryk Smolarz i Piotr Zgorzelski z PSL-TD oraz Adam Gomoła z Polski 2050.
Wśród przeciwników dekryminalizacji znaleźli się m.in. lider PSL i wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, Dariusz Klimczak, Marek Biernacki i Marek Sawicki. Jak więc widać, koalicja rządząca była w tej sprawie dość mocno podzielona.
Przywrócenie przesłanki eugenicznej poparło 233 posłów, przeciw było 203, a jeden wstrzymał się od głosu. Za głosowały KO, Lewica, Centrum, Polska 2050, Razem i 24 posłów PSL-TD. Przeciw były PiS, Rozwój Plus, obie Konfederacje, Demokracja Bezpośrednia oraz pięciu posłów PSL-TD: Marek Biernacki, Andrzej Grzyb, Urszula Nowogórska, Wiesław Różyński i Jacek Tomczak. Od głosu wstrzymał się Marek Sawicki.
Konfederacja: „Happening pełen niewinnej krwi”
Konfederacja i koło Demokracja Bezpośrednia złożyły wnioski o odrzucenie w całości obu projektów. Sejm jednak nie poparł tych wniosków.
W trakcie debaty posłanka Konfederacji Karina Bosak przekonywała, że życie ludzkie zasługuje na ochronę od samego początku. Zwolenników aborcji oskarżyła o uczynienie z niej „happeningu pełnego niewinnej krwi”.
„Człowiek nie staje się człowiekiem dopiero wtedy, gdy potrafi mówić i bronić swoich praw, ale jest nim również wtedy, gdy jest całkowicie bezbronny”
– Karina Bosak, posłanka Konfederacji
Na absurdy nowych przepisów zwrócił uwagę poseł Konfederacji Ryszard Wilk. Jego zdaniem po zmianach samo przeprowadzenie nielegalnej aborcji wciąż może być przestępstwem, natomiast pomoc w niej przestaje być już czynem zabronionym. Co więcej, w przypadku pomocy i nakłaniania do aborcji nowe przepisy nie przewidują żadnego ograniczenia do 12. tygodnia ciąży.
Co dalej z ustawami aborcyjnymi?
Obie ustawy trafią teraz do Senatu, w którym większość ma koalicja rządząca. Później zdecyduje o nich prezydent Karol Nawrocki. Prezydent jest przeciwnikiem liberalizacji prawa aborcyjnego, więc weto w tym przypadku jest bardzo prawdopodobne. W Sejmie nie ma także większości 3/5 głosów, która pozwoliłaby je odrzucić, biorąc pod uwagę, że przy samej dekryminalizacji ledwo wystarczyło do osiągnięcia większości.
Środowiska proaborcyjne już szykują się do kolejnych protestów. Na 22 października, w rocznicę wyroku TK, Ogólnopolski Strajk Kobiet zapowiedział akcję „Czerwona kartka”. Aktywistki domagają się legalnej aborcji na życzenie do 12. tygodnia ciąży. Wcześniej pod Sejmem stanął nawet „abortomat”, za pomocą którego aktywistki chciały „zhakować” Kodeks karny.



