Trzech na czterech kandydatów na notariuszy oblało tegoroczny egzamin notarialny. Według wstępnych danych Ministerstwa Sprawiedliwości zdało go tylko 143 z 612 osób, czyli jedynie 23,37 proc. To najgorszy wynik od lat. Dla porównania, egzaminy adwokacki i radcowski zdaje około 80 proc. aplikantów.
Egzamin notarialny 2026: zdało tylko 143 z 612 osób
Egzamin uprawniający do pracy w roli notariusza odbył się 2-4 września 2026 r. Zdający przez trzy dni przygotowywali na piśmie projekty aktów notarialnych i innych czynności, co miało odzwierciedlać zadania, z którymi notariusz styka się na co dzień w kancelarii. Tegoroczne wyniki są mocno zróżnicowane w zależności od miast. Najlepiej wypadł Poznań, a najgorzej Kraków.
| Miasto | Zdawalność, proc. |
|---|---|
| Poznań | 35,88 |
| Warszawa | 24,34 |
| Katowice | ponad 22 |
| Wrocław | 19,12 |
| Gdańsk | ponad 17 |
| Kraków | 12,05 |
Różnice widać także między poszczególnymi grupami zdających. Wśród aplikantów notarialnych zdało 25,4 proc. Najlepiej poradzili sobie ci, którzy właśnie skończyli aplikację (29,2 proc.), znacznie gorzej poszło aplikantom z lat ubiegłych (21 proc.). Najsłabiej wypadły osoby, które mogły podejść do egzaminu bez aplikacji. W tym przypadku zdało ich tylko 14,3 proc.
Z roku na rok coraz gorzej
Tegoroczny wynik oznacza kolejny już spadek zdawalności z rzędu. Jeszcze w 2023 r. egzamin wstępnie zaliczało ponad połowę kandydatów.
| Rok | Wstępna zdawalność, proc. |
|---|---|
| 2023 | ok. 56 |
| 2024 | ok. 43 |
| 2025 | 28 |
| 2026 | 23,37 |
Tegoroczny wynik może ulec jeszcze poprawie. W 2025 r. zdający złożyli 205 odwołań, a komisje uwzględniły 31 z nich. Dzięki temu zdawalność wzrosła z 28 do 34 proc. W tym roku wpłynęły na razie dwa odwołania. Ostateczne wyniki ministerstwo poda dopiero w kwietniu albo maju 2027 r.
Egzamin za trudny czy aplikanci za słabi?
Pracujący już w zawodzie notariusze szukają przyczyn obecnej sytuacji przede wszystkim w systemie kształcenia. Dr Piotr Marquardt, notariusz i wykładowca na aplikacji notarialnej, zwraca uwagę, że zarówno egzamin na aplikację, jak i sam egzamin notarialny są egzaminami państwowymi. O ich zakresie i przebiegu nie decyduje więc samorząd notarialny. Według Marquardta problemem jest to, że na aplikacji nie trzeba podchodzić do kolokwiów, a ich niezaliczenie nie ma żadnych skutków.
Młodzi ludzie, którzy trafiają po studiach na aplikację, przyzwyczajeni są do systematycznej weryfikacji wiedzy w trakcie studiów. Kto nie zaliczy kolokwium czy egzaminu, nie idzie dalej. To ich mobilizuje do nauki. Jeśli na aplikacji przystąpienie do kolokwium nie jest obowiązkowe, a brak zaliczenia nie pociąga za sobą żadnych konsekwencji, to ludzką rzeczą jest unikać fakultatywnych sprawdzianów wiedzy i odkładać naukę na ostatni moment. To się mści na egzaminie, ale nie tylko w tym jest problem.
dr Piotr Marquardt, notariusz, wykładowca na aplikacji notarialnej, w rozmowie z „Rzeczpospolitą”
Drugim wskazanym problemem jest brak realnej praktyki. Na egzaminie trzeba przygotować projekty aktów notarialnych i odmowy dokonania czynności, czyli dokumenty, które aplikant zatrudniony w kancelarii pisze na co dzień. Coraz mniej kancelarii stać jednak na zatrudnienie ich na etacie. Z raportu o sytuacji ekonomicznej kancelarii notarialnych wynika, że w pierwszym półroczu 2025 r. 23 proc. notariuszy nie zatrudniało żadnego pracownika. W Polsce działa obecnie około 4000 notariuszy, a na aplikacji notarialnej jest 1066 osób.
Jeśli notariusz nie może sobie pozwolić na zatrudnienie bardzo potrzebnego pracownika biurowego i wszystko w kancelarii robi sam, to tym bardziej nie zatrudni aplikanta. Doprowadził do tego brak zmiany stawek taksy notarialnej przez 22 lata, przy stale rosnących kosztach utrzymania kancelarii i pracownika.
dr Piotr Marquardt, notariusz, w rozmowie z „Rzeczpospolitą”
MS chce sprawdzianów, notariusze mówią: to za mało
Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowuje nowelizację rozporządzenia ministra sprawiedliwości z 17 grudnia 2013 r. dotyczącego aplikacji notarialnej. Projekt zakłada coroczny sprawdzian po pierwszym, drugim i trzecim roku aplikacji. Jego wynik ma jednak pokazywać wyłącznie, ile wiedzy zdobył dany aplikant, bez ponoszenia żadnych konsekwencji za osiągnięty słaby wynik.
Krajowa Rada Notarialna nie kryje zadowolenia z faktu, że resort w końcu dostrzegł problem, ale uważa, że projekt nie posuwa sprawy wystarczająco daleko. Wiceprezes rady Magdalena Arendt przypomina, że na aplikacji adwokackiej i radcowskiej nie wystarczy napisać tylko kolokwia, ale też je zaliczyć.
To rozwiązanie przybliża nas do modelu szkolenia w innych zawodach prawniczych, jednak w przypadku aplikacji radcowskiej czy adwokackiej nie tylko organizacja i przystąpienie do kolokwium jest obowiązkowe, ale i ich zaliczenie. I tego właśnie brakuje w procedowanym projekcie. Nie przewiduje on konsekwencji niezaliczenia egzaminu. Dlatego proponowane obecnie rozwiązanie jest niewystarczające.
Magdalena Arendt, wiceprezes Krajowej Rady Notarialnej, w rozmowie z „Rzeczpospolitą”
Samorząd notarialny proponuje, by aplikanta, który nie zaliczy sprawdzianu, skreślać z listy albo kazać mu powtarzać rok. Jak przekonuje Arendt, obawa przed skreśleniem z listy aplikantów czy koniecznością poprawy roku szkoleniowego może pozytywnie wpłynąć na rzetelne przygotowanie się do egzaminu.
Dodatkową zachętą może być to, że notariusze mają również niebawem otrzymywać wyższe stawki. Od 5 listopada 2026 r. zaczną obowiązywać częściowo podwyższone taksy notarialne, czyli maksymalne opłaty za czynności notariusza. Według Ministerstwa Sprawiedliwości to pierwsza zmiana cenników od 2004 r.




