Rząd chce zwiększyć zadłużenie z SAFE? „Na stole leży” 20 mld euro

4 min. czytania

Filip Dzięciołowski

23 października 2026 r.

pożyczka SAFE

4 min. czytania

Filip Dzięciołowski

23 października 2026 r.

Polska zaciągnęła największą pożyczkę z unijnego programu SAFE, a rząd rozważa, czy nie sięgnąć po jeszcze więcej środków. Wiceminister obrony narodowej Magdalena Sobkowiak-Czarnecka przyznała, że „na stole” leży ok. 20 mld euro, których inne państwa UE nie zdążyły wykorzystać. Opozycja ostrzega, że już dotychczas zaciągnięta pożyczka to dług na kilka pokoleń, a rządowe zakupy są dokonywane w pośpiechu.

Ile pieniędzy z SAFE dostała Polska?

SAFE to unijny program pożyczek na zbrojenia, którego łączna wartość wynosi 150 mld euro. Polska jest jego największym beneficjentem, bowiem przyznano jej 43,7 mld euro, czyli ok. 180 mld zł, co stanowi 29 proc. całej puli. Trzeba jednak pamiętać, że to nie jest unijna dotacja, tylko kredyt, który trzeba będzie spłacić i to jeszcze z odsetkami.

Pierwsze pieniądze już trafiły do Polski. Zaliczka w wysokości ok. 6,5 mld euro, czyli 15 proc. przyznanej kwoty, wpłynęła na konto Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych w Banku Gospodarstwa Krajowego. Całość należy wydać i rozliczyć do końca 2030 roku.

Skąd wzięło się dodatkowe 20 mld euro?

Sobkowiak-Czarnecka, która jest zarazem pełnomocnikiem rządu ds. wzmocnienia odporności państwa, rozmawiała z portalem Zero.pl w kuluarach kongresu „Dialog o gospodarce”. Jak wyjaśniła, część państw UE nie zdążyła lub nie potrafiła wydać swoich pieniędzy z SAFE zgodnie z narzuconymi zasadami. Te środki o wartości ok. 20 mld euro, muszą teraz wrócić do Brukseli, a stamtąd mogą trafić do innych krajów. Decyzja o ich podziale może nastąpić w ciągu kilku tygodni.

Rząd jeszcze nie przesądził, czy Polska wystąpi o część tej kwoty. Wiceminister zapewnia natomiast, że nasz kraj wykorzysta całą swoją dotychczasową pulę. Wcześniej szefowa KE Ursula von der Leyen sugerowała, by niewykorzystane środki przeznaczyć na wspólne projekty zbrojeniowe z Ukrainą.

Na co pójdą pieniądze z SAFE?

Sobkowiak-Czarnecka wskazała cztery priorytety, które wyznaczył wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.

„Kwestia dronowa i antydronowa, kwestia ochrony przestrzeni powietrznej, cyberochrona i sztuczna inteligencja”

– Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, wiceminister obrony narodowej

Co istotne, pieniędzy z SAFE nie dostaną służby podległe MSWiA, czyli Policja, Straż Graniczna i Służba Ochrony Państwa. Wiceminister w tej kwestii zrzuca winę na prezydenta. „Przez to, że pan prezydent zawetował naszą ustawę o SAFE, dzisiaj nie ma takiej możliwości” – stwierdziła Sobkowiak-Czarnecka.

Weto prezydenta i rządowy „plan B”

Chodzi bowiem o to, że Karol Nawrocki 12 marca br. zawetował ustawę wdrażającą SAFE. W prezydenckim orędziu porównał pożyczkę do kredytów frankowych. „Dług można zaciągnąć w jeden dzień, ale spłacać go będzie całe pokolenie” – mówił. Według głowy państwa same odsetki mogą wynieść nawet 180 mld zł, czyli tyle, ile wynosi cała pożyczka.

Rząd nie zamierzał jednak rezygnować. Uruchomiono już nawet „plan B”. Formalnie pożyczkę zaciągnął Bank Gospodarstwa Krajowego, a środki trafiają do Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych. W ten właśnie sposób rząd Donalda Tuska ominął weto prezydenta.

Ile Polska odda za pożyczkę z SAFE?

Pożyczka będzie spłacana przez 45 lat. Przez pierwsze 10 lat Polska ma płacić tylko odsetki, a spłata samego kapitału zacznie się dopiero w 11. roku. Niepokój krytyków budzi fakt, że oprocentowanie nie jest stałe. Ma ono zależeć od kosztu obligacji emitowanych przez Komisję Europejską, a rząd szacował je na ok. 3 proc. Szczegółowych warunków umowy rząd nie ujawnił, zasłaniając się tajemnicą bankową.

Rada Ministrów broni swojej decyzji tym, że SAFE stanowi tańsze finansowanie niż na przykład dług zaciągany przez Polskę na rynku. Opozycja odpowiada, że rachunek zapłacą nasze dzieci i wnuki, a Bruksela dzięki temu zyskuje kolejne narzędzie nacisku na Warszawę. Podobnie jak w przypadku KPO, wypłaty mogą bowiem zostać uzależnione od spełniania unijnych warunków.

Błaszczak: SAFE doprowadzi budżet MON do ruiny

W temacie unijnej pożyczki na poczet zbrojeń najbardziej ostra krytyka pod adresem rządu płynie ze strony PiS. Były szef MON Mariusz Błaszczak uważa, że pożyczka zamiast wzmocnić armię, może ją osłabić. Ostrzega przed gigantycznym długiem i karami umownymi, jeżeli przemysł nie zdąży dostarczyć sprzętu na czas.

Politycy z Nowogrodzkiej zarzucają też rządowi kreatywną księgowość. Ich zdaniem część kontraktów to nie są wcale nowe możliwości dla wojska, ale wydatki, które zaplanowano już wcześniej, a teraz będzie można je zrealizować dzięki środkom z SAFE. Błaszczak zwraca także uwagę na pośpiech w wydawaniu tych pieniędzy. Umowy trzeba było podpisać do końca maja, więc rząd zawierał dziesiątki kontraktów w ciągu zaledwie kilku dni. Według Błaszczaka są to tak naprawdę zakupy na kredyt, robione pod presją czasu, w przypadku których nie brakuje przepłacania.

Krytyczna wobec SAFE jest także Konfederacja, która od początku sprzeciwia się zadłużaniu kraju w ramach programu i wytyka rządowi brak przejrzystości. Dokumenty dotyczące kontraktów są w dużej mierze zastrzeżone, a sami posłowie mają do nich ograniczony dostęp.

Źródła: Zero.pl, Money.pl. Opracowanie: Nasza Polska.

Cykl

Tagi

Udostępnij
Najnowsze

Kompromitacja PSL i koniec marzeń o wiecznych wójtach. Pełczyńska-Nałęcz odchodzi z rządu

Kwaśniewski staje w obronie Tuska. Były działacz PZPR uczy Nawrockiego, jak patrzeć na Rosję

Sejm przegłosował dekryminalizację aborcji. Zdecydowały cztery głosy

Sondaż CBOS: tylko cztery partie w Sejmie. Koalicjanci Tuska pod progiem, prawica z przewagą

Francja płonie, a dziennikarka Newsweeka wskazuje na Rosję. Wpis Długosz wywołał falę drwin

Sok z Buraka profil na Facebooku: kto z polityków płacił i kto zamawiał treści?

Mąż Biedronia porównał płonącą Francję do Marszu Niepodległości. Nawet Terlikowski nie wytrzymał

„Jesteście głupcami”. Wałęsa beszta krytyków, a mieszkańców Krakowa poucza w obronie „wspaniałego Premiera Tuska”

Inne kategorie

Czytaj także